Teatr Muzyczny w Gdyni. Premiera spektaklu "Tuwim dla dorosłych" [RECENZJA]

Grażyna Antoniewicz
Cyrk Aurora i Aurelia wymaga od aktorów akrobacji. Karolina Merda nawet w tak karkołomnej  pozycji  mówi  swój tekst
Cyrk Aurora i Aurelia wymaga od aktorów akrobacji. Karolina Merda nawet w tak karkołomnej pozycji mówi swój tekst P.Manasterski / mat. prasowe
Julian Tuwim to mistrz sarkazmu. Uzbrojony w słowo stawał się niebezpieczny dla adwersarzy. Ale też potrafił jednak słowem ukochać, pogłaskać, lirycznie przytulić. Humor Juliana Tuwima nie zestarzał się, jego teksty wciąż bawią, o czym świadczy najnowszy spektakl w Teatrze Muzycznym.

Kłopot mam wielki z opisaniem najnowszej premiery Teatru Muzycznego "Tuwim dla dorosłych", bo jak przekazać wdzięk młodości, przewrotny urok, talent aktorów i subtelny dowcip królujący na scenie. Dawno nie widziałam spektaklu tak precyzyjnie i pomysłowo zrealizowanego.

Na scenie piątka aktorów z niezrównaną lekkością prowadzi nas po bezdrożach absurdu, zabawy słowem. Mistrzem ceremonii jest Tomasz Valldal Czarnecki, który zaprasza widzów na występ sławnego Cyrku Aurora i Aurelia. Zapamiętamy go także, gdy jako uliczny posąg z czerwonym kubeczkiem na monety, śpiewa piosenkę "Sen złotowłosej dziewczynki". Żadna z pań na widowni nie oparła się jego urokowi, kiedy stawał przed nią z kubeczkiem, błagalnie patrząc w oczy. Po otrzymaniu datku śpiewał dalej. Elementów wspólnej zabawy było więcej.

Anna Maria Urbanowska szkoliła widzów co zrobić w sytuacji, gdy dziecko zadaje trudne pytania, np. gdy pyta, co to jest na szybie. - Co odpowiadamy? - pytała. Mróz (skandowali widzowie). A dlaczego mróz? Odpowiadamy: Bo zima. A dlaczego zima? A co idzie po zimie? Przy zimie stosujemy pierwszy cios w szczękę - wyjaśniała. - Zdarzają się oczywiście cierpliwi rodzice, którzy biją w mordę dopiero przy jesieni lub nawet po jedenastym pytaniu.

Karolina Merda gestami dawała widzom znak, by wstali, gdy publiczność nie reagowała, akompaniujący jej na fortepianie Wojciech Guza spytał: "Długo mam tak plumkać?". Pomogło, wstajemy. Czujemy się częścią teatralnej zabawy. Znakomicie zagrana i zaśpiewana jest piosenka "Nerwy, bez przerwy" duetu Krzysztof Wojciechowski i Artur Guza.

Czarno-białą szachownicę na scenie i utrzymane w tej kolorystyce pomysłowe dekoracje zaprojektowała Monika Ika Wójcik, także autorka kostiumów. Niby to wszystko czarno- białe, a ile w tym dynamiki, zabawy formą

Z ciekawością czekam na kolejne scenografie utalentowanej plastyczki. Za choreografię odpowiedzialny jest Michał Cyran (brawa). Wreszcie współautor sukcesu Jerzy Jan Połoński, który napisał scenariusz i spektakl wyreżyserował. Misternie splata i rozplata akcję, a choć czasem plecie się trzy po trzy - wszystko ma swój ład i harmonię. Inteligentna reżyseria - pełne dowcipu i znajomości teatru poprowadzenie sztuki uczyniły z tego purnonsensu coś bardzo współczesnego. Ciekawe aranżacje muzyczne Artura Guzy.

Julian Tuwim to mistrz sarkazmu. Uzbrojony w słowo stawał się niebezpieczny dla adwersarzy. Ale też potrafił jednak słowem ukochać, pogłaskać, lirycznie przytulić. Jego humor nie zestarzał się.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kerim
Dzięki za radość i łzy
Dodaj ogłoszenie