Teatr Muzyczny: Na nowy sezon powieść Prusa i "Mały książę" Saint-Exupery'ego

Grazyna Antoniewicz
Premiera lalkowego przedstawienia "Strasznych dzieci" w Teatrze Muzycznym już w najbliższą sobotę
Premiera lalkowego przedstawienia "Strasznych dzieci" w Teatrze Muzycznym już w najbliższą sobotę Tomasz Bołt
Panna Izabela Łęcka - femme fatale, i zakochany kupiec Stanisław Wokulski już wkrótce zaśpiewają na dużej scenie Teatru Muzycznego w Gdyni. Premiera odbędzie się w lutym.

Musicalową wersję "Lalki" Bolesława Prusa reżyseruje Wojciech Kościelniak, który na gdyńskiej scenie zrealizował tak znane musicale jak cieszące się ogromnym powodzeniem "Hair" czy "Francesco".

- Choć nikt nie wie, jak wyglądała Izabela Łęcka czy Wokulski, każdy kto przeczytał powieść, ma swoje wyobrażenie. Dyskutuje się nad tym, czy należy pozostać wiernym oryginałowi, czy odczytać dzieło przez siebie. Nie ma reguł, ale wiem, że przygotowanie streszczenia lektury mnie nie interesuje - mówił na konferencji prasowej Wojciech Kościelniak.

Już w najbliższą sobotę Teatr Muzyczny zaprasza na inne wydarzenie - prapremierę "Strasznych dzieci", czarnej komedii lalkowej dla dorosłych, w reżyserii Tomasza Czarneckiego, wg jego scenariusza. Tomasza Czarneckiego zobaczymy też na scenie, animującego lalki. Jest on absolwentem Akademii Teatralnej w Warszawie, ale ukończył też Wydział Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku ( przed rokiem). Dyrektor Maciej Korwin zdradził, że teatr zamierza z tym przedstawieniem jeździć na festiwale... lalkowe, choć podobno jest to spektakl dość okrutny. - Nie jest przeznaczony dla dzieci, nie jest to też rozrywka, ale mam nadzieję, że przedstawienie zmusi do myślenia - mówił.

- A tytuł jest oczywiście przewrotny - dodał Tomasz Czarnecki. - Nie ma bowiem strasznych dzieci, są tylko straszni rodzice. W planach teatru jest też adaptacja "Małego księcia" Antoine'a de Saint-Exupéry'ego. Zrealizuje ją Roman Komassa, kierownik baletu Państwowej Opery Bałtyckiej.

- "Mały książę" będzie adresowany do młodych widzów - mówił Maciej Korwin. - Zobaczą teatr ruchu, a nie prostą adaptację. Chcemy zachęcić młodych ludzi, by po przedstawieniu przeczytali książkę, bo to piękna, nieśmiertelna literatura.

Oparty na ruchu ma być także spektakl "Czyż nie dobija się koni", na podstawie powieści Horace'a McCoya. - Tak się złożyło, że teatr Wybrzeże też zapowiedział wystawienie tej sztuki - dodał dyrektor. - Mamy z tym pewien problem, bo nie jest naszym celem, żeby te dwa spektakle były porównywane. To sztuka na czas kryzysu - co nas może czekać, czy będziemy się wykańczać, żeby przeżyć?

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie