Taksówkarze wyjeżdżają na ulice. Po tygodniach zamrożenia jest coraz więcej kursów

Jacek Klein
Jacek Klein
archiwum
Obostrzenia z powodu epidemii mocno dotknęły przewozy taksówkami. Niezrzeszeni kierowcy jak i ci z korporacji często musieli powiesić kluczyki na kołku. Nie było kogo wozić na zakupy, lotnisko, dworzec czy do pracy.

Taksówkarze niejednokrotnie stracili źródło dochodu. Przewóz osób zamarł, ci którzy nie zdecydowali się na odstawienie samochodu ratowali się dowozem zakupów, jedzenia na wynos czy leków.

Ostatnie tygodnie po odmrożeniu lokali, wielu atrakcji turystycznych i hoteli pozwalają stopniowo taksówkom wrócić na ulice. O tym jak ponownie rosną przewozy świadczą dane jednaj z największych firm działających w największych miastach. Free Now informuje, że od połowy maja, gdy Polska weszła w tzw. “trzeci etap odmrażania gospodarki”, notuje cotygodniowo przyrost liczby zrealizowanych kursów, o +20 proc. Dla porównania, kiedy gospodarka została zamrożona, w drugiej połowie marca przewozy spadły o 80 proc.

- Aktualnie jesteśmy na dobrej drodze powrotu do znaczącego wzrostu i osiągamy już blisko połowę wolumenu zamówień sprzed pandemii, a przełamanie 50 proc. jest kwestią kilku następnych dni. Otwarcie granic i uruchomienie kolejnych połączeń lotniczych będzie miało znaczący wpływ na powrót rynku przewozowego do normalności. Liczymy, że jeszcze pod koniec roku 2020 powrócimy do stanu sprzed pandemii. Mamy również świadomość, że ten plan jest uzależniony od sytuacji epidemicznej w Polsce i decyzji rządzących - mówi Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający Free Now w Polsce.

Dla taksówkarzy faktycznie zbliżają się lepsze dni. Zaczynają się wakacje. Pomorze jest najpopularniejszym regionem odwiedzanym przez turystów w tym czasie. Centra miast w weekendy ponownie mogą się zapełnić poszukującymi rozrywki. Rośnie także liczba dostępnych lotów z gdańskiego lotniska, co także zaowocuje większa liczba kursów zamawianych przez udających się na samolot lub przylatujących do kraju.

- Szacujemy, że obecnie realizujemy około połowę przewozów sprzed epidemii - mówi Dariusz Pamuła, prezes zarządu Hallo Taxi w Gdańsku. - W połowie marca liczba kursów spadła gdzieś o 90 proc. Dzisiaj powoli ta liczba rośnie i mam nadzieję, ze będzie nadal rosła, jednak jest daleko do normalności. Nie wrócił jeszcze międzynarodowy ruch lotniczy. Nasi kierowcy obsługiwali dużo turystów przylatujących do Gdańska. Drugim znaczącym klientem były firmy. Nadal w wielu obowiązuje praca zdalna, zatem biura są puste, pracownicy nie podróżują także służbowo.

Jak zwraca uwagę prezes Hallo Taxi mimo rosnących przewozów problemy dla taksówkarzy mogą dopiero nadejść.

- W lipcu kończy się wsparcie w ramach tarcz antykryzysowych. Kierowcy zaczynają działać na normalnych warunkach czyli nie będą mogli już korzystać np. ze zwolnienia z ZUS. Do 10 lipca przyjdzie im zapłacić składkę za czerwiec, a dochody nadal są dużo niższe - mówi Pamuła.

Fala upadłości dopiero przed nami?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie