Szpitalny oddział ratunkowy na Zaspie bez kontraktu

J. Gromadzka-Anzelewicz
Drugi konkurs na SOR na Zaspie nie przyniósł rozwiązania
Drugi konkurs na SOR na Zaspie nie przyniósł rozwiązania Fot. T. Bołt
Dyrekcja Szpitala Specjalistycznego na gdańskiej Zaspie nie przyjęła wczoraj warunków finansowych dla szpitalnego oddziału ratunkowego, zaproponowanych jej przez pomorski NFZ.

Zwróciła się za to do funduszu z prośbą o przesunięcie terminu ostatecznego rozstrzygnięcia konkursu na SOR do 9 maja, by skonsultować decyzję, która może zaważyć na finansach szpitala, z jej radą społeczną i Urzędem Marszałkowskim. NFZ nie wyraził jednak na to zgody. Tym samym drugi już konkurs na SOR na Zaspie nie przyniósł rozwiązania patowej sytuacji, w której szpital i NFZ tkwią od początku tego roku. Z punktu widzenia pacjentów - SOR na Zaspie pracuje normalnie, problem w tym, że od czterech miesięcy - bez żadnych pieniędzy z NFZ.

Czytaj także: Szpital na Zaspie zażąda pieniędzy przed sądem

- Podpisaliśmy z NFZ nie kontrakt, a jedynie protokół rozbieżności - ubolewa Krystyna Grzenia, dyrektor szpitala. - Nie możemy zgodzić się na gorsze finansowanie niż wcześniej.

Jesienią, gdy uroczyście otwierano nowoczesny SOR po gruntownej przebudowie - NFZ płacił mu za dobę 16 700 zł. Propozycja od stycznia tego roku była już dużo gorsza, bo wynosiła 13 623 zł. Potem fundusz ją nieco podniósł - do 14 813 zł. Według wyliczeń szpitala, rzeczywisty koszt udzielania świadczeń przez SOR sięga 36 tys. zł na dobę. Krystyna Grzenia zapewnia jednak, że gotowa była pójść na kompromis.

Czytaj także: Wojna szpitala z NFZ

- Przystałabym na 20 tys. zł za dobę - tłumaczy. - Tyle fundusz płaci Pomorskiemu Centrum Traumatologii, w którym SOR ma jednak o wiele niższy standard.

Zdaniem Barbary Kawińskiej, dyrektor pomorskiego NFZ, o takiej stawce nie ma mowy, bo NFZ nie ma żadnych dodatkowych pieniędzy. Na jego koncie czeka jedynie kwota zarezerwowana na kontrakt na SOR dla szpitala na Zaspie. I w tych właśnie pieniądzach dyrekcja szpitala widzi szansę na rozwiązanie problemu SOR.

- Wystarczy odrobina dobrej woli, by fundusz podpisał z nami kontrakt na tę kwotę od 1 maja do końca roku - tłumaczy Grzenia. - Sprawa zapłaty za okres od początku stycznia do końca kwietnia niech na razie zostanie otwarta. Może znajdą się dodatkowe pieniądze i uda się podpisać ugodę. W najgorszym razie o jej ostatecznym rozstrzygnięciu zdecyduje sąd. O pomoc w przygotowaniu pozwu szpital zwrócił się do znanej w Polsce kancelarii adwokackiej mec. Romana Nowosielskiego.


Możemy tylko prosić prezesa NFZ o dodatkowe pieniądze

Z Ryszardem Dubielą, przewodniczącym rady pomorskiego NFZ, rozmawia Jolanta Gromadzka- Anzelewicz

Nadal nie ma porozumienia odnośnie kontraktu dla SOR w szpitalu na Zaspie. A kilka tygodni temu podjął się Pan roli mediatora?

To prawda, próbowałem mediować, choć nie było to łatwe, obie strony mają silne argumenty. Potrzebny był kompromis. Gdy jednak pomorski NFZ po raz kolejny ogłosił konkurs na oddział ratunkowy na Zaspie, musiałem - jako szef rady - zrezygnować z funkcji mediatora.

A czyją stronę Pan trzyma?

Staram się być obiektywny. Nie przekonują mnie finansowe wyliczenia żadnej ze stron. Myślę, że prawda leży pośrodku.

Pomorski NFZ tłumaczy niskie finansowanie SOR na Zaspie pustką w kasie. A może dyrektor Kawińska ma pieniądze, tylko nie chce ich dać?

Myślę, że sytuacja finansowa pomorskiego oddziału NFZ rzeczywiście jest dramatyczna. Być może na etapie tworzenia planu finansowego na ten rok nie utworzono wystarczającej rezerwy na czarną godzinę. Z drugiej strony można było ją stworzyć tylko kosztem innych świadczeniodawców - a to oznacza, że jeszcze mniej byłoby pieniędzy na onkologię czy specjalistykę. Sytuacja jest obiektywnie trudna.

Jest z niej jakieś wyjście?

Możemy tylko prosić prezesa Jacka Paszkiewicza, by zechciał nam pomóc. Może znajdzie dla Pomorza jakieś dodatkowe pieniądze.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sz

Tak jest, nowootwarte oddział prywatne Pomorskie Centra Kardiologiczne dostały "z góry" 15 mln, a dobrze działające skazywane są na zagładę. A co z łączeniem działalności na uczelni i konkurencyjnej prywatnej przez prof. Rynkiewicza?

L
LW

Sytuacja jest tragiczna w pomorskim NFZ bo p.Kawińska przeznaczyła lekką reką 15 mln na prywatną ,nowopowstającą kardiologię .Teraz nie ma już pieniędzy dla pozostałych podmiotów.Kiedy w końcu tą sprawą zajmie się CBA i NIK ?
Nikt mnie nie przekona że sytuacja w NFZ różni się od tej którą opisano w melioracjach gdańskich.