Szkoła na czterech łapach. Z psem na kozetce u terapeuty [ROZMOWA]

Dorota Abramowicz
Psie lęki mogą mieć podłoże genetyczne, ale również mogą wynikać z wychowania
Psie lęki mogą mieć podłoże genetyczne, ale również mogą wynikać z wychowania fot. 123rf
Czy pies może zwariować? Kiedy trzeba zatroszczyć się o jego stan psychiczny? O psich lękach, depresjach i fobiach - mówi Miriam Gołębiewska, trenerka psów i psycholog zwierząt

Mój pies zwariował - usłyszałam ostatnio od naszej Czytelniczki. Czteroletni spaniel zaczął gryźć ludzi, ale... tylko tych, których najlepiej zna. Czyli właścicielkę, jej męża, córkę i wnuczkę. Po ugryzieniu dziecka rodzina zaczęła zastanawiać się nad oddaniem psa lub nawet jego uśpieniem. Czy psy mają, tak jak ludzie, zaburzenia psychiczne?

Zobacz: Szkoła na czterech łapach. Na pytania odpowiada Miriam Gołębiewska - część 5

To, że pies warczy lub gryzie, nie jest objawem choroby. Aby ocenić, czy mamy do czynienia z zaburzeniami psychicznymi, potrzebne są bardziej konkretne informacje, koniecznie poparte co najmniej jednodniową obserwacją psa i jego otoczenia, czyli całej rodziny właścicieli. A co do zaburzeń - to rzeczywiście występują one również u psów, choć nie tak często, jak się to potocznie mówi.

Co robić z takim psem?

Konieczne jest postawienie diagnozy. Z moich obserwacji wynika, że nazbyt szybko w przypadku zaburzeń zachowania włączane są leki. Tymczasem, jak u ludzi, podanie leku zwierzęciu powinno być poprzedzone konsultacją u specjalisty. W wielu takich sytuacjach niezbędna byłaby wcześniejsza terapia behawioralna, gdyż rozwiązaniem problemów może być zmiana czynników zewnętrznych.

Czytaj też: Szkoła na czterech łapach. Co powinno znaleźć się w psiej misce? Porady Miriam Gołębiewskiej


W jakich sytuacjach powinny być podawane psu lekarstwa?

W razie stwierdzenia u niego lęków, agresji lub fobii, których przyczyn należy upatrywać w chorej psychice, i po wykluczeniu możliwości ich wyleczenia za pomocą terapii behawioralnej. Ostatnio zadzwoniła do mnie właścicielka psa, skarżąc się na jego „debilne” i agresywne zachowanie. Psa jeszcze będę musiała poobserwować, ale już z pierwszych spostrzeżeń wynika, że wpływ na czworonoga mogą mieć po prostu warunki, w jakich mieszka. Pies trzymany jest w kojcu, pozbawiony jest spacerów, kontaktów socjalnych. Niezaspokojenie podstawowych potrzeb społecznych i emocjonalnych może skutkować takimi właśnie problemami.

Zatrzymajmy się nad psimi lękami. Czy są one podobne do ludzkich ataków paniki?

Przyczyn lęków i napadów paniki u psów, tak jak u ludzi, może być wiele. Niektóre mogą mieć podłoże genetyczne. Takich zachowań nie należy bagatelizować. I również - tak jak u ludzi - można je leczyć.

Jednym z najczęściej podawanych przykładów zaburzeń psychicznych u psów jest agresja... Czy pies agresywny to zawsze pies chory?

Agresja to temat wymagający odrębnej rozmowy. Warto tylko wspomnieć, że termin ten jest w stosunku do zachowania psów nadużywany. Nie każde kłapnięcie zębami lub warknięcie na narzucającego się dorosłemu psu szczeniaka wyczerpuje znamiona agresywnego zachowania.

A jak nazwać sytuację, która wydarzyła się w domu naszej Czytelniczki, gdzie dwie noce po porodzie suka zadusiła siódemkę szczeniaków? Czy to objaw depresji poporodowej?

Dlaczego to się stało - trudno powiedzieć „na odległość”. Na pewno nie jest to normalne zachowanie. Ale nie wiadomo, jak ta suka zachowywała się wcześniej. Czy na przykład wykazywała jakiekolwiek skłonności do niekontrolowanych poczynań?

Mogę dodać, że np. u świń opisuje się podobne przypadki zjadania małych przez lochy, a weterynarze przepisują specjalne karmy dla loch, rzekomo zmniejszające kanibalizm. Tymczasem naprawdę niewielu hodowców wpada na pomysł, że przyczyna tego nienormalnego postępowania jest dość oczywista. Lochy trzymane są w bardzo małych zagrodach przez całe swoje życie, bez możliwości zachowywania się w naturalny sposób. Otaczający je zaburzony świat powoduje ich zaburzone reakcje. Świnie trzymane w dużych zagrodach, z dostępem do światła i świata zewnętrznego nie wykazują takich dziwnych zachowań w najmniejszym nawet stopniu.

Jednym z najczęstszych zaburzeń psychicznych pojawiających się u ludzi jest depresja. Czy psy także mogą cierpieć na chorobliwe obniżenie nastroju? A jeśli tak, to jaka jest jej przyczyna?
Niestety, depresja dotyka także zwierzęta, a u psów objawia się podobnie jak u ludzi. I tak jak u ludzi często nie zauważamy jej początków. Zamknięcie w sobie, obniżenie nastroju - to niektóre z objawów. Na depresję częściej cierpią psy odizolowane od świata, od kontaktów socjalnych, psy w schroniskach, przypięte łańcuchami do bud, na stałe mieszkające w kojcach czy podwórkach. Często depresja może wynikać z nieprawidłowych relacji z właścicielem. Kiedy nie jest nasilona, można - zmieniając codzienność psa - poprawić jego nastrój i wyprowadzić z obniżonego nastroju. W przypadkach bardziej nasilonych należy wprowadzić podawanie leków. To może pomóc, ale podając tylko tabletki, nie sprawimy, że pies stanie się szczęśliwy.

W jakich sytuacjach udaje się wyleczyć psa bez farmakoterapii?

To zależy, z jakim rodzajem depresji mamy do czynienia. Widziałam wiele przypadków, gdy praca z psem dawała pozytywne efekty. Należy zacząć od przywrócenia poprawnych kontaktów socjalnych.

Co to znaczy?

Mówiąc po ludzku, to kochający właściciel i naprawiona codzienność, wzbogacona o przyjemne bodźce. Spacery, zabawa z psem, ograniczanie sytuacji stresujących zwierzę. Już dawno temu stwierdzono, że miłość czyni cuda.

Rozmawiała

Dorota Abramowicz

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Antypsiarz

Miriam i Dorota opisując problemy psychiczne z różnymi psami same przyznają, jak zwykli ludzie są narażeni na niebezpieczeństwo ze strony psiarstwa. Jeśli psiarze kochają tych swoich kuosrajów to wydzielić im getto i niech się tam gryzą i walą ciepłe kloce na ulicach.Tam będą szczęśliwi,bo przecież każdy będzie miał swojego psa w domu.Odseparujcie się od złych ludzi,którzy nienawidzą psów,kórzy cenią sobie spokój i czystość.

Dodaj ogłoszenie