Szkoła na czterech łapach. Na pytania odpowiada Miriam Gołębiewska - część 5

Dorota Abramowicz
Archiwum
Masz problem ze swoim zwierzakiem? Zadaj pytanie trenerowi psów. Swoją wiedzą podzieli się z naszymi Czytelnikami Miriam Gołębiewska, znana trenerka psów i psycholog zwierząt.

Szkoła na czterech łapach. Na pytania odpowiada Miriam Gołębiewska - część 4

List od czytelniczki

Gosia Goluch: Jestem właścicielką dwóch suczek - 6-letniej Igi (którą mam od szczeniaka) oraz około 10-letniej Czesi (adoptowanej 3 lata temu ze schroniska w Sopocie). Generalnie dogadują się świetnie i nie sprawiają większych problemów, ale... Z Igą mam taki problem, że wymusza różne rzeczy szczekaniem (a szczeka, co gorsza, bardzo piskliwie). Robi tak zwłaszcza gdy ma ochotę na jedzenie czy zabawę i, niestety, przeważnie tak bardzo hałasuje, że jej ulegam i np. oddaję część swojego obiadu. Czesia natomiast szczeka za każdym razem, gdy wyjdzie z domu. Każdy spacer - nawet jak nic się nie dzieje - zaczyna się od obszczekiwania. To tak, jakby chciała wszystkich poinformować, że właśnie wyszła z domu...

Zobacz: Szkoła na czterech łapach. Z psem na kozetce u terapeuty [ROZMOWA]

Czy ma Pani na to jakąś radę?

Miriam Gołębiewska: Przede wszystkim proszę nie ulegać Idze. Problemy z zachowaniem czworonoga da się rozwiązać tylko będąc konsekwentnym. Przewidując, że suczka zacznie szczekać (np. gdy zamierza Pani zjeść obiad), proszę dać jej jakieś intrygujące zadanie. Niech będzie to np. jedzenie schowane w zabawce typ kong (gumowej gruszce, do której można włożyć trochę pasztetowej), by uniemożliwić jej szczekanie w trakcie Pani posiłku. Gdy już, mimo wszystko, zacznie szczekać, to proszę jej nigdy nie ulegać, tylko bez słowa, nie patrząc na nią, wyjść z pokoju. Pies powinien nauczyć się, że tego typu zachowanie nie przynosi pożądanych efektów.

To samo dotyczy Czesi. Jej szczekanie na początku spaceru to rodzaj rozrywki. Należy zabrać ze sobą trochę smakołyków i tę rozrywkę zamienić na inną, np. na zabawę i naukę komend.

_Dorota: _Moja znajoma musiała ostatnio uśpić cocker spaniela, bo po kilku latach zrobił się agresywny. Ponoć to częste u psów tej rasy.

Mój cudowny spaniel Forest (nazwany na cześć Foresta Gumpa) jest bardzo przyjazny, szczęśliwy, kochany, zadbany. Nigdy nie przejawiał agresywnych zachowań, lubi dzieci i ludzi. Czy to możliwe, żeby po latach coś mu się samo z siebie odmieniło i stał się groźny? Czy taka zmiana zajść może w psie dopiero wtedy, gdy zwierzę ma jakiś negatywny bodziec typu bicie przez właściciela?

Miriam Gołębiewska:
Chciałabym panią uspokoić - nad Forestem i jego pobratymcami spanielami nie wisi żadna psia klątwa. Rzeczywiście, kiedyś mówiło się o tzw. syndromie szaleństwa u cocker spanieli. Teraz wiemy, że to mit i najprawdopodobniej napady zachowań agresywnych były związane z wrodzoną epilepsją lub zaburzeniami neurologicznymi z nią związanymi.

Nie należy więc podejrzewać, że zdrowy pies stanie się nagle agresywny, a Forest zapewne będzie nadal przyjazny wobec dorosłych i dzieci.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie