Szkocka pisarka rozwiązała genealogiczną zagadkę. W Gdańsku odnalazła swojego kuzyna

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
Uznana na Wyspach Brytyjskich pisarka i scenarzystka, Catherine Czerkawska, poprosiła w internecie o pomoc w poszukiwaniach swoich kuzynów, którzy najprawdopodobniej osiedli w Gdańsku. Dzięki nieocenionej pomocy internautów udało jej się dotrzeć do jednego z członków swojej polskiej rodziny.

Przed kilkoma dniami do mediów trafiła informacja, że mieszkająca w Szkocji córka Irlandki i Polaka Catherine Czerkawska próbuje odnaleźć swoich polskich, żyjących krewnych.

Kobieta jest córką Juliana Czerkawskiego, który pod koniec wojny trafił przez Włochy do Anglii z armią generała Andersa, gdzie osiadł na stałe i ożenił się z Irlandką Kathleen Sunter. Catherine przyszła na świat w 1950 roku w Leeds, ale gdy miała 12 lat, jej rodzina przeprowadziła się do Szkocji. Obecnie mieszka na zachodnim wybrzeżu Szkocji, ze swoim mężem, artystą Alanem Lees.

Catherine Czerkawski to uznana na Wyspach Brytyjskich pisarka i scenarzystka, która w swoim dorobku posiada kilkadziesiąt powieści, sztuk teatralnych i słuchowisk radiowych. Pisze prozę dziejącą się współcześnie, jak i w czasach historycznych. Jak dotąd jej twórczość nie była tłumaczona na język polski.

Pisarka od dawna interesuje się dziejami rodów swoich rodziców.

- Wiem sporo o genealogii, moja ostatnia książka, "A Proper Person to be Detained", o irlandzkiej i angielskiej części mojej rodziny, wymagała wielu badań - tłumaczy. - Wtedy posiłkowałam się wiedzą mojego znajomego genealoga, od którego wiele się nauczyłam.

- W przypadku mojej nowej publikacji pomagał mi z kolei członek rodziny Czerkawskich, który też dużo wie o genealogii i dokonał wielu odkryć dotyczących historii mojej rodziny - dodaje. - Mój ojciec spisał historię rodziny przed śmiercią, a jego kuzynka Teresa napisała książkę o rodzinie Kossaków.

Do tej pory na podstawie przekazów ojca pisarka była przekonana, że jego ciotka - Danuta, została stracona przez hitlerowców w czasie wojny. Dopiero niedawno, po przetłumaczeniu starego listu na język angielski, odkryła, że krewna nie tylko przeżyła wojnę, ale też wyjechała do Ameryki, gdzie została lekarzem i wróciła do ojczyzny, prawdopodobnie do Giżycka, gdzie spędziła ostatnie lata życia.

- Mój ojciec zawsze myślał, że Danuta była pielęgniarką i została zabita przez hitlerowców w czasie wojny - relacjonuje portalowi gdańsk.pl - Wszyscy w rodzinie tak myśleli. Tylko Jerzy wiedział, że przeżyła.

Nadawca listu, Jerzy Hanakowski to przyrodni brat Danuty, o którego istnieniu pisarka również nie wiedziała. W 2002 odszukał Czerkawską i napisał do niej list po polsku. Nieznająca języka pisarka, która była wówczas pochłonięta sprawami zawodowymi odłożyła korespondencję na półkę, zupełnie nieświadoma tego, jak ważne informacje skrywa.

- W czasie lockdownu przeglądałam wielkie pudło papierów i natrafiłam na ten list, pogrzebany pod stertą dokumentów - dodaje pisarka. - Ze wstydem przyznaję, że całkiem o nim zapomniałam. Zaintrygował mnie, bo przez ostatnie lata poznałam nowe fakty o mojej rodzinie.

- Mój polski jest bardzo słaby, więc sporo używałam Google translatora, ale mam tutaj w Szkocji również polskich przyjaciół, którzy mi pomagają - tłumaczy nam Catherine Czerkawski.

O przetłumaczenie korespondencji poprosiła więc swoją polską znajomą.

- Danuta była w zasadzie ciotką mojego ojca, była tylko kilka lat starsza od niego - pisze Catherine. - Moja prababka Anna zmarła w 1925 roku, po jej śmierci Danuta większość czasu spędzała z rodziną mojego dziadka. Kiedy w 1926 roku urodził się mój ojciec, była dla niego jak starsza siostra. Nigdy nie słyszałam o Jerzym. Wygląda na to, że owdowiały Jan Hanakowski ponownie się ożenił, i z tego małżeństwa urodził się Jerzy, brat przyrodni Danuty.

Z przetłumaczonego listu Czerkawska dowiedziała się m.in, że Danucie udało się przetrwać wojnę i wyemigrować do USA, gdzie została lekarką. Pod koniec życia miała wrócić do ojczyzny i ostatnie lata życia spędziła najprawdopodobniej w Giżycku. Z korespondencji wynika też, że pisarka ma w Gdańsku dwóch kuzynów: Romana i Witka.

- Bez nazwiska bardzo trudno jest ich odnaleźć, a ja nie mogłam odpisać Jerzemu, między innymi dlatego, że nie miałam jego adresu - tłumaczy pisarka. - Wiem tylko tyle, że synowie Danuty w 2002 roku mieszkali i pracowali w Gdańsku, Roman w urzędzie celnym a Witek w firmie komputerowej. Bardzo chciałabym nawiązać kontakt z nimi, choćby on-line. Byłoby wspaniale poznać historię Danuty, bo wiem, że mój ojciec kochał ją jak siostrę.

Pomoc internautów, jak zwykle, okazała się nieoceniona.

- Kilka dni temu pewna osoba skontaktowała się ze mną, przekazując bardzo cenną informację, że kobieta o nazwisku Anna Hanakowska, urodzona w Dziedziłowie, wyjechała z Warszawy do Ameryki na stypendium pielęgniarskie w 1946 roku, tuż po wojnie - poinformowała nas Catherine Czerkawski. - Myślę, że Danuta mogła użyć swojego drugiego imienia - Anna, które było imieniem jej mamy - i myślę też, że mogła kłamać na temat swojego wieku, udając nieco starszą niż w rzeczywistości była.

- Przyrodni brat Danuty, Jerzy, z pewnością już nie żyje, ale wiem, że mieszkał we Lwowie - dodaje kobieta. - Napisał jednak, że Danuta wróciła do Polski, wyszła za mąż i miała dwóch synów w Gdańsku. Dowiedziałam się, że jeden z jej synów już zmarł, ale drugi chce się ze mną skontaktować. Poznałam jej nazwisko, które przybrała po ślubie, i bardzo się cieszę, że udało się rozwiązać tę zagadkę.

Zapytana o to, czy w związku z tym planuje niebawem odwiedzić Gdańsk, odparła:

- Gdańsk odwiedziłam wiele lat temu, jeszcze w latach 70., kiedy pracowałam w Finlandii - wspomina. - Mój syn obecnie pracuje w Sztokholmie, więc myślę, że prawdopodobnie odwiedzi to miasto wcześniej niż ja, bo na razie muszę zaszczepić się przeciwko Covid.

Dodaje, że niedawno wykonała test DNA portalu MyHeritage. Na wyniki z pewnością poczeka kilka tygodni, ale spodziewa się, że ten wykryje także jej żydowskie korzenie. Jak tłumaczy - przodkami jej prababci Łucji Szapery byli węgierscy Żydzi.

Nie lekceważ migreny. To może być niebezpieczne!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie