Szefowie Amber Gold w areszcie, a zabytkowy dwór w Rusocinie się sypie

Agata Cymanowska
Zawaliła się część dachu i unikatowej konstrukcji stajni.
Zawaliła się część dachu i unikatowej konstrukcji stajni. Wawrzyniec Rozenberg
Marcin P., były szef Amber Gold, i jego żona Katarzyna przebywają w areszcie, a zabytkowy kompleks dworsko-parkowy w Rusocinie, który kupili w czerwcu ubiegłego roku, popada w ruinę. Właśnie zawaliła się część dachu stajni, a wraz z nim kilka sklepień stropu o unikatowej konstrukcji.

Gminni urzędnicy mówią, że to duża i trudna do naprawienia strata, a takich obiektów w całym kraju jest zaledwie kilka.

Przedstawiciele gminy Pruszcz Gd. w towarzystwie strażników gminnych przeprowadzili kontrolę kompleksu.

- Na miejscu nic się nie działo. Mimo wcześniejszego zawiadomienia, nie zastaliśmy nikogo z przedstawicieli obecnych właścicieli - mówi Krzysztof Miliński, kierownik Referatu Gospodarki Przestrzennej i Rozwoju Gminy w Urzędzie Gminy Pruszcz Gd. - Jedyne, co mogliśmy stwierdzić, to zamurowane okna piwniczne i prowizoryczne zabezpieczenie dachu dworku przed opadami. Żadnych zaawansowanych prac zabezpieczających nie podjęto.

Atrakcyjnie usytuowany (pomiędzy drogą krajową nr 91 a trójmiejską obwodnicą i wylotem na autostradę A1), piękny, choć coraz bardziej zdewastowany zespół dworsko-parkowo-folwarczny w Rusocinie gmina Pruszcz Gd. nabyła w 1996 r. od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa. Na 13,5 ha, oprócz XIX w. dworu, znajdują się m.in. stawy, budynki magazynu zbożowego, stajni, wozowni oraz park z wiekowym drzewostanem. Późną wiosną 2012 r. w dziewiątym już przetargu na użytkowanie wieczyste zespołu na 99 lat oraz sprzedaż budynków i urządzeń, które nie zostały wpisane do rejestru zabytków, wyłoniono nabywcę - małżeństwo P.

- Gdy przetarg został rozstrzygnięty, byliśmy w euforii, że w końcu się uda rozpocząć odbudowę. Państwo P. uruchamiali wówczas linię lotniczą i nie mieliśmy powodów, by wątpić w to, że Rusocin odzyska swoją dawną świetność w krótkim czasie - wspomina Magdalena Kołodziejczak, wójt gminy Pruszcz Gd.

Zgodnie z umową nowi właściciele kompleksu mają czas do końca listopada, by wykonać remont dachu magazynu, stajni, dworu oraz drugiej stajni z wozownią, a do grudnia muszą uzupełnić i odtworzyć ogrodzenie. Tymczasem małżeństwo P. zdążyło wykonać jedynie remont instalacji elektrycznej, poprawić ogrodzenie, wykonać drobne naprawy dachu oraz zatrudnić dozorcę.

Na konto gminy wpłynęło jedynie ok. 750 tys. zł z tytułu sprzedaży zabudowań. Nowi właściciele nie wpłacili już 650 tys. zł, czyli pierwszej opłaty za użytkowanie wieczyste, a dwór został zabezpieczony na poczet postępowania ws. Amber Gold i do tego czasu nie da się nic zrobić. Gmina może jednak, jeśli właściciel nie wywiąże się z umowy, dążyć do jej rozwiązania.

- W przypadku niedotrzymania warunków umowy gmina naliczy 600 tys. zł kary - zapowiada Kołodziejczak. - Mamy też prawo wypowiedzenia umowy i będziemy do tego dążyli.

W związku z zawaleniem się części dachu i sklepień stropu stajni w Rusocinie lada moment ma się tam pojawić inspektor z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gdańsku.

- Będziemy postępować zgodnie z procedurą, przeprowadzona zostanie kontrola - zapowiada Marcin Tymiński, rzecznik prasowy pomorskiego konserwatora zabytków.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ciekawe co z synalkiem Donalda Tuska tez byl w Amber Gold jakos to ucichlo??? wiadomo nic nie slyszal nic nie widzial i nic niewie.

m
maciej plichta

kasy mam dosyc

K
Krol KiK

Pazerna gmina skorzystala z prawa monopolisty i odkupila od Agencji Rolnej Skarbu Panstwa dworek wraz z parkiem. Gmina, czyli lokalny soltys (wojt czy inny starosta) wykazal sie razaca niegospodarnoscia poniewaz nie kierowal sie potrzebami gminy, nie mial najmniejszego rozeznania w jej potrzebach, a zakupil rzecz zbedna i klopotliwa. W ten sposob odebral komus innemu szanse na zagospodarowanie tego terenu. Smiem tez twierdzic, ze gmina byla tylko slupem i parawanem aby jakiemus swojakowi zrobic dobrze a ten ktos wycofal sie z transakcji, a lokalny kacyk obudzil sie z glowa w nocniku. Takie przekrety to chleb codzienny samorzadowych urzednikow- rozbojnikow. Wystepuje tu widoczna jak na dloni sprawa kryminalna. Plichtowie to jedno ale niech wlodarz tego terenu odpowie na jedno proste pytanie: po co szastal pieniedzmi kupujac nieruchomosci potrzebne gminie ja wol do karocy?

M
MATADOR46

No, to oddelegować Marcina Amber Golda pod konwojem do Rusocina i niech remontuje.......

Dodaj ogłoszenie