Szef sanepidu Tomasz Augustyniak straci stanowisko? Wniosek ws. odwołania trafił na biurko wojewody pomorskiego

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
Odwołania szefa pomorskiego sanepidu, Tomasza Augustyniaka, ma domagać się Krzysztof Saczka, pełniący obowiązki Głównego Inspektora Sanitarnego. Wniosek przygotowany przez GIS przed tygodniem miał trafić na biurko wojewody.

Według ustaleń reportera RMF FM na biurko wojewody pomorskiego w zeszłym tygodniu miał trafić wniosek o wyrażenie zgody na odwołanie ze stanowiska Pomorskiego Państwowego Inspektora Sanitarno-Epidemiologicznego Tomasza Augustyniaka. Podpisał go Krzysztofa Saczka, w zastępstwie sprawujący funkcję Głównego Inspektora Sanitarnego.

Zarówno Pomorski Urząd Wojewódzki, ani Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna nie skomentowała sprawy jego odwołania. Jak tłumaczy Biuro Prasowe PUW - zgoda lub jej brak ze strony Wojewody Pomorskiego nie jest wiążąca dla Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Decyzję o odwołaniu lub pozostawieniu na stanowisku Tomasza Augustyniaka leży wyłącznie w gestii bezpośredniego przełożonego, tj. GIS-u.

Tomasz Augustyniak, którego odwołania domaga się GIS, szefem pomorskiego sanepidu jest od 2015 roku. Informator stacji radiowej twierdzi, że nie istnieją żadne merytoryczne podstawy do odwołania go, ponieważ jest on jednym z najlepiej ocenianych szefów Wojewódzkich Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych w Polsce, zwłaszcza w kontekście walki ze skutkami epidemii koronawirusa.

Szef Pomorskiego Sanepidu, który zwykł podawać na Twitterze codzienne dane dotyczące zakażeń w regionie - nawet wówczas, kiedy był na zwolnieniu lekarskim w związku z zakażeniem koronawirusem - w dniu 12.01. został wyręczony przez oficjalny profil Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku.

Informator miał zdradzić reporterowi RMF FM, że "były regiony, gdzie ginęły wyniki testów i były duże kłopoty z gromadzeniem statystyk, szczególnie w pierwszej fazie epidemii".

- Jednak na Pomorzu takich problemów nie było - podkreślił w nieformalnej rozmowie.

Dodał także, że do czasu scentralizowania informacji o nowych zakażeniach Pomorze można było pokazywać innym regionom, jako dobry przykład prowadzenia komunikacji z mieszkańcami.

Za szefem Pomorskiego Sanepidu murem stoją jego współpracownicy z 18 Powiatowych Inspektorów Sanitarno-Epidemiologicznych, którzy w jego sprawie skierowali pismo do ministra Krzysztofa Saczki:

- Zwracamy się do Pana Ministra głęboko zaniepokojeni i poruszeni informacjami o podjętych działaniach zmierzających do odwołania Pana Tomasza Augustyniaka z funkcji Pomorskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego - czytamy. - Jako Państwowi Powiatowi Inspektorzy Sanitarni województwa pomorskiego, nie dowierzamy i nie rozumiemy dlaczego ktoś tak zasłużony, kompetentny, sprawny, merytoryczny, kontaktowy, sprawdzony w najtrudniejszej próbie walki z COVID-19, jak PPWIS Tomasz Augustyniak, miałby przestać kierować Państwową Inspekcją Sanitarną w województwie pomorskim.

Pismo to zostało również przesłane do wiadomości premiera Mateusza Morawieckiego i wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego.

Wyjeżdżasz na wakacje? To musisz wiedzieć!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie