reklama

Stocznia w Gdyni i Szczecinie wystawione na sprzedaż po raz drugi

Jacek KleinZaktualizowano 
W środowych wydaniach największych gazet krajowych i zagranicznych, m.in. w "Financial Times", ukaże się zaproszenie do kupna większości majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie. Zarządca kompensacji i Agencja Rozwoju Przemysłu pilnie poszukują chętnych firm, które przejmą stocznie.

- Oprócz ogłoszenia w gazetach, do wielu firm w kraju i za granicą, a także ambasad, przesłany zostanie specjalny informator - powiedziała Roma Sarzyńska-Przeciechowska, rzeczniczka prasowa ARP.

Wczoraj prezes ARP zdecydował o ponownym uruchomieniu procedury przetargowej. Przetargi mają być rozstrzygnięte za dwa miesiące. Aukcja majątku Stoczni Gdynia odbędzie się 26 listopada, a majątku Stoczni Szczecińskiej Nowej następnego dnia.

Zmieniony został regulamin przetargów, aby uniknąć sytuacji sprzed kilku miesięcy, kiedy to fundusz Stichting Particulier Fonds Green Rights - nabywca obu stoczni, nie zapłacił za nie. Tym razem przewiduje, że na trzy dni przed podpisaniem umów przedwstępnych na koncie zarządcy kompensacji musi się znaleźć pełna kwota za wylicytowany składnik majątku lub muszą zostać przedstawione bezwarunkowe gwarancje bankowe. Jeśli tego nie zrobi, prawo do przejęcia majątku uzyska kolejna pod względem ceny oferta.

Zdaniem specjalistów, są małe szanse, że większość majątku trafi do firm, które będą budować statki. W branży stoczniowej trwa kryzys, zamówień na statki brakuje i się nie pojawią w ciągu najbliższych kilku lat.

Z tego powodu ARP dopuszcza objęcie części terenów działaniami specjalnych stref ekonomicznych i związanych z tym inwestycji infrastrukturalnych. Liczy także na to, że w proces zagospodarowania stoczniowego majątku włączą się samorządy, lokalni przedsiębiorcy oraz zarządy portów w Gdyni i Szczecinie.

W poprzednim, nieudanym przetargu na majątek Stoczni Gdynia startowała gdyńska spółka Gdynia-Shipyard, której prezesem jest Janusz Baran, właściciel Maritim Shipyard w Gdańsku. Nie wpłaciła jednak wymaganego wadium. Jeden z suchych doków chciałaby przejąć spółka ISD Polska, właściciel Stoczni Gdańsk. Czy wystartują w nowym przetargu? Spółki nie ujawniają planów.

Jeżeli się nie uda sprzedać stoczni do końca roku, będą one postawione w stan upadłości. Od kilku miesięcy stocznie nie budują statków. Nie składają też zamówień u swoich kooperantów, co się przekłada na złą sytuację w wielu firmach w kraju. Poznańskie zakłady Cegielskiego, dostarczające silniki do budowanych w stoczniach w Gdyni i Szczecinie statków, zaczęły wczoraj zwolnienia grupowe. Pracę straci 500 pracowników.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie