Sopot: Żebracy z całej Polski latem zjadą do kurortu

Anna Mizera
Żebractwo to w Sopocie problem - przyznaje rzecznik policji.
Żebractwo to w Sopocie problem - przyznaje rzecznik policji.
Akcja MOPS, policjantów i Straży Miejskiej. Za uporczywe żebranie grozi mandat lub sąd.

Sopoccy policjanci, wspólnie z strażnikami miejskimi oraz pracownikami socjalnymi, postanowili bacznie przyjrzeć się żebrzącym na ulicach miasta. Zapowiadają całkowity brak tolerancji wobec osób, które mają źródło dochodu - pobierają np. rentę czy emeryturę - a mimo to natarczywie żebrzą. Problemy będę mieli również żebracy, którzy udają kalectwo czy chorobę swoich bliskich lub swoją.

Pracownik MOPS w Miastku okradał bezdomnego

Pierwsi zatrzymani już w piątek stanęli przed sądem. Kilkanaście innych osób otrzymało mandaty. Jak zapowiada Karina Kamińska, rzecznik sopockiej policji, działania będą wyjątkowo intensywne, bo latem poza morzem turystów, miasto zalewa także fala osób bezdomnych i żebrzących.

- Sopockich bezdomnych jest około pięćdziesięciu. Wiemy kim są, co robią, mamy nad nimi kontrolę - mówi Karina Kamińska. - Szacujemy, że w sezonie letnim do Sopotu może przyjechać z całej Polski nawet 200 czy 300 żebraków. To jest naprawdę duży problem. Nie może być tak, że na parkingach turyści im płacą za pilnowanie samochodu, bo boją się, że w przeciwnym razie auto zostanie zniszczone. Również właściciele ogródków gastronomicznych przy ul. Monte Cassino narzekają, że żebracy są ich stałymi gośćmi. Część z nich bywa agresywna.

- Z jednej strony żal mi tych ludzi- mówi kelnerka z pizzerii na "Monciaku. - Ale z drugiej rozumiem dyskomfort klientów, którym podczas jedzenia przeszkadzają często zwykli wyłudzacze pieniędzy
W najbliższym czasie w sopockich kościołach, na dworcu czy w ogródkach gastronomicznych mają się pojawić ulotki z informacją, gdzie osoby ubogie i bezdomne mogą otrzymać pomoc.

- Sopocianie i turyści zamiast dawać żebrakom pieniądze, będą mogli podać taką ulotkę - wyjaśnia rzecznik policji. - Ci, którzy odrzucają pomoc i żebranie traktują jako zarobek, będą dostawać mandaty w wysokości od 20 do 500zł. Kolejnym krokiem będzie kara pozbawiania wolności oraz grzywna do 1500 zł.

Gdyński policjant nie pomógł, bo jechał do samobójcy

Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, zapewnia tymczasem, że miejscowi bezdomni nie pozostają bez opieki.

- Miasto obejmuje osoby bezdomne pomocą, która ma się przyczyniać do wychodzenia z bezdomności. Organizujemy szkolenia dla bezrobotnych, wydajemy darmowe posiłki. - wylicza. - Jesteśmy jednocześnie przeciwnikami nachalnego żebrania. Nie chcielibyśmy, by dawane tym osobom pieniądze utwierdzały je w przekonaniu, że żebranie to sposób na życie.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sopocianka

uwazam ze rzecznik policji pani KARINA KAMINSKA powinna miec wieksze baczenie na kobiety ,ktore wyludzaja pieniadze na hospicja i nagabuja w bezczelny sposob przechodniow.przy kosciele ,SW. JERZEGO stoja z puszkami i ZEBRZA! przez caly rok.

S
Sopotu?

jak przyjadę do

O
Obserwator

Oni "mają kontrolę" nad bezdomnymi ... Typowe myślenie władzy. Rzeczywistej pomocy brak.