reklama

Sopot: Spór o dach Opery Leśnej

Piotr WeltrowskiZaktualizowano 
Tak, po remoncie, wyglądać ma nowy dach sopockiej Opery Leśnej
Tak, po remoncie, wyglądać ma nowy dach sopockiej Opery Leśnej Materiały promocyjne
Radni sopockiej opozycji złożyli na ręce prezydenta miasta interpelację, w której domagają się wyjaśnień dotyczących przetargu na remont Opery Leśnej.

Ich zdaniem, miasto tak wyśrubowało warunki dotyczące nowego dachu amfiteatru, iż zniechęciło wielu potencjalnych wykonawców i naraziło się przez to na zbyt duży wydatek.

- Nie chcemy mówić o niegospodarności, bo byłby to bardzo poważny zarzut, ale warto się zastanowić, czy przetarg nie został przypadkiem źle przygotowany - mówi Piotr Meler, radny PiS.
Przetarg zamknięto miesiąc temu. Sama procedura wciąż jednak trwa. Zgłosił się bowiem tylko jeden potencjalny wykonawca. Złożył ofertę opiewającą na blisko 74 mln zł. Problem w tym, iż miasto oczekiwało, iż pełen koszt inwestycji nie przekroczy 69,5 mln zł.

Tuż po zamknięciu przetargu urzędnicy zapowiedzieli, iż decyzja odnośnie tego, czy oferta ta zostanie zaakceptowana, zapadnie w ciągu 3-4 tygodni. Tymczasem...

- Komisja przetargowa bada poszczególne elementy oferty. Przetarg nie jest jeszcze rozstrzygnięty - powiedziała nam wczoraj Magdalena Jachim, rzecznik sopockiego magistratu.

To właśnie owe 4 mln zł, które miasto musiałoby dodatkowo wygospodarować na remont amfiteatru, gdyby zdecydowało się przyjąć ofertę, zaniepokoiły radnych PiS. Jak przyznają, ich wątpliwości pogłębiły także "nieoficjalne informacje" uzyskane od innych firm rzekomo zainteresowanych przeprowadzeniem remontu.

- Rozumiemy, że firmy te nie muszą patrzeć na sprawę obiektywnie, ale jeżeli jedna z nich twierdzi, że w całej Europie nie było można znaleźć wykonawcy, który spełniałby warunki określane w dokumentacji przetargu, to rodzi się pytanie, czy wymagania miasta nie były w tej kwestii zbyt duże i czy stać nas w tym momencie na tego typu wydatki - dodaje Meler.

Radni PiS w swojej interpelacji proszą prezydenta Sopotu między innymi o szczegółowe informacje na temat doświadczenia poszczególnych firm wchodzących w skład konsorcjum, które złożyło ofertę. Chcą też, aby podano im przykłady podobnych konstrukcji stalowych istniejących już na świecie. Miasto, przynajmniej w mediach, wypowiadać się jednak nie chce.

- Nie widzimy możliwości publicznego komentowania spraw, które są elementem trwającego właśnie przetargu. Specyfikacja przetargowa zawierała wysokie wymagania wobec potencjalnych oferentów, bo Opera Leśna jest obiektem wyjątkowym w skali Europy. Wymagania są wysokie, ale jak najbardziej realne do spełnienia przez doświadczone firmy - komentuje sprawę krótko Wojciech Fułek, wiceprezydent Sopotu.

Amfiteatr czeka na remont

Pierwszy dach nad sopocką Operą Leśną powstał w roku 1964. Ustawiono go w związku z odbywającym się od 1961 roku festiwalem. Co ciekawe, pierwsze dwie edycje imprezy, głównie właśnie ze względu na brak osłony przed deszczem, odbyły się w Hali Stoczni. Pech chciał, iż ustawiony w 1964 roku dach pękł w dzień po naciągnięciu. Do dziś jednak istnieje konstrukcja stalowa, na której próbowano go wówczas naciągnąć. Historia samej opery sięga zdecydowanie dalej, bo aż roku 1909. W miejscu, gdzie dziś stoi amfiteatr, odbyło się wtedy pierwsze oficjalne przedstawienie.

Wówczas znajdowała się tu jednak tylko leśna polana z prowizoryczną widownią. Profesjonalna scena powstała w tym miejscu nieco później, bo w latach 20. ubiegłego wieku. Kolejna dekada przyniosła jeszcze większe zmiany. Zainstalowana została ogromna, 8-tonowa żelazna kurtyna na szynach. Większa stała się także widownia opery - mieściła nawet 13 tysięcy osób. Trzy tysiące z nich liczyć mogły na miejsca siedzące.

Ostatni poważny remont amfiteatru miał miejsce w latach 1982-83. Trudno się więc dziwić, iż miasto, już od kilku lat, coraz głośniej mówiło o konieczności przebudowy obiektu. Cztery lata temu rozstrzygnięto konkurs na projekt modernizacji Opery Leśnej. Kilkanaście miesięcy później gotowa zaś była pełna dokumentacja inwestycji. Wówczas zaczęły się jednak kłopoty. Remontu nie udało się miastu umieścić na liście projektów kluczowych, realizowanych przy dofinansowaniu z programu Infrastruktura i Środowisko. Inwestycja przez pewien czas wisiała na włosku. W końcu jednak, na początku bieżącego roku, ogłoszono, iż Sopot otrzyma na realizację swoich planów finansowe wsparcie w wysokości 28 mln zł. Dzięki temu miasto mogło w końcu ogłosić przetarg.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie