reklama

Sopot. Marina gotowa za dwa lata

Agata CymanowskaZaktualizowano 
Z przystani jachtowej będą korzystać m.in. młodzi adepci żeglarstwa
Z przystani jachtowej będą korzystać m.in. młodzi adepci żeglarstwa
Zrobiono kolejny krok przybliżający budowę przystani jachtowej w Sopocie - jednej z największych inwestycji w kurorcie ostatnich lat.

Jan Kozłowski, marszałek województwa pomorskiego oraz Jacek Karno- wski, prezydent Sopotu, podpisali w środę umowę na dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego projektu "Budowa przystani jachtowej w Sopocie". Dzięki 25 mln zł otrzymanym ze środków unijnych (reszta z 81,5 mln zł pochodzi z budżetu miasta) budowa mariny rozpocznie się we wrześniu. Pierwsze jachty w pełni bezpiecznie zacumują w Sopocie w czerwcu 2011 r.

- Będzie to marina sezonowa, bez ciężkiego zaplecza technicznego, stacji paliw i dźwigu - tłumaczy Magdalena Jachim, rzecznik prasowy sopockiego magistratu.

Przystań zostanie ograniczona bokami głowicy mola, ostrogą mola oraz nowymi falochronami - wschodnim i południowym, które mają zabezpieczyć zabytkowy obiekt przed niszczącym działaniem fal i wiatru. Wewnątrz portu, w trzech basenach oddzielonych pomostami pływającymi, przewidziano ponad 100 miejsc do cumowania. Na głowicy mola powstanie niewielki bosmanat z zapleczem socjalnym dla żeglarzy oraz punkty małej gastronomii.

- Marina to nie tylko kolejne miejsce, do którego mogą dopłynąć żeglarze, ale też mogą tu szkolić się młodzi adepci żeglarstwa czy odbywać wysokiej rangi zawody sportowe - wylicza Piotr Hlavaty, komandor Sopockiego Klubu Żeglarskiego. - W Polsce jest niewiele marin, choć po Bałtyku nie pływa też zbyt wiele jachtów. Sytuacja poprawia się jednak z roku na rok. Przystań w Sopocie to znak, że na Zatoce Gdańskiej pojawi się więcej żeglarzy.

Do tej pory w Sopocie dominuje żeglarstwo deskowe i katamaring, czyli tzw. plażowe (startuje z plaży). Takiej możliwości nie mają już łodzie choćby z mieczem.

- Obecnie przy molu można przycumować na chwilę, ale w momencie zmiany warunków pogodowych lepiej odcumować, bo można uszkodzić łódź - wyjaśnia komandor Hlavaty.

W związku z budową przystani miasto planuje wprowadzić obowiązkowe zajęcia z żeglarstwa w sopockich gimnazjach. Dziś gimnazjaliści mają tu obowiązkowe lekcje pływania

- Sopot jest pierwszym miastem w Polsce, które wprowadziło żeglarstwo do szkół, w Gimnazjum nr 3 funkcjonuje klasa katamaringu i windsurfingu - mówi Magdalena Jachim. - Chcemy, by każdy gimnazjalista przechodził podstawowe szkolenie żeglarskie. Częściowo wykorzystujemy infrastrukturę i sprzęt działających klubów morskich. W przyszłości będziemy rozważać zakupienie przez miasto czy przez MOSiR jednostek pływających, które umożliwią dodatkowe szkolenie żeglarskie sopockich dzieci i młodzieży.

- Jeżeli będzie system i sprzęt, będą chętni, by pływać - podsumowuje Hlavaty. - Należy budować związek ludzi z morzem, bo dotąd był on za mały. Żeglarstwo na początkowym etapie nauki, wbrew pozorom, jest tańsze niż np. tenis.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie