Sopot kontra Cocomo. Sprawa wraca do sądu pierwszej instancji

Szymon Zięba
Fot. Karolina Misztal/ Archiwum
Udostępnij:
Sprawa pozwu Sopotu przeciwko agencji, która miała prowadzić klub go-go w centrum kurortu ponownie wróci na wokandę Sądu Okręgowego w Gdańsku. Sąd Apelacyjny, po odwołaniu się przez przedstawicieli gminy uchylił 6 kwietnia wydany w marcu ubiegłego roku wyrok w pierwszej instancji.

Rozstrzygnięcie gdańskiej "apelacji" to pokłosie wojny, którą władze Sopotu wypowiedziały agencji w związku z klubem noszącym wówczas nazwę Cocomo. Miasto zarzucało firmie m.in. psucie wizerunku miasta. Domagało się też zaprzestania prowadzenia nieuczciwej konkurencji.

Sopot nadal walczy z Cocomo. Jest apelacja od wcześniejszej decyzji sądu

Jak tłumaczyła w marcu ubiegłego roku sędzia Sądu Okręgowego w Gdańsku (ten sąd zajmował się sprawą w pierwszej instancji), pozwani w chwili złożenia zawiadomienia nie prowadzili już działalności w formie klubu Cocomo (klub zmienił nazwę). Sama gmina - wynikało z uzasadnienia sądu - nie prowadziła z kolei działalności gospodarczej, w związku z tym zarzut dotyczący prowadzenia nieuczciwej konkurencji - jak oceniał sąd - jest bezpodstawny.

Zobacz: Sąd oddalił powództwo Sopotu przeciw klubowi Cocomo

Od wyroku "okręgówki" odwołał się Sopot. W środę Sąd Apelacyjny w Gdańsku zadecydował, że wymiar sprawiedliwości na poziomie pierwszej instancji ponownie będzie musiał zająć się sprawą. Tym razem rozpatrzy ją jednak inny skład sędziowski.

- Musimy się zapoznać z pisemnym uzasadnieniem, które sporządzi sąd. Wtedy będziemy mieli pełen ogląd na tę sprawę. Jednak już po ustnych motywach przedstawionych przez sąd, przynajmniej z proceduralnego punktu widzenia, to rozstrzygnięcie salomonowe. Na takim nie zależało spółce pozwanej, ani zapewne powodowej gminie. Jeżeli jednak chodzi o zarzuty dotyczące zwalczania czynów nieuczciwej konkurencji, Sąd Apelacyjny już właściwie tę sprawę przesądza. Nie można mówić, że te zarzuty które gmina podnosiła byłyby zasadne - powiedział po rozprawie mec. Maciej Bocheński, reprezentujący pozwaną spółkę.

Z kolei mecenas Roman Nowosielski, który reprezentuje interes Sopotu powiedział dziennikarzom, że wyrok Sądu Apelacyjnego jest "dobry". - Myśmy chcieli zmiany orzeczenia przez Sąd Apelacyjny, ale skoro druga strona wdała się już w spór co do istoty sprawy, sąd nie mógł zmienić wyroku. Musi dać obu stronom równe szanse - powiedział mec. Nowosielski. - Gdyby druga strona nie podjęła obrony, to wyrok byłby zmieniony na naszą korzyść, ale skoro tak się stało, to zasada równości broni daje im prawo do przedstawienia wszelkich argumentów.

Więcej o sprawie przeczytasz w czwartkowym (7.04.2016r.) papierowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego" albo kupując e-wydanie gazety.

[email protected]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie