Solidarność zabrała głos ws. szkoły w Kokoszkach [ZDJĘCIA, SONDA]

Ewelina Oleksy
Przemyslaw Swiderski
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Stanowczy sprzeciw wobec omijania przepisów prawa przy sprawie szkoły w Kokoszkach wyraził dziś Zarząd Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”. Związkowcy apelowali też do prezydenta Gdańska, by miasto od 1 września przejęło szkołę, którą teraz zarządza prywatny podmiot.

Kolejna odsłona konfliktu ws. Pozytywnej Szkoły Podstawowej w Kokoszkach. Placówka, choć publiczna, prowadzona jest przez prywatny podmiot – Pozytywne Inicjatywy z Pucka. Nie obowiązuje tam Karta Nauczyciela. Po wielu interwencjach związkowców- także sądowych, pomorska kurator oświaty wydała ostatnio decyzję unieważniającą założenie przez prezydenta Gdańska szkoły w takiej formie. Od tamtej pory trwa wojna na linii władze szkoły i miasta kontra kurator oświaty i związkowcy. Ci ostatni w środę zabrali głos w tej sprawie. I zaapelowali, by miasto jak najszybciej przejęło w zarządzanie podstawówkę.

Czytaj też: Pozytywna Szkoła w Gdańsku idzie na wojnę z kuratorium oświaty

- Szkole w Kokoszkach nic nie zagraża, będzie dalej istnieć, bo była przez wiele lat mocno oczekiwana, ale powinna być prowadzona przez miasto. Uczniowie i nauczyciele, którzy tam są obecnie, mogą w niej pozostać. Chodzi tylko o przejęcie tej szkoły przez miasto - podkreślała Bożena Brauer z gdańskiej, oświatowej „Solidarności”. - Szkoła była wybudowana z publicznych pieniędzy za ponad 36 mln zł i została przekazana do prowadzenia spółce z o.o. Od początku byliśmy przeciwni temu mechanizmowi prywatyzacyjnemu. Przekazanie niepublicznemu podmiotowi szkoły, wybudowanej na 650 uczniów od razu budziło wątpliwości prawne - dodała.

Brauer przypomniała, że w tej sprawie już w 2014 r. wypowiadała się Irena Lipowicz, ówczesny Rzecznik Praw Obywatelskich, która stwierdziła, że zmiana podmiotów prowadzących szkoły z publicznych na prywatne, łączy się ze zmianą modelu systemu oświaty i może prowadzić do modelu sprzecznego z konstytucją.

Zobacz: Rodzice proszą o pomoc rzecznika praw dziecka ws. szkoły w Kokoszkach

Związkowcy przypominali też, że już w lutym 2014 r. wzywali prezydenta Gdańska do usunięcia naruszenia prawa i przejęcia szkoły w Kokoszkach.

- Odpowiedź była negatywna, dlatego w kwietniu 2014 r. skierowaliśmy sprawę do WSA, który uznał ze „S” nie ma legitymacji do wniesienia skargi. Odwołaliśmy się do NSA, który nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy przez WSA. W październiku 2015 r. WSA potwierdził zarzuty zawarte w naszej skardze. Ponownie wzywaliśmy prezydenta do przejęcia szkoły i znów była negatywna decyzja - referowała Brauer. To właśnie po tym, związkowcy uderzyli do pomorskiego kuratora oświaty. I złożyli wniosek o unieważnienie decyzji prezydenta ws. zezwolenia na założenie szkoły. Taką decyzję kurator wydał 28 marca.

- Biorąc pod uwagę wyroki sądowe oraz dokumentację, którą spółka złożyła do magistratu. Było tam wiele błędów, nie wszystkie potrzebne dokumenty były złożone, a pozwolenie na prowadzenie szkoły zostało przez prezydenta wydane- podkreślała Brauer. I odpierała zarzuty, że w zaangażowaniu związkowców w sprawę jest ukryte drugie dno, tak jak sugerowały ostatnio władze miasta i placówki.

Przeczytaj także: Rodzice proszą o pomoc rzecznika praw dziecka ws. szkoły w Kokoszkach
- Podjęliśmy się tej sprawy bo jesteśmy przeciwni ukrytej prywatyzacji szkoły. Prowadzenie szkół to zadanie samorządu. W przypadku szkoły w Kokoszkach doszło do naruszenia istniejącego modelu oświaty. Nie zgadzamy się również na odchodzenie od regulacji prawnych zawartych w Karcie Nauczyciela. Ponownie apelujemy więc do władz Gdańska o przejęcie szkoły w Kokoszkach od 1 września 2017 r. Dyrektor może stanąć do konkursu i nadal ją prowadzić, szkoła może zachować swojego patrona, nie ma żadnych przeszkód - mówiła Brauer.

[Przemysław Świderski]

Co o sprawie mówi Krzysztof Dośla z "S"? Przeczytaj na kolejnej stronie.

Krzysztof Dośla, szef Regionu Gdańskiego NSZZ „S” wyraził pełne poparcie dla działań podjętych ws. szkoły w Kokoszkach przez związkową Komisję Oświaty.

- Apeluję do władz Gdańska, aby zechciały się podporządkować obowiązującemu w Polsce prawu, bo przez prezydenta porządek prawny został tu wielokrotnie naruszony. Nie może być tak, że coś co powstało z naruszeniem prawa, będzie później w wyniku dziwnych procedur legalizowane. Proszę też władze miasta o zaprzestanie posługiwania się kłamstwami i inwektywami - powiedział Dośla. - Od 1 września organem prowadzącym tę szkołę może być miasto, a dla uczniów i pracowników nic się nie zmienia w zakresie miejsca pracy i nauki.

Wojciech Książek z „S” stwierdził z kolei, że w przypadku szkoły w Kokoszkach od samego początku „naruszona była zasada prawna funkcjonująca wokół edukacji.” Zwracał też uwagę na , nieczytelną, jego zdaniem, zasadę przepływów finansowych dotyczących szkoły.

- Szkolnictwo niepubliczne ma być uzupełnieniem publicznego, nie zaś zamiast. Tu doszło do falandyzacji prawa, nie może być na to zgody. Jesteśmy przekonani, że im prędzej dojdzie do usankcjonowania decyzji kurator oświaty, tym lepiej- powiedział.- Od strony prawnej nie ma przeszkód, by w ciągu najbliższych miesięcy nastąpiło przejęcie szkoły przez miasto. W umowie najmu z prywatnym podmiotem jest paragraf o miesięcznym okresie wypowiedzenia, bez konsekwencji finansowych.

Związkowcy przyznali, że nie kontaktowali się w tej sprawie ani z Radą Pedagogiczną, ani dyrekcją szkoły. - Nie występujemy w imieniu nauczycieli tam pracujących, występujemy w swoim imieniu - zaznaczyła Brauer. - Nam zależy tylko na przywróceniu porządku prawnego, który został naruszony.

Decyzja kurator oświaty nie jest prawomocna. Władze Pozytywnej Szkoły odwołują się od niej do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Nie wykluczają też skierowania sprawy do sądu, jeśli minister podtrzyma decyzję kurator. Piotr Kowalczuk, wiceprezydent Gdańska podkreśla z kolei, że „miasto nigdy nie uchylało się od prowadzenia standardowych szkół, których chcą związki zawodowe”. - Ale liczymy na to, że ta szkoła nadal będzie mogła być prowadzona w innowacyjny sposób. Liczyliśmy się z tym, że różne kłody pod nogi będą rzucane - mówi.

[email protected]

[Przemysław Świderski]

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Matka
A jak to było w radach nadzorczych przez 8 lat PO- PSL ? Sami społecznicy w nich zasiadali.
M
Matka
prze 25 lat niszczono polska gospodarkę i zamykano wielkie zakłady pracy, w których głównie funkcjonowała Solidarność. Obecnie, gdy gdzieś w zakładzie dzieje się krzywda pracownikom zakładają struktury Solidarności.nie udało sie SBekom ani liberałom jej zniszczyć.
t
taka prawda
Kiedyś 10 milionów ludzi. Dziś kilkaset tysięcy z emerytami i rencistami.
G
Gość
proszę sprawdzić sklady rad nadzorczych w Stoczni Gdynia i Stoczni Gdańska. Czy pojawią się tam nazwiska Śniadek albo Gałęzewski.
j
jasiu
co to za podly czlowiek klamliwy ale wiadomo nalezy do platfusow a oni MAJA TO W GENACH KLAMSTWO WYWALIC NA ZBYTY RYJ ADAMOWICZA I JEGO PRZYDUPASOW NIE MOZEMY JUZ DLUZEJ PATRZEC NA RYJ ZAKLAMANY ON MYSLI ZE TO JEGO PRYWATA URZAD ON POWINIEN JUZ DAWNO SIEDZIEC W PIERDLU ZGROZA CO TEN WYPRAWIA
Dodaj ogłoszenie