"Śnieżka i krasnoludki" w Teatrze Miejskim w Gdyni

Grażyna Antoniewicz
Jak zwykle piękne kostiumy zaprojektował  Sławomir Smolorz. Premiera w Teatrze Miejskim w sobotę, 5 grudnia
Jak zwykle piękne kostiumy zaprojektował Sławomir Smolorz. Premiera w Teatrze Miejskim w sobotę, 5 grudnia rys. Sławomir Smolorz
W Teatrze Miejskim w Gdyni już w sobotę premiera bajki według braci Grimm. "Śnieżkę i krasnoludki" reżyseruje Krzysztof Babicki.

„Pewnego razu, podczas srogiej zimy, kiedy płatki śniegu sypały się jak pierze z rozprutej pierzyny, siedziała królowa przy oknie o ramach z czarnego hebanu i szyła. Tak szyjąc i patrząc na śnieg, ukłuła się w palec i trzy krople krwi upadły w śnieg. A ponieważ czerwona krew cudnie wyglądała na białym śniegu, królowa pomyślała sobie: „Chciałabym mieć dziecko białe jak śnieg, rumiane jak krew i o włosach czarnych jak heban”. Wkrótce potem królowa powiła dziewczynkę białą jak śnieg, rumianą jak krew i o włosach czarnych jak heban. Nazwano ją Śnieżką”. Tak zaczyna się baśń o ciemnowłosej dziewczynce, siedmiu uroczych krasnalach i owładniętej obsesją piękna okrutnej macosze. Opowieść napisana przez braci Grimm w każdej epoce na nowo wzrusza, opowiadając o sile przyjaźni, miłości i poczuciu własnej wartości.

Nie będzie wycinania serc

- Oczywiście bracia Grimm zostali trochę złagodzeni, bo nie zobaczymy wycinania serca czy płuc, żeby je pożreć - zapewnia reżyser Krzysztof Babicki. - Mam nadzieję, że atrakcyjne dla dzieci będą zarówno krasnoludki, jak i zwierzęta, które ze Śnieżką się zaprzyjaźniły. Zobaczymy też mroczną stronę baśni, czyli złą macochę, pełną nienawiści, pychy, pogardy wobec świata. Macocha przy pomocy lustra zamienia się w czarownicę.

W spektaklu usłyszymy trzynaście piosenek, które aktorzy śpiewają na żywo. Teksty napisała Grażyna Lutosławska, a muzykę skomponował Janusz Grzywacz. Są oni autorami przebojów z „Królowej Śniegu”, którą w Teatrze Miejskim w Gdyni grano przed trzema laty.

Powrót do dzieciństwa

- Myślę, że te dzieci, które były na „Królowej Śniegu”, teraz ze szkołą pewnie przyjdą na „Antygonę” lub z rodzicami na „Chorego z urojenia” czy inne przedstawienie. To takie wychowywanie sobie widowni - mówi Krzysztof Babicki. - A poza tym jest to bardzo potrzebne aktorom i reżyserowi. Zdałem sobie sprawę, że w ostatnich latach robiłem tytuły mroczne, takie jak „Biesy” czy „Żółta łódź podwodna”. Dla higieny zawodowej warto zanurzyć się w świat baśniowości, świat, który jest także powrotem do dzieciństwa. To bajka, którą wszyscy czytaliśmy, a ja przed laty oglądałem film Disneya z 1937 roku. Dla aktorów to także odświeżająca zmiana. Marta Kadłub kilka dni temu była Maszą w „Biesach” uwodzoną przez Stawrogina, a tu jest królewną Śnieżką, zaś Szymon Sędrowski, który był demonicznym Stawroginem, teraz jest uroczym królewiczem.

grazyna.antoniewicz@polskapress.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie