Śmierć na plaży w Sopocie. Mężczyzna zmarł mimo reanimacji

    Śmierć na plaży w Sopocie. Mężczyzna zmarł mimo reanimacji

    (KGK)

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Śmierć na plaży w Sopocie. Mężczyzna zmarł mimo reanimacji

    ©Piotr Hukało

    Na plaży w Sopocie zakończyła się akcja reanimacyjna 60-letniego mężczyzny, która niestety zakończyła się niepowodzeniem. Mężczyzna zmarł.
    Śmierć na plaży w Sopocie. Mężczyzna zmarł mimo reanimacji

    ©Piotr Hukało

    W niedzielę 22 lipca po godz 17 w okolicy wejścia nr 39 z kąpieli korzystał ok. 60-letni mężczyzna. Niestety, zaczął się topić.

    Z wody wyciągnęły go postronne osoby. Akcję reanimacyjną prowadzili ratownicy WOPR, a później ratownicy medyczni. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon mężczyzny. – mówi w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" Maciej Dziubich, prezes Sopockiego Ochotniczego Wodnego Pogotowia Ratunkowego.


    Dodajmy, że do tragedii doszło na niestrzeżonym kąpielisku.

    Przyczyny zgonu zostaną ustalone po przeprowadzeniu sekcji zwłok.


    Najważniejsze wydarzenia ostatnich dni na Pomorzu:


    POLECAMY NA DZIENNIKBALTYCKI.PL:






    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    bardzo wspolczuje.....

    anita (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    z** czlowieka


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    żal

    anita (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    żal

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Utoniecie

    Katarzyna (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 5

    Meżczyzna został wyłowiony po godzinie 15 bardzo dlugo byl reanimowany. Mógł dostać zawalu w wodzie. Lub skurcz go złapal i poszedł na dno. Nie wiadomo jak dlugo byl też pod wodą. Jeśli ktoś szybko...rozwiń całość

    Meżczyzna został wyłowiony po godzinie 15 bardzo dlugo byl reanimowany. Mógł dostać zawalu w wodzie. Lub skurcz go złapal i poszedł na dno. Nie wiadomo jak dlugo byl też pod wodą. Jeśli ktoś szybko go zauważyl to mógł być to zawal. Ale jeśli to byl skurcz to woda mogła go udusić.
    Mimo bardzo dlugiej reanimacji a jak tam byliśmy z mężem to go na pewno 40 min reanimowali jak nie dłużej. Nie wiem bo po 16 poszliśmy stamtąd.

    Jestem ciekawa jak utonol. Ale to bardzo przykra sutuacja zwalaszcza dla jego żony...
    Ktora widać że bardzo to przeżyła.

    Jedziesz na wakacje odpocząć i nawet nie spodziewasz się że bliska ci osoba wejdzie do wody i nie wyjdzie z niej żywa.. To bardzo przykre...
    I przerażające...zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo