reklama

Słupsk: Nie ma końca wodnej wojny

Marcin KamińskiZaktualizowano 
Radni ze Słupska wciąż kłócą się z władzami miasta o aquapark. Tej inwestycji poświęcili nawet specjalną sesję.

Jednak nic na niej nie ustalono. Bitwa o park wodny trwa nadal, a mieszkańcy są coraz bardziej zagubieni w gąszczu argumentów i kontrargumentów tyczących aquaparku i jego finansowania.
W miniony piątek - na specjalnie zwołanej sesji - radni miejscy mieli już po raz ostatni dyskutować nad koncepcją budowy parku. I dyskutowali, jednak argumenty, jakie padały podczas sesji, były wciąż takie same - "Nie stać nas". Według prezydenckiej koncepcji budowy aquaparku, jego pierwsza i niezależna część kosztowałaby około 90 mln zł (całość inwestycji szacowana jest na prawie 200 mln zł). Z tego miejski budżet musiałby wysupłać około 63 mln zł, aby otrzymać obiecane przez marszałka województwa dofinansowanie z UE w wysokości 26 mln zł.

Radni PO i PiS nie są przeciwko budowie aquaparku, jednak sposób i finansowanie tej inwestycji im nie odpowiada. Dlatego jeszcze przed sesją wystąpili z propozycją zbudowania parku w całości, ale za 60 mln zł. Po ewentualnym zmniejszeniu inwestycji do takiego poziomu dofinansowanie wyniosłoby tylko 16 mln zł.

- Prezydencie, proszę zejść na ziemię! - grzmiał szef klubu PiS Tadeusz Bobrowski. - Taka inwestycja skutecznie zablokuje nam na najbliższe lata jakiekolwiek ruchy.

- Zbudujmy ten park za 60 mln zł - dodaje Bogusław Dobkowski. - Będzie i tak prawie 3 razy większy od tego w Redzikowie. My nie będziemy musieli się martwić budową kotłowni, żeby go ogrzać i te pieniądze można będzie przeznaczyć na jego budowę.

To jednak - zdaniem prezydenta - była niepoważna propozycja. - Nie możemy zmieniać parametrów konkursu, który został rozstrzygnięty i zamknięty. To byłoby przestępstwo - mówił Maciej Kobyliński.
Głos w dyskusji zabrała też skarbniczka miasta Anna Łukaszewicz. - Jesteśmy zupełnie bezpieczni i nie ma co się martwić zadłużeniem i deficytem - przekonywała.

Mimo ponaddwugodzinnej dyskusji żadnej decyzji w sprawie budowy aquaparku nie podjęto. Postanowiono jedynie sesję przerwać do najbliższej środy. Dopiero wtedy radni mają zadecydować, po zapoznaniu się z kolejnymi dokumentami, o losie słupskiego kompleksu rehabilitacyjno-rozrywkowego.

Słupsk się kłóci, Redzikowo już buduje

Jeśli radni zgodzą się na budowę aquaparku w Słupsku, będzie on kolejną taką inwestycją w tym regionie. Pierwszy powstaje w Redzikowie w gm. Słupsk, zaledwie 4 km od granic miasta. Ma zostać oddany do użytku w październiku i ma kosztować około 28 mln zł. W ramach kompleksu zostały wybudowane pełnowymiarowy basen, basen zewnętrzny o głębokości 1,35 m, basen rekreacyjny o głębokości 80-120 cm, a przy nim rwąca rzeka. Są także bicze wodne, gejzery, wydzielone dwa tory do nauki pływania i trzy jacuzzi sześcioosobowe. Aquapark funkcjonuje także od lat w Sopocie. Pojawiały się plany budowy innych takich obiektów w Trójmieście, ale nie zostały zrealizowane.

Rząd robi poduszkę na ewentualne spowolnienie gospodarcze

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie