Sędziowie składają odwołania do Sądu Najwyższego. Minister Jarosław Gowin nie odpuszcza

Edyta Okoniewska, Joanna Surażyńska
arc.
Sędziowie zlikwidowanych sądów nie odpuszczają i nadal chcą przejść w stan spoczynku. Już 231 odwołało się od decyzji ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina do Sądu Najwyższego. Okazuje się, że minister rozpatrzył negatywnie wszystkie wnioski.

Reforma sądownictwa wprowadziła spore zamieszanie. Z mapy sądów zniknęło 79 placówek. Stały się one filiami większych sądów rejonowych. W naszym województwie dotyczy to sądów w Kościerzynie, Bytowie i Miastku. Wnioski o przejście w stan spoczynku złożyło m.in. ośmiu sędziów z Kościerzyny. Oni również zamierzają się odwołać do Sądu Najwyższego.
Przeciwni reorganizacji są nie tylko mieszkańcy, samorządowcy, ale i środowiska sędziowskie.

Na reformie Gowina nie zostawiają suchej nitki. Przepisy, na podstawie których reforma została dokonana, zaskarżono do Trybunału Konstytucyjnego. Sceptycy podkreślają jednak, że jak dotąd żadne kroki nie zostały poczynione i trudno się spodziewać, że za miesiąc faktycznie zapadną decyzje w tej sprawie.

- My nie odpuściliśmy i nadal działamy, aby przywrócić dawny podział sprzed 1 stycznia 2013 roku - mówi adwokat Wojciech Błaszczyk, pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej. - W Sejmie jest projekt obywatelski ustawy o okręgach sądów powszechnych. Jeżeli zostałby on przyjęty, to wówczas sytuacja wróci do stanu poprzedniego. 23 stycznia odbędzie się posiedzenie sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Niestety, prace nad projektem idą jak po grudzie, bo trudno skompletować pełen skład posłów.

Jak się okazuje, Biuro Analiz Sądowych zleciło przygotowanie opinii konstytucyjno-prawnej związanej ze złożonym projektem ustawy obywatelskiej. Z naszych informacji wynika, że opinia w tej sprawie jest pozytywna, a to może pokrzyżować plany zwolennikom reformy Gowina, którzy wiele razy podkreślali, że projekt jest źle przygotowany.

Dla wielu osób zastanawiające są działania posłów PiS.
- Oficjalnie PiS jest przeciwko reformie Gowina, jednak na posiedzeniach komisji tego nie widać - dodaje Wojciech Błaszczyk. - Posłowie spóźniają się bądź wcale nie przychodzą. Obawiamy się, że jeśli dojdzie do kluczowego głosowania, to możemy mieć problem z uzyskaniem odpowiedniej frekwencji.

SKOMENTUJ:
Uważasz, że uda się zmienić założenia reformy Gowina?

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
cep
Tuleja sie o POsady i stolki
...
Niestety wyborca potrzebny jest politykowi tylko po to aby na niego zagłosował. Po wyborach to wyborca sobie może...
P
Polak
"bo trudno skompletować pełen skład posłów." Dobrze by było aby wyborcy z nazwiska znali tych nieobecnych i spóźnialskich wybrańców narodu. Informacja tak przyda się przy następnych wyborach. A poza tym czy ich obowiązują jakieś listy obecności, czas pracy, regulamin zakładowy ( Sejmu )? Bieda w Polsce coraz większa, kryzys podobno nadciąga szybkimi krokami, ludzie tracą nawet umowy śmieciowe, setki tysięcy dzieci nie jest należycie odżywianych, emeryci grzebią po śmietnikach, a ich trudno skompletować w jednym miejscu, tam gdzie bez łaski powinni się meldować za 40 tys. zł. miesięcznie.
p
pokrzywdzony
Oj żeby przy orzekaniu sędziowie znali się tak doskonale na prawie jak przy składaniu wniosów i odwołań we własnej sprawie...
Dodaj ogłoszenie