Sanepid opóźnia otwieranie kąpielisk

Krzysztof Miśdzioł
Kamila Zarembska
Udostępnij:
Woda w morzu, zatokach i jeziorach robi się coraz cieplejsza i nie brakuje chętnych do zażywania kąpieli. Pluskamy się jednak na własne ryzyko, ponieważ niewiele jest jak na razie miejsc przebadanych przez sanepid. Brakuje zatem informacji, czy w danym miejscu nie pojawiły się np. zanieczyszczenia zagrażające ludziom.

Przeczytaj także: Strzeżone kąpieliska na Pomorzu znowu okazały się najlepszym miejscem wypoczynku

Wcześniej sanepid już w maju ogłaszał pierwsze wyniki badań w miejscach przewidzianych do organizacji kąpieli.

- Zmieniły się przepisy - informuje nas Aleksandra Lange, powiatowy koordynator do spraw monitoringu wody w puckim sanepidzie. - Teraz badania wody wykonujemy na zlecenie gmin, które podejmują uchwałę o organizacji kąpielisk i nam ją dostarczają.

Gminy swoje strzeżone plaże z reguły otwierają na przełomie czerwca i lipca. W powiecie puckim na razie niewiele z nich dostarczyło wymagane dokumenty. Wiadomo, że na przykład Władysławowo zamierza mieć piętnaście strzeżonych plaż.

Czy gminy ociągają się z dokumentami, bo nie zależy im na turystach, którzy chcieliby już teraz kąpać się ze świadomością, że nie grożą im choroby?

- Zdecydowanie nie - zapewnia Marek Dykta, sekretarz miasta Helu. - W związku z nowymi przepisami powstał niestety wielki bałagan, urzędnicy przygotowują sterty dokumentów, które krążyć muszą między wieloma urzędami. I to wszystko dzieje się teraz, w ostatniej chwili. A winna jest opieszałość ministerialnych urzędników.

Ustawa o prawie wodnym, wprowadzająca nowe obowiązki wobec organizatorów kąpielisk, została uchwalona ponad rok temu, ale jej przepisy obowiązują dopiero od sezonu kąpielowego 2011. Tymczasem rozporządzenia dotyczące wykonywania przepisów pojawiły się dopiero wiosną br.

- Ponad rok zajęło przygotowanie rozporządzenia, a teraz gminy muszą na gwałt szykować dokumenty, których jest multum - denerwuje się Dykta i wylicza: - Trzeba szykować wniosek o organizację kąpieliska, projekt uchwały rady gminy, ocenę stanu jakości wody z ub.r., pozwolenie wodno-prawne na każde kąpielisko, tzw. profil wody na każde kąpielisko z mapką. Ten ostatni dokument, opisany właśnie w "spóźnionym" rozporządzeniu, to bite kilkaset stron papieru. A musimy go uzgodnić przed podjęciem uchwały m.in. z Urzędem Morskim, sanepidem, wojewódzkim inspektorem ochrony środowiska czy Zarządem Gospodarki Wodnej w Gdańsku.

Z tego powodu wiele gmin nie podjęło jeszcze stosownych uchwał.

- Teraz liczy się każdy dzień, aby zdążyć do sezonu i jak nagle te wszystkie instytucje dostaną do przeanalizowania kilkusetstronicowe dokumenty dotyczące stu kąpielisk, to nie wiem, jak urzędnicy się wyrobią - podsumowuje Dykta.

Na Mierzei Wiślanej woda jest badana przez sanepid już od ponad miesiąca.

W Ustce zarówno Rada Gminy, jak i Rada Miejska podjęły już odpowiednie uchwały dotyczące kąpielisk. Sanepid czeka jednak z badaniami wody.

- Woda zostanie przebadana na dwa tygodnie przed sezonem, kiedy nad wodą pojawi się większa liczba osób - informuje Henryka Kisiel, rzecznik prasowy słupskiego sanepidu.- Obecnie można się kąpać na własne ryzyko, jedynie na podstawie badań ubiegłorocznych.

Na razie do przeprowadzenia badań przez sanepid zgłoszone zostały trzy plaże w Łebie. Uchwałę w tej sprawie podjęli radni dwa tygodnie temu. Inaczej przedstawia się kwestia badania jakości wód w jeziorach.

- Prawdopodobnie dwa tygodnie przed rozpoczęciem sezonu letniego dostaniemy zgłoszenia jeśli chodzi o miejsca przeznaczone do kąpieli nad jeziorami - powiedział nam Zbigniew Barański, dyrektor lęborskiego sanepidu.

Jak się dowiedzieliśmy, badania rozpoczną się już w przyszłym tygodniu.

- W zeszłym roku stan naszych kąpielisk był dobry - stwierdził dyrektor Barański i dodał, że opinia ta dotyczy miejsc przeznaczonych do kąpieli z wyjątkiem jezior Siemirowickiego i Sarbsko.

Na razie w większości miejsc musimy zdać się na wyczucie, wchodząc do wody.

Oczywiście można wyciągnąć wniosek, że jeśli w ub.r. w danym miejscu było kąpielisko, to raczej nie zdarzyło się nic strasznego, że woda nagle przestała być czysta - mówi Aleksandra Lange z puckiego sanepidu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie