"Sąd Ostateczny" pojedzie do Włoch? Konserwator sprawdza, czy dzieło może podróżować

Marek Adamkowicz
"Sąd Ostateczny" to jedno z najcenniejszych dzieł w zbiorach polskich. Arcydzieło Memlinga ma być ozdobą wystawy przygotowywanej w Rzymie. Czy pojedzie do Włoch?

Pomorski wojewódzki konserwator zabytków Dariusz Chmielewski zajął oficjalne stanowisko w sprawie "Sądu Ostatecznego" Hansa Memlinga.

- W myśl obowiązujących przepisów przy muzeach państwowych i samorządowych działają specjalne rady - wyjaśnia Dariusz Chmielewski. - To one sprawują nadzór nad wypełnianiem powinności związanych m.in. z gromadzeniem zabytków i przechowywaniem ich w warunkach, które zapewniają im bezpieczeństwo i właściwy stan zachowania, a zarazem umożliwiają dostęp do nich w związku z prowadzonymi badaniami naukowymi.

Jednocześnie konserwator informuje, że podjął już kroki w celu stwierdzenia, czy arcydzieło Memlinga może odbyć podróż.
- Na 15 września została zwołana komisja, która oceni, w jakim stanie jest obraz i czy może on opuścić Muzeum Narodowe w Gdańsku, w którego zbiorach obecnie się znajduje - mówi Dariusz Chmielewski. - W składzie komisji będą specjaliści z ośrodków akademickich Torunia, Warszawy i Krakowa. Spodziewamy się też generalnego konserwatora zabytków pana Piotra Żuchowskiego. Myślę, że jest to grono, którego opinia będzie miarodajna i rozwieje wszelkie wątpliwości.

Aktualne zainteresowanie mediów "Sądem Ostatecznym" pojawiło się po zapowiedzi wypożyczenia go na wystawę poświęconą twórczości Hansa Memlinga, która w październiku ma się odbyć w rzymskim Kwirynale. Ozdobą ekspozycji miałby być właśnie tryptyk z gdańskiego muzeum. Zaproszenie do udziału w prezentacji z jednej strony cieszy, z drugiej budzi wątpliwości niektórych muzealników i historyków sztuki.

Wskazują oni , że przenosiny obrazu z miejsca dotychczasowej prezentacji odbiją się niekorzystnie na zabytkowej substancji dzieła. Ponadto istnieje niebezpieczeństwo związane z transportem dzieła - zarówno drogowym, jak i lotniczym, a przecież mówimy o jednym z najcenniejszych dzieł w zbiorach polskich.

Obaw Tomasza Korzeniowskiego nie podziela dyrekcja Muzeum Narodowego, wskazując, że Sąd Ostateczny będzie ważnym, ale nie jedynym dziełem Memlinga, które Włosi sprowadzą zza granicy; na wypożyczenie swoich skarbów zgodziły się muzea amerykańskie i zachodnioeuropejskie.

m.adamkowicz@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krol KiK

Wlosi niedawno przyslali swoja ekipe ze starym aparatem rentgenowskim. Oglosili sensacje, ze Memlingowi pomagali terminatorzy, czyli owczesni stazysci- znaczy sie praca zbiorowa, czyli mniej warta. Znieczulaja. Maja prawo wlasnosci dziela. Za lapowke szkodnicy wypuszczaja z lapy arcydzielo. Zostanie aresztowane i przepadnie na wieki. Przez chciwosc i glupote podrzednego urzedasa, ktory "bierze" wedlug rangi. Czy w tym skorumpowanym kraju jest jeszcze ktos trzezwy i odpowiedzialny?

G
Gryf Pomorski

I tym sposobem chytrzy Włosi uzyskają wreszcie własność. Przypomnijmy że Angelo Tani z Florencji w XV w. wygrał ostatecznie proces dotyczący zwrotu dzieła. Wyrok jest już prawomocny.

B
Baribal

Zlodziej i paser w jednym zostanie z rozdziawiona japa. W nagrode papiez zdejmie z Gdanska klatwe. Wlosi obraz zatrzymaja, bo sa jego wlascicielami. Proces o zwrot do Gdanska zaangazuje siedem pokolen prawnikow, a i tak jak wszystko w Strasburgu przegramy.

Dodaj ogłoszenie