Rzecznik ma pełne ręce roboty

    Rzecznik ma pełne ręce roboty

    Janina Stefanowska

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Im większy ruch w budownictwie, handlu samochodami i usługami telekomunikacyjnymi, tym więcej skarg i reklamacji trafia do powiatowego rzecznika konsumentów. Wyparły one popularne dotąd reklamacje obuwia. Co ciekawe, nie zdarzają się wcale reklamacje alkoholu.
    Tylko w okresie wakacyjnym do kartuskiego rzecznika konsumentów trafiło ponad 200 klientów niezadowolonych z usług budowlanych.
    1133 - tyle spraw konsumenckich wpłynęło do kartuskiego rzecznika od maja do sierpnia tego roku. To o 300 proc. więcej w porównaniu z latem 2007 r.
    - A to budowlańcy wykonali balkon niezgodnie z wymiarami zleconymi przez inwestora albo budują z opóźnieniem, które ma wpływ na spłacanie kredytu przez zleceniodawcę - wylicza Józefa Byczkowska, kartuski rzecznik konsumentów. - Obecnie dużo się buduje, remontuje. Ludzie przywożą z zagranicy podpatrzone koncepcje architektoniczne, a wykonawcy nie są w stanie sprostać zamysłom inwestorów. Stad biorą się reklamacje.

    Takim sytuacjom można zapobiec - poprzez spisanie umowy na wykonanie zadania.
    - Wciąż umowa kojarzy się z brakiem zaufania do wykonawcy, ale jest gwarancją, że obie strony dokładnie się zrozumieją - podkreśla Józefa Byczkowska. - Z propozycją spisania umowy - kto, dla kogo buduje, za ile, w jakim czasie - powinien wystąpić konsument. Powinien też zawrzeć w niej zastrzeżenie, jakie kary zapłaci wykonawca za niewywiązanie się z umowy.

    Do rzecznika trafia też coraz więcej spraw związanych z obrotem samochodami, zwłaszcza używanymi.

    - Osoba sprzedająca używany samochód powinna pamiętać, że ponosi odpowiedzialność za ten wóz przez rok i nie może wpisać do umowy stanu pojazdu niezgodnego z rzeczywistością - tłumaczy kartuski rzecznik. - Trzeba skończyć z oszustwami. Umieszczanie w umowie klauzuli, że nowy nabywca nie będzie sobie rościł praw z powodu awarii samochodu, jest niezgodne z prawem.

    Konsumenci wciąż skarżą się na usługi telefonii stacjonarnej, komórkowej, telewizyjnej i internetowej. Często nie czytają ani umów, ani regulaminów świadczenia usług.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo