Rodzina z chorą córką straci dom na działkach w Gdańsku Brzeźnie? PZD zerwał rozmowy

Anna Mizera-NowickaJacek WiercińskiZaktualizowano 
W magistracie usłyszeliśmy, że urząd odmówił zameldowania rodziny pani Elżbiety, ale odwołanie od tej decyzji uwzględnił wojewoda. Meldunek jednak „tylko” poświadcza przebywanie pod danym adresem
W magistracie usłyszeliśmy, że urząd odmówił zameldowania rodziny pani Elżbiety, ale odwołanie od tej decyzji uwzględnił wojewoda. Meldunek jednak „tylko” poświadcza przebywanie pod danym adresem Przemek Świderski
13-letnia poważnie chora Natalia z rodzicami na działkach w Gdańsku Brzeźnie mieszka ponad połowę swego życia. To wbrew przepisom, więc zarząd ogrodów próbuje się ich pozbyć. Sąd zalecił mediacje, ale PZD zerwał rozmowy.

Niepełnosprawna 13-latka i jej rodzice drżą, że stracą swój dom na działkach. Do pozbycia się nielegalnych lokatorów dąży Polski Związek Działkowców. Choć była szansa na porozumienie - ponad miesiąc temu pisaliśmy, że sąd zaproponował zwaśnionym stronom mediację - sprawa wróciła do punktu wyjścia. PZD zerwał rozmowy po rozprawie.

Czytaj: Rodzice z niepełnosprawną córką będą musieli opuścić dom na działkach w Gdańsku?

Przez artykuł i arogancję

„Obydwoje traktują swój pobyt na terenie ogrodu jako okazję do podkreślenia swych praw do zajmowanej działki, na terenie której przebywają nielegalnie. Są aroganccy i nie widać u nich woli porozumienia” - czytamy w oświadczeniu skierowanym nazajutrz po naszej poprzedniej publikacji do Sądu Okręgowego w Gdańsku przez reprezentującego PZD adwokata Adama Dubynę. W dokumencie mecenas zastrzega, że to z naszego tekstu PZD wywnioskował, że rodzina pani Elżbiety od początku, wbrew regulaminowi, planowała mieszkanie na działce i „kontynuuje swe zamieszkanie z narażeniem zdrowia wszystkich tam mieszkających”.

Takie uzasadnienie oburza jednak pana Marka, ojca cierpiącej na rdzeniowy zanik mięśni 13-latki. - W piątek odbyła się rozprawa, a w sobotę na działkach ktoś zakleił kłódkę, żebyśmy nie mogli wyjechać z córką z domu. Zgłosiłem to zarządowi, ale do poniedziałku nikt się tym nie zajął. Ponieważ w poniedziałek nie mogłem zawieźć córki do szkoły, zadzwoniłem na policję i do rzecznika praw dziecka. Jak się okazuje, dzień później PZD zerwał z nami mediacje. Czy to była z mojej strony arogancja?

Pani Elżbieta, mama chorej Natalii, tłumaczy, że zarząd od początku wiedział, iż jej rodzina, podobnie jak wiele innych, mieszka na działkach w Brzeźnie. Co więcej, pobierał inne stawki opłat od mieszkańców i od zwykłych działkowców.

Tej sytuacji nie chce komentować prezes Okręgowego Zarządu Polskiego Związku Działkowców w Gdańsku. Mówi jedynie, że od początku nie zamierzał uczestniczyć w mediacji. - Bo jak możemy negocjować z kimś, kto łamie przepisy? Ustawa o rodzinnych ogrodach działkowych z 2013 roku wyraźnie mówi, że zamieszkiwanie na działkach i posiadanie ponadnormatywnych altan jest zabronione - podkreśla Czesław Smoczyński. - Ani okręg, ani zarząd ROD nikomu nie chcą robić na złość. Nie wybraliśmy akurat tej rodziny celowo. Zawsze od kogoś trzeba zacząć. Chcemy po prostu działać zgodnie z przepisami - dodaje.

Nie jesteśmy roszczeniowi

Od początku sprawie przygląda się rzecznik praw dziecka. - Rzecznik konsekwentnie monitoruje los rodziny, szczególnie jej małoletnich członków. Rzecznik apelował już do działkowców o empatię, zrozumienie ludzkich i dziecięcych potrzeb oraz do władz miasta o lokal socjalny - mówi Łukasz Sowa z biura prasowego tej instytucji.

Urzędnicy z biura prasowego gdańskiego magistratu przekonują natomiast, że także próbują pomóc. - Rodzinie zaproponowano lokal dwupokojowy o pow. 43,12 m kw. przy ulicy Wyzwolenia. Wyremontowany lokal usytuowany jest na parterze, z ogrzewaniem gazowym. Jednak ze względu na zbyt mały metraż rodzina odmówiła przyjęcia propozycji najmu tego lokalu - informuje Anna Dobrowolska, która tłumaczy, że rodzina ma „bardzo sprecyzowane oczekiwania” i urzędnicy biorą pod uwagę dwa inne mieszkania w Nowym Porcie: na parterze, o pow. 65,5 m kw., drugie, na I piętrze, o pow. 67 m kw. Oba do zamieszkania nadawać się mają po remontach, które magistrat musi wykonać.

Pan Marek mówi, że mieszkania nie mogli przyjąć. - Nie należymy do osób roszczeniowych. W poprzednim proponowanym mieszkaniu byłoby wszystko cacy, gdyby nie to, że córka nie była w stanie wjechać do łazienki. Taki powód naszej odmowy zapisała zresztą pani urzędnik, która nam lokal pokazywała.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 11

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

O
Ogórek

Na Brzeźnie na pewno nie, być może w Brzeźnie.

O
Ogórek

Na Brzeźnie na pewno nie, być może w Brzeźnie.

m
ma-ryja i jozwa

Czy na Brzeznie czasami nie mieszka w przepychu i luksusie GENERALISMUS Flacha GLODZ z kilkoma wybranymi facetami ! Niech dobrodziej przyjmie ta biedna rodzine ale ten TYP nigdy nikomu jeszcze nie pomogl a nie biednym wiernym !

k
kaszeba

A Biskup Goclowski odszedl do pana swego od pederastow i pedofilow J.P.II i wielkie apartamenty stoja po nim wolne !

m
ma-ryja i jozwa

Czy na Brzeznie czasami nie mieszka w przepychu i luksusie GENERALISMUS Flacha GLODZ z kilkoma wybranymi facetami ! Niech dobrodziej przyjmie ta biedna rodzine ale ten TYP nigdy nikomu jeszcze nie pomogl a nie biednym wiernym !

777

DOMY TYLKO DO elyty LEMINGOLANDU Na RATy 40LETNIE POd WYNAJM DO CZYSCICIELI KAMIENIC TYPU 0lO.BO RAWDZIWE burSZUJE MAJOM WILLe 300METROWE Z BASENAMI I KLIMOM A ICh JEST PRAWO SONDY i POLACKICH wUJUW UKŁADY w HANDLU PLEBEJSTWEM.SUWERENA Z CIEMNEJ MASY POLACKI ELYTY.nowoBOGacki UJEBUF BOSSkich.

W
W

Tragedią rodziny jest chore i nie rokujace na poprawę zdrowia dziecko ale i sytuacja mieszkaniowa, która zmusiła ta rodzinę do zamieszkania na terenie działek. Z artykułu wynika, że rodzina ta nie stwarza żadnych problemów jak i uiszcza opłaty regularnie i chyba w wyższym wymiarze w stosunku do reszty działkowców. Zaoferowane mieszkanie przez miasto jest ogrzewane gazem a więc są to wysokie koszty utrzymania jak i nie posiada udogodnień dla osoby niepełnosprawnej w postaci przystosowania mieszkania do jej potrzeb. Na terenie Polski znajduje sie tysiące ROD-wych i nie raz wielu działkowców mieszka na stałe na ich terenach za cichym przyzwoleniem zarządów. Ludzi takich zmusza często trudna sytuacja życiowa i nie mówię w tym przypadku o rodzinach patologicznych czy obciążonych alkoholizmem ale o rodzinach ubogich, których nie stać na wynajm mieszkań a tym bardziej na ich zakup. Największy problem stanowi w opisanym przypadku nieugiętość jak i brak empatii ze strony zarządu tego ogrodu w stosunku do dziecka, dla którego możliwość przebywania w przystosowanym do jego potrzeb domku a także działce pełnej zieleni i kwiatów jest swoistego rodzaju azylem dla schorowanego ciała i doświadczonej cierpieniem duszy. Z poniższych wypowiedzi pełnych jadu i dezaprobaty mozna wywnioskować, że udzieliły ich osoby będące działkowcami tego ogrodu. Wstyd i jescze raz wstyd, ze ludzie ci nie biorą pod uwagę dobra dziecka a patrzą jedynie na swoje partykularne interesy w postaci udowodnienia swoich racji i postawienia pomimo tragizmu sytuacji tej rodziny na swoim, Rzecznik praw dziecka powinien zająć stanowisko w tej sprawie jak najszybciej bo moim zdaniem w takiej sytuacji odstępstwa w regulaminie Zarządu ROD-wych powinno mieć miejsce.

o
olo

Roszczeniowa mamuśka już nie chce apartamentu tylko w Brzeźnie, na parterze 100 metrowego? Swołocz głupia, trzeba sobie kupić, a nie wymagać bo mi się należy! Co robili przez tyle lat? Czekali na mannę z nieba? Debile!!!

K
Krol KiK

Polacy kochaja mieszkac na dzialkach a takze na smietnikach, gdzie umieraja. Wlasciciel siedmiu mieszkan nigdy nie zrozumie bezdomnego. Pokolenie- z musu- bambaczioni- nigdy nie wyprowadza sie od rodzicow - a dlaczego: bo w Gdansku kupczylo sie mieszkaniami komunalnymi za lapowki a reszte przeznacza sie na hotele pod wynajem i dla Ukraincow oraz arabskich najezdzcow.

g
gość

i tyle. ps. Może DB im coś wynajmie na Targu Drzewnym?

K
Katolik

Są spore pustostany u arcypana Głodzia. Może tam spróbować?

Dodaj ogłoszenie