Republika deweloperska w Gdańsku? Mieszkańcy mówią wprost. Miastem rządzą deweloperzy

Kamil Kusier
Kamil Kusier
fot. Kamil Kusier | Polska Press
Udostępnij:
W poniedziałek, 13 grudnia 2021 roku na parkingu przed budynkiem Rady Miasta w Gdańsku odbyła się konferencja prasowa z udziałem Kacpra Płażyńskiego, Przemysława Majewskiego oraz Ireneusza Lipeckiego. Panowie zwrócili uwagę na problem inwestycji na Wzgórzu Mickiewicza. Jak podkreślili, nie może być zgody Miasta Gdańska na to, aby pozwalać inwestorowi na pewnego rodzaju szantaż oraz próbę marginalizowania roli mieszkańców, którzy występują w obronie swojej okolicy.

Gdańsk. Konferencja na temat inwestycji na Wzgórzu Mickiewicza

- Na Wzgórzu Mickiewicza planowana jest inwestycja budowy budynków mieszkalnych na stromym zboczu — mówił poseł Kacper Płażyński. - Rada Dzielnicy, społeczność lokalna oraz radni wszystkich opcji politycznych w mieście sprzeciwiają się tej inwestycji z wielu powodów. Między innymi z powodu bezpieczeństwa, gdyż znowu pojawia się ryzyko zalewania tego terenu, a wiemy, jak w przypadku silniejszych opadów deszczu wygląda ul. Kartuska w Gdańsku.

Jak podkreślił poseł Kacper Płażyński, inwestycja od początku wywołuje konflikt społeczny.

- Sprawa od początku była nastawiona na to, że poprzedni właściciel musiał sprzedać działkę, bo władze Miasta Gdańska nie chciały z nim rozmawiać — mówi poseł. - W tej chwili mamy wrażenie, że kolejny raz republika deweloperów wygrywa z interesem mieszkańców.

Jak dodał poseł Prawa i Sprawiedliwości kilka miesięcy temu udało się zdjąć ten temat z porządku obrad.

- Teraz wydaje się, że pani prezydent Aleksandra Dulkiewicz — może to jest jedno z jej życzeń — chce skorzystać z tego świątecznego nastroju Świąt Bożego Narodzenia, żeby uśpić naszą czujność i zrobić coś, co nie jest w interesie mieszkańców Gdańska.

Jak przyznaje radny miejski Przemysław Majewski, Komisja Zagospodarowania Przestrzennego w piątek, 10 grudnia 2021 roku otrzymała wniosek prezydent Gdańska m.in. w sprawie inwestycji na Wzgórzu Mickiewicza.

- Tak jak w styczniu 2021 roku, tak jak w czerwcu 2021 roku informowaliśmy o tej inwestycji. Po raz kolejny inwestor wraz z miastem próbują uzyskać pozytywną opinię oraz zgodę rady miasta na zamianę działek na lokale mieszkalnemówi Przemysław Majewski. - Nie ma na to naszej zgody. Nie ma też zgody mieszkańców na zabudowę Wzgórza Mickiewicza. Te tereny powinny służyć mieszkańcom, a nie deweloperowi.

Radny PiS dziwi się opieszałości Piotra Borawskiego, wiceprezydenta Gdańska, który również mieszka w tej okolicy.

Czego jednak dotyczy spór?

- Deweloper z Chłapowa jest w posiadaniu działek, na których może, zgodnie z warunkami zabudowy wydanymi w 2018 roku, budować domy w zabudowie szeregowej — dodaje radny Przemysław Majewski. - Deweloper nie posiada jednak dojazdu do tych działek i próbuje je uzyskać poprzez zamianę z Miastem Gdańsk działek miejskich, które posłużą mu za dojazd do osiedla. W ramach tej zamiany, za ok. 1 milion 300 tysięcy złotych, deweloper chce przeznaczyć od 4 do 5 lokali, które miałyby służyć jako lokalne komunalne Miasta Gdańska.

Z takimi decyzjami nie zgadza się również Ireneusz Lipecki, prezes Stowarzyszenia "Park na Zboczu", który jak przyznał, należy się najpierw zastanowić, jaka jest geneza tej sprawy.

- Poprzedni właściciel nie mógł nic tam nigdy wybudować. W pewnym momencie nastąpiła nagła zmiana planu zagospodarowania przestrzennego, najwyraźniej pod dyktando przyszłej inwestycji — mówi Ireneusz Lipecki. - Stowarzyszenie "Park na Zboczu" i mieszkańcy protestowali. Naczelny Sąd Administracyjny uchylił nawet plan zagospodarowania przestrzennego z uwagi na liczne naruszenia prawa. Dzisiaj deweloper wraca ze zdwojoną siłą.

Jak czytamy w liście spółki Inwest-Hel do wiceprezydenta Alana Aleksandrowicza, deweloper ma nadzieję, że władze reprezentujące gminę, wykażą się cywilną odwagą i przeciwstawią się takim poczynaniom małej grupy lobbujących mieszkańców dzielnicy Wzgórze Mickiewicza w Gdańsku.

Deweloper sugeruje również miastu, że jeżeli nie osiągnie swoich określonych w piśmie celów, to rozważy poinformowanie mediów o zaistniałej sytuacji, jednocześnie w swojej narracji sugerując, że to mieszkańcy blokują nie tyle inwestycję, co przekazanie części nieruchomości na lokale komunalne.

Należy przyznać, że taki charakter pisma prywatnej spółki do władz Gdańska stawia raczej władze w roli wasala, który w domniemaniu na służyć feudałowi tj. deweloperowi.

Jak dodaje Ireneusz Lipecki, obecnie deweloper czyni starania, aby sprawę zalegalizować.

- Poprzez m.in. decyzje Komisji Ładu Przestrzennego deweloper próbuje niejako zaproponować prezydent Gdańska, aby w końcu się na jego propozycję zgodziła — mówi Ireneusz Lipecki. - Wydaje się, że uruchomienie tej sprawy i wydanie zgody deweloperowi stworzy pewien precedens w mieście. Dzisiaj tak naprawdę to deweloperzy zaczynają sprawować de facto władzę w Gdańsku, a nie władza, która została do tego wybrana.

Jak przyznali uczestnicy konferencji, sytuacja na Wzgórzu Mickiewicza nie jest jedyną, która wzbudza kontrowersje w Gdańsku.

- Podobna sytuacja miała miejsce np. na Oruni przy ul. Piaskowej — mówi Ireneusz Lipecki. - Takie tereny zatopione w zieleni są bardzo atrakcyjne, deweloperzy liczą na to, że uda im się je pozyskać. Miejsca te są położone w centrum miasta, dają dużą przebitkę na tanim zakupie, które po przekształceniu z terenów zielonych generują spore zyski.

Zdaniem prezesa Stowarzyszenia "Park na Zboczu" mieszkańcy nie chcą blokować rozwoju miasta, ale ich zdaniem miasto powinno rozwijać się zgodnie z prawem, także w zgodzie z interesem mieszkańców, którzy mieszkają w Gdańsku.

- Wydaje się, że rozwiązanie, jakie zaproponowało Stowarzyszenie "Park na Zboczu", Rada Dzielnicy Wzgórze Mickiewicza i mieszkańcy, aby zakończyć ten protest i konflikt, który wywołał deweloper — dodaje Ireneusz Lipecki. - Mianowicie powinno przenieść się dewelopera gdzie indziej. Faktycznie niech miasto zamieni grunty w centrum miasta na Wzgórzu Mickiewicza, grunty osuwiskowe, które są niebezpieczne na inne w dogodnej lokalizacji, gdzieś, gdzie nie będą kolidowały z interesem i bezpieczeństwem mieszkańców.

W piśmie z dnia 8 grudnia 2021 roku, wiceprezydent ds. inwestycji, Alan Aleksandrowicz zwrócił do przewodniczącej Rady Miasta, Agnieszki Owczarczak celem ponownego uzyskania opinii właściwej komisji Rady w sprawie wniosku dewelopera z Chłapowa dotyczącego zamiany części nieruchomości.

Wiceprezydent Gdańska przypomina również w swoim piśmie, że poprzednie wnioski w przedmiotowej sprawie z dnia 22 stycznia 2021 roku oraz dnia 16 czerwca 2021 roku do dzisiaj nie zostały rozstrzygnięte.

Zastępca prezydent Aleksandry Dulkiewicz w piśmie niejako przepisuje argumenty dewelopera, tłumacząc, że zdaniem spółki nadrzędnym celem gminy winno być szeroko rozumiane dobro i interes całej gminy, nie zaś tylko części mieszkańców dzielnicy Wzgórze Mickiewicza.

Po czyjej stronie zatem opowie się Komisja Zagospodarowania Przestrzennego? Czy Rada Miasta zezwoli deweloperowi na zmianę? Czy stwierdzenie o gdańskiej republice deweloperów kolejny raz utwierdzi mieszkańców w przekonaniu, że ich interes to lobbowanie mniejszości — jak twierdzi deweloper — zaś jego interes, to interes całej gminy?

Do sprawy z całą pewnością jeszcze wrócimy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Prestiżowe nagrody dla polskich domów

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie