Rektor Akademii Morskiej: To nie są studia dla wybranych

Redakcja
Prof. dr. hab. Romuald Cwilewiczem
Prof. dr. hab. Romuald Cwilewiczem Tomasz Bołt
Z prof. dr. hab. Romualdem Cwilewiczem, rektorem Akademii Morskiej w Gdyni, rozmawia Daria Jankiewicz

Czy na uczelni odczuwalny jest niż demograficzny? Jak uczelnia sobie z nim radzi?
Niestety, odczuwamy już pierwsze skutki niżu demograficznego. Dawniej na poszczególnych wydziałach mieliśmy od 3 do 10 kandydatów na jedno miejsce. Teraz na niektórych wydziałach mamy nieco więcej niż jednego. Staramy się temu przeciwdziałać. Uczelnia cały czas prowadzi szeroką kampanię promocyjną i już widoczne są pierwsze efekty tych działań. W tym roku wypełniliśmy limity na wszystkie cztery wydziały. Mamy nadzieję, że w przyszłych latach będzie podobnie.

Kadm. dr Czesław Drycz: Akademia Marynarki Wojennej to studia z gwarancją pracy

Akademia Morska jest największą uczelnią morską w Unii Europejskiej. Czy uczelnia zamierza ściągnąć do Gdyni zagranicznych studentów?
Miejsca na naszej uczelni przeznaczone są głównie dla polskich studentów. Oczywiście chcielibyśmy ściągać do nas również tych z zagranicy, ale nie za dużo. Obecnie na naszej uczelni studiuje ich jeszcze niewielu. To zaledwie kilkanaście osób. Zagranicznych żaków próbujemy zainteresować Akademią Morską podczas różnego rodzaju konferencji i sympozjów. Od ponad trzydziestu lat owocnie współpracujemy z Hochschule Bremerhaven, a od co najmniej 10 lat z hiszpańskimi uczelniami morskimi. Studenci z tych uczelni przejeżdżają do nas na wymiany, semestralne lub roczne. Na początku niewielu studentów tych partnerskich uczelni chciało się uczyć w Polsce, teraz to zainteresowanie stale wzrasta. W tej chwili jest ono na tyle duże, że możemy wybierać sobie studentów, których chcemy przyjąć w nasze mury. W ostatnim czasie pojawił się jeszcze inny, całkowicie nowy trend. Na Akademii Morskiej chciałoby studiować wiele osób z Afryki. Już w tej chwili w uczelnianej szkole pomaturalnej studiuje cała grupa Nigeryjczyków. Spodziewamy się, że około 50 z nich będzie próbowało podjąć studia na naszej uczelni. Dla studentów z zagranicy jest niewątpliwie atrakcyjny także fakt, że jesteśmy uczelnią, która może prowadzić dla nich zajęcia w języku angielskim. Aby utworzyć taką grupę, musimy zebrać co najmniej 15 studentów.

Uniwersytet Gdański zainaugurował nowy rok akademicki (ZDJĘCIA)

Jakie zmiany czekają uczelnie w najbliższym czasie?

Akademia Morska jest uczelnią względnie młodą. Ostatnio skupialiśmy się na tym, aby wszystkie nasze wydziały, każdy co najmniej po jednym kierunku, miały uprawnienia do doktoryzowania. To już udało nam się zrealizować. W tej chwili stawiamy sobie poprzeczkę wyżej i chcemy uzyskać prawa do habilitowania. Pierwszy wydział, elektryczny, już złożył o to wniosek. Drugi wydział, przedsiębiorczości i towaroznawstwa, przygotowuje się do tego kroku. Myślę, że kolejny będzie Wydział Mechaniczny. Jeśli chodzi o inwestycje, to budynki, którymi dysponuje uczelnia, są stare, ponieważ wybudowano je jeszcze w latach 30. Staramy się więc je modernizować. Otworzyliśmy m.in. planetarium, wyposażone w najnowszą aparaturę projekcyjną, a lada moment otworzymy kompleks sal na Wydziale Nawigacyjnym. Nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym stawia przed nami nowe wyzwania i obowiązki. Nie planujemy więc otwierać nowych kierunków, zamierzamy postawić na nowe specjalności w ramach tych już istniejących. Chcemy dostosowywać się do potrzeb rynku, ale uważamy, że bezpieczniej jest tworzyć nowe specjalności niż nowe kierunki. To jest dla uczelni bezpieczniejsze rozwiązanie chociażby ze względu na liczebność kadry, jaką trzeba by zatrudnić.

Uniwersytet Gdański zainaugurował nowy rok akademicki (ZDJĘCIA)

Wybór szkoły morskiej jest także wyborem pewnego stylu życia. Czy to więc aby na pewno studia dla każdego? Czym różnią się studia w akademii od tych na uniwersytecie czy politechnice?
Tak, to w pewnym sensie prawda - wybór szkoły morskiej to wybór drogi na całe życie. A dlatego w pewnym sensie, bo dotyczy to tylko tych studentów, którzy po studiach zamierzają pływać. Nie można jednak powiedzieć, że studia w Akademii Morskiej to studia dla wybranych. To są studia obliczone na przeciętnego młodego człowieka. Podczas nauki na naszych trzech technicznych wydziałach studenci uczą się, jak eksploatować złożone systemy techniczne. Politechnika konstruuje silnik, a my uczymy, jak prawidłowo z niego korzystać, aby służył jak najdłużej i przynosił konkretne zyski. To jest ta podstawowa różnica między nami a politechnikami. Nasze studia opierają się na bardzo dużej liczbie godzin laboratoryjnych oraz na długiej praktyce. Studenci muszą przejść półroczną albo nawet i roczną praktykę na statku. Żaden z wydziałów politechnicznych czy na uniwersytecie takich praktyk nie wymaga.
Mówi się, że studia w akademii wybierają głównie mężczyźni.
Nie mogę się z tym zgodzić, ponieważ na naszej uczelni jest zadziwiająco dużo kobiet. Na 7 tysięcy naszych studentów co najmniej jedna trzecia to przedstawicielki płci pięknej. Można powiedzieć, że z reguły niewiele z nich wybiera kierunki pływające. Najwięcej kobiet jest na zarządzaniu i towaroznawstwie. Oczywiście zdarzają się też kobiety studiujące na Wydziale Mechanicznym czy Nawigacyjnym, ale są to sporadyczne przypadki. Z reguły jest ich nie więcej niż 10 na każdym roku. A jak sobie radzą? Rewelacyjnie! Są w czołówce wszystkich studentów i otrzymują stypendia naukowe.

Prof. Waldemar Moska: AWFiS wychodzi na prostą

[b]Jak wyglądają losy absolwentów, którzy kończą Akademię Morską? Czy znajdują pracę w swoim zawodzie?

Osoby, które skończyły tak zwane pływające kierunki, na pewno nie będą miały problemów ze znalezieniem pracy czy uznaniem ich dyplomów. Nasi absolwenci uważani są za jednych z najlepszych na świecie. Natychmiast po ukończeniu studiów dostają pracę. Już podczas praktyk, które zresztą bardzo często odbywają u zagranicznych armatorów, są namawiani, aby od razu po skończeniu studiów przyszli do nich do pracy. Na brak pracy szczególnie nie mogą narzekać mechanicy. Jest tak duże zapotrzebowanie na nich, że armatorzy robią wszystko, aby ich zatrudnić. Bardzo duże jest również zainteresowanie nawigatorami. Z pracą nie ma problemu również po kierunkach niepływających. Mamy bowiem atrakcyjne kierunki, które dają wiedzę i umiejętności potrzebne w bogatym zapleczu przemysłu stoczniowego czy portowego. Mam tu na myśli specjalności dotyczące głównie napraw i remontów, ale także towaroznawstwo, bo profesjonalni towaroznawcy są po prostu rozrywani w portach. Mamy też unikatową specjalność - organizację usług turystyczno-hotelarskich, która powstała na bazie kształcenia ochmistrzów. Osoby, które ją kończą, to profesjonaliści, znakomicie przygotowani do organizacji tych usług. W Polsce jest niewiele takich osób.

Inauguracja roku akademickiego na Politechnice Gdańskiej (ZDJĘCIA)

Czy uczelnia monitoruje losy swoich absolwentów? I czy to dobrze, że od tego roku akademickiego monitorowanie losów absolwentów jest obowiązkowe dla wszystkich uczelni?
Obowiązek monitoringu spełniamy już od dobrych kilku lat. Mamy niezwykle silne stowarzyszenie absolwentów, którzy ściśle współpracują z uczelnią. Nasi byli studenci utrzymują też dobre relacje koleżeńskie. Bliskie relacje uczelni z absolwentami widać również podczas corocznego święta uczelni, na które przyjeżdżają absolwenci z całego świata. Rzeczywiście od tego roku ustawa nałożyła obowiązek monitorowania losów zawodowych absolwentów wszystkich uczelni. Dla nas to nie problem, bo już to robiliśmy. Ale wiem, że wymaga to dodatkowych środków i myślę, że niektóre uczelnie mogą mieć problem z jego realizacją.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
JOLA

ZAPRASZAM DO PODJĘCIA PRZEZ GAZETĘ TEMATU PRACY W LIDLACH..........

o
ona

Oczywiście bardzo dobra uczelnia....też tak myślałam. Mój syn zdawał wszystkie egzaminy, udzielał się w pracy społecznej na uczelni.Po ukończeniu studiów okazało się że najważniejsze są układy, żeby dostać pracę.....co z tego że studenci...ledwo zaliczyli, kiedy tatuś lub wujek mają 'możliwości"...mój syn sobie radzi...ale to nie takie proste.....Mam nadzieję że swoją energię młodzi ludzie poświęcą na to żeby się rozwijać , a nie po to żeby ich poniewierali inni...

Dodaj ogłoszenie