Rejsy po gospodarce. Ile mamy firm?

Piotr Dominiak, ekonomista
Tak jak większość ekonomistów korzystam w swojej pracy z rozmaitych informacji statystycznych. W przypadku danych dotyczących gospodarki Polski podstawowym źródłem jest GUS. Niemal za każdym razem, kiedy otwieram stronę domową tego urzędu lub sięgam po jakieś publikacje, opadają mi ręce. GUS gromadzi miliony najróżniejszych, często dość dziwnych informacji. Nie twierdzę, że jest ich za dużo, ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że budżet na tę działalność jest ograniczony, to należałoby oczekiwać jakiejś sensownej ich selekcji.

Chaos, nad którym wydaje się nikt nie panować - to wrażenie mam niemal zawsze, gdy usiłuję znaleźć jakieś potrzebne mi dane. Nie uważam się za kompletnego ignoranta w tej kwestii, ale ogarnia mnie uczucie bezradności, gdy okazuje się, że nierzadko podstawowe informacje są trudne do wygrzebania, a na dodatek - okazują się nieporównywalne z innymi, znajdującymi się w innych miejscach albo dotyczącymi innych okresów. Jest też wciąż aktualna sprawa dostępu do zasobów GUS. Jest, oczywiście, lepiej niż za PRL, gdy wiele informacji było poufnych lub tajnych. Nadal jednak dotarcie do wielu danych, o których wiemy, że są zebrane i że nie są tajne, napotyka na wiele przeszkód.

O nie najlepszej jakości polskich statystyk świadczy także porównanie ich z tym, co dostępne jest w innych krajach i nadaje się do analiz międzynarodowych. GUS jest zobligowany do gromadzenia i przekazywania danych dla swego unijnego odpowiednika, czyli Eurostatu. Europejscy statystycy od wielu lat próbują dogadać się w sprawie ujednolicenia metod, przy pomocy których dane są gromadzone i przetwarzane. Widać na tym polu istotny postęp, co nie znaczy, że nawet w ramach UE statystyki państw członkowskich nie są w pełni porównywalne. Trudno. Gorzej, że w tymże Eurostacie zakres danych dotyczących naszej gospodarki jest skromny. W bazie Structural Business Statistics (fakt, że utworzonej niedawno) jesteśmy prawie nieobecni. Jeszcze gorzej, że dane w Eurostacie (dotyczące tych samych zjawisk) są czasem inne niż te, które znajdujemy w Rocznikach Statystycznych, czy na stronie domowej GUS. A przecież ich źródłem jest ten sam urząd!

Ostatnio natknąłem się na taki oto kwiatek. Sprawdzałem liczbę przedsiębiorstw w Polsce (wbrew pozorom nie jest łatwo je policzyć i wszystkie kraje mają z tym problem, bo trzeba najpierw umówić się, co to znaczy "przedsiębiorstwo"). Chodziło mi o przedsiębiorstwa aktywne (to jest u nas mniej więcej 40 proc. zarejestrowanych w bazie REGON). No i wyszło tak: wg opublikowanych danych GUS było ich w 2009 roku 1,673 mln, wg Eurostatu - 1,425 mln. Drobna różnica - prawie 250 tysięcy firm (ok. 1/6 całości). Dla porównania - w województwie pomorskim działa ich obecnie nieco ponad 110 tysięcy. Czyli rozpiętość danych to ponad dwie gospodarki Pomorza! Jaka jest liczba prawdziwa?

Liczbę przedsiębiorstw można by ustalić precyzyjniej, gdyby sięgnąć do danych urzędów skarbowych. Niestety, te (podobnie jak ZUS) nie udostępniają ich, traktując wszystko, czym dysponują, jako objęte tajemnicą. Co często nie jest zgodne z obowiązującymi zasadami, bo przecież nie chodzi tu o dane indywidualne, tylko o zbiorcze. Ale jest jak jest i m.in. dlatego nadal nie wiemy, tak naprawdę, ile mamy działających firm, ilu zatrudnionych itp., itd.
Coś, oczywiście, wiemy, ale mniej i gorzej niż w wielu innych krajach.

Możesz wiedzieć więcej!Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Kościoły zdrowego ciała, siłownie obeszły przepisy

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nairam

w przeciwnym razie jest to najzwyklejszy bełkot - i nic więcej! Cholernie
żal mi tych biednych ekonomistów mających takie problemy a co tu mówić o czymś więcej poza fundowaniem nam kryzysów.

j
jolcia

Tylu co etatowych polityków...Prym wiedzie Leszek B. Prowadzi polemiki na wybrzeżu, dlaczego nikt go nie rozumie, przecież każdy popełnia błędy, nawet Piotr D. Pozdrawiam w skutkach nieodwracalnych.

R
Rumcajs

A ilu mamy niedouczonych ekonomistów?

K
Krytyk

Jak można pytać o to:" Ile mamy firm? " skoro nie ma się definicji tego pojęcia, w szczególności dziwić się rozbieżności między liczbami wykazywanymi przez Eurostat, nasz GUS no i prof. Dominiaka - "przedsiębiorstwo aktywne". Po co nam, czytelnikom, taki bałamutny tekst ferować?

J
Jaś

GŁÓWNY URZĄD STATYSTYCZNY;) NA EMIGRACJI...Niektórych statystyk lepiej nie posiadać!!!

Dodaj ogłoszenie