18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Raport z nauki pływania. Także dla poetów morze jest początkiem i końcem

Henryk Tronowicz
Przemek Swiderski/Polskapresse
Fraza, którą pomieszczam w tytule felietonu, pochodzi z poematu Franciszka Fenikowskiego "Bal kapitański". Morze jako "początek i koniec świata" postrzega również Adam Zagajewski. Ale patrząc na fale Bałtyku, widzi: "Szary Bałtyk". Adam Ważyk widział w nim kolor stali. Tymczasem dla Teresy Ferenc - poetki porównującej Bałtyk z morzami nad Kaukazem - nasze morze jest bogatsze w kolory. "Trzeba tylko umieć widzieć". Bałtyk według Jacka Łukasiewicza "to morze wszystkich możliwych kolorów".

Przytaczane strofy wychwytuję, przeglądając łapczywie antologię "Morza polskich poetów". Tom pojawił się w księgarniach parę dni temu. To zbiór wierszy (oraz odautorskich tekstów prozą), które wyszły spod pióra ponad siedemdziesięciu polskich autorów. Antologię dla gdańskiej oficyny Słowo/Obraz Terytoria przygotował Zbigniew Jankowski, poeta, koneser ars poetica. Mówi on w słowie wstępnym: "Każdy dobry poeta ma swoje własne morze, nieraz wiele mórz, na ziemi i w wyobraźni". Definicję tę potwierdza wyznanie Anny Janko: "Wychowałam się nad morzem i tam są wodopoje mojej wyobraźni". Całkiem inne wyznanie formułuje poetka Krystyna Lars: "Zawsze nienawidziłam morza". Dopowiada, że myśli o "morzu, którego nie ma, ale którego każdy z nas wcześniej czy później dotknie". W refleksji Bogusława Żurakowskiego "Morze jest sobiepańskie".

Jarosław Markiewicz, który - jako student - robił na mnie wrażenie liryka somnambulika, uznał, że "morze jest snem". Wszelako "snem, z którego można się obudzić". Z kolei Jan Górec-Rosiński postrzega w oceanicznej toni bożyszcze demoniczne. Wojciech Wencel upatruje w morskiej głębinie tajemniczy napęd istnienia, zaś "klatką szalejących demonów" jest dla niego życie. W oczach Kazimierza Nowosielskiego: "Nasza demonologia upodobała sobie raczej poczciwe, domowe skrzaty".

Bolesław Fac faworyzował w poezji humor sytuacji. I oto, opisując "Okręt", Antoni Słonimski, mistrz pióra eksponował niezwykłość sytuacji: "Można tu obserwować różne drobnoustroje i w ogóle ustroje". A poeta Bohdan Drozdowski, który mieszkał przy stołecznym Placu Konstytucji, nie ukrywał cierpienia: "Jest absurdem mojego życia, że nie mieszkam w Gdyni". A znów Wiktor Woroszylski swój kipiący politycznymi aluzjami utwór "Fala" spointował genialnie: "Nie umiem pływać".

h.tronowicz@prasa.gda.pl

CZYTAJ INNE FELIETONY/ BLOGI:

Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie