Przejęcie Lotosu przez Orlen. Ekspert: Po warunkach Komisji Europejskiej korzyści z koncentracji paliwowych spółek mogą być wątpliwe

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Lotos ma zostać wchłonięty przez Orlen. Komisja Europejska postawiła twarde warunki koncentracji polskich spółek paliwowych.
Lotos ma zostać wchłonięty przez Orlen. Komisja Europejska postawiła twarde warunki koncentracji polskich spółek paliwowych. Mat. prasowe
Być może rygorystyczne warunki stawiane przez Komisję Europejską dla fuzji Orlenu i Lotosu miały zapobiec przejęciu gdańskiej spółki - mówi dr Katarzyna Osiecka-Brzeska, ekonomistka Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu w Gdyni.

W ubiegłym roku, gdy rozmawialiśmy o fuzji Orlenu z Lotosem podkreślała Pani, że koncentracja koncernów paliwowych w poszczególnych krajach jest generalnym trendem, przynoszącym pozytywne efekty. Pytanie jednak, czy połączenie Orlenu i Lotosu nadal ma sens w świetle warunków, jakie narzuciła fuzji Komisja Europejska?
Trudno to ocenić. Prezes Daniel Obajtek mówi, że jest zadowolony z warunków Komisji Europejskiej, że są one łagodniejsze niż się spodziewano. Zakładam, że przygotowując plan fuzji władze Orlenu zrobiły bardzo wnikliwe kalkulacje. Natomiast patrząc na warunki, które postawiła KE, to moim zdaniem opłacalność tej operacji znacznie spadnie. Pierwsze założenia mówiły, że fuzja może zwiększyć skumulowany zysk netto nowej spółki nawet o miliard złotych. Analitycy podkreślają, że teraz nie da się ich spełnić. Spójrzmy, Orlen będzie musiał oddać 80 proc. sprzedaży paliw lotniczych, gdzie w tym sektorze w Polsce i Czechach był liderem.

Tak samo wątpliwości budzi sprzedaż ponad połowy stacji paliw Lotosu. Tu oczywiście oceniać można dwojako, bo część lokalizacji stacji Orlenu i Lotosu obecnie się pokrywa i w warunkach fuzji redukcja punktów na pewno była przewidziana. Nie jestem jednak pewna, czy strategiczne planowanie zakładało tak dużą sprzedaż stacji. Warto przypomnieć też, że pod względem liczby stacji na Pomorzu Lotos jest liderem.

Czytaj również: PKN Orlen przejmuje Lotos. Daniel Obajtek w Gdańsku zapewnia, że region nie straci na fuzji. "Będziemy dalej inwestować w ten biznes"

Nie wiadomo też, czy liczono się z tym, że fuzja może oznaczać pojawienie się konkurencyjnego gracza na rodzimym rynku, który stacje Lotosu zakupi.
Podkreślić należy, że będzie to gracz zagraniczny, zgodnie z warunkami KE. Zatem możemy zakładać wpuszczenie na polski rynek dużego koncernu, co ograniczy konkurencyjność połączonych, polskich spółek paliwowych. Wiele wskazuje, że będzie to brytyjski BP.

Szacunki wskazują, że połączone Orlen i Lotos na warunkach KE będą miały niższą wartość niż obie spółki osobno przed koncentracją. Może jednak prezes Obajtek kalkuluje, że nawet po trudnym starcie nowy, polski koncern paliwowy będzie miał potencjał do szybkiego odbudowania rynkowej pozycji, np. w ciągu dekady?
Niewątpliwie na koncentrację paliwowych spółek stawia się na rynku ropy naftowej i gazu ziemnego, co ma swoje odzwierciedlenie w decyzjach gospodarczych poszczególnych państw. Wpływ na to mają i sytuacja międzynarodowa, m.in. spowodowana covidem, choć nie tylko. Nowy, polski koncern na pewno będzie miał większe możliwości handlowe, negocjacyjne, co będzie miało wpływ na dynamikę rozwoju. W tym sensie koncentracja stałaby się rzeczywiście trampoliną do poprawy sytuacji ekonomicznej tego przedsiębiorstwa.

Czytaj także: Przejęcie Lotosu przez Orlen. Budowa multienergetycznego czempiona czy odwet polityczny na niepokornym regionie?

Lepiej mieć jednego gracza niż dwóch, przy założeniu, że oba mają możliwości rozwoju?
Dziś odpowiedź brzmi - chyba tak. Patrząc na wolumen zysku netto to Orlen ma wyższą efektywności niż Lotos, więc może model zarządzania płockiej spółki sprawdzi się lepiej niż ten gdański. Z drugiej strony nie można zarządom Lotosu niczego zarzucić, bo ta spółka rozwijała się przecież z wielką dynamiką w bardzo długim okresie czasu.

Dlaczego warunki KE dla fuzji Orlenu i Lotosu są tak rygorystyczne? Tylko przez regulacje prawne?
Fakt, zadaniem KE jest przeciwdziałanie zbytniej monopolizacji, ale jej warunki dla operacji połączenia Orlenu i Lotosu ewidentnie pogorszą stan polskich przedsiębiorstw, to widać było nawet na pierwszy rzut oka. Być może KE chciała w ten sposób dać do zrozumienia, że ta fuzja nie jest opłacalna, może chciała zapobiec przejęciu gdańskiej spółki.

Wielu analityków podkreśla, że po warunkach postawionych przez KE korzystniejsze byłoby pozostawienie w Polsce dwóch, odrębnych przedsiębiorstw paliwowych.

30 stopniowe upały już w maju

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie