Protest branży gastronomicznej w Gdańsku 3.11.2020. Symboliczna czarna polewka dla rządzących od pomorskich restauratorów

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
Protest branży gastronomicznej w Gdańsku 3.11.2020. Symboliczna czarna polewka dla rządzących od pomorskich restauratorów Karolina Misztal
Protest restauratorów w Gdańsku. Pomorscy przedstawiciele branży gastronomicznej domagają się od rządu pomocy oraz umożliwienia pracy w warunkach epidemii koronawirusa. We wtorek 3.11.2020 r. przygotowali dla rządzących symboliczną czarną polewkę na znak odrzucenia niewielkiego wsparcia, które mają dla pracowników ich środowiska.

Protest restauratorów przy fontannie Neptuna w Gdańsku 3.11.2020

Symboliczną czarną polewkę przygotowali pomorscy szefowie kuchni dla rządzących. Czekała na nich na zastawionym stole przy fontannie Neptuna. Na stole były znicze, a podpisane przy nim miejsca czekały na premiera Mateusza Morawieckiego, wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego, wicepremiera i ministra rozwoju i pracy Jarosława Gowina oraz jego zastępczyni Olgi Semeniuk, którą gastronomicy określili "wiceministrem zwijania gastronomii".

- Przygotowaliśmy dla rządu stół z czarną polewką, tak jak u Adama Mickiewicza w "Panu Tadeuszu" podawano czarną polewkę tym, których się odrzuca. Dodatki, które chce dać rząd to żenada! My chcemy dać rządowi czarną polewkę, by nie było lekko, położyliśmy przy niej widelce. Chcielibyśmy przekazać rządowym notablom petycję, która po południu trafi na ręce wojewody Dariusza Drelicha - mówił Krzysztof Robert Szulborski, restaurator, szef kuchni, który rozpoczął happening.

Następnie odczytano postulaty gastronomików. Wśród nich:

  • merytoryczny plan wychodzenia z kryzysu na 6 miesięcy
  • zwolnienie pracowników i pracodawców z ZUS-u na 6 miesięcy
  • stała i jednolita stawka 8 proc. VAT na wszystkie produkty i usługi
  • fundusz wsparcia i tarcza antykryzysowa dla gastronomii
  • standardy bezpieczeństwa pracy w epidemii wg typów lokali
  • zniesienie ograniczeń czasowych otwarcia lokali
  • podstawa konstytucyjna ograniczenia prowadzenia działalności

Czytaj także

Protest branży gastronomicznej w Gdańsku. "Chcemy obudzić rząd"

Krzysztof Robert Szulborski powiedział, że ze strony rządu brakuje odzewu na apele. Przypomniał, że lata temu, po sprzeciwie branży, udało się przywrócić zawodowi kucharza status rzemieślnika.

- Wtedy nam się udało i teraz nam się uda! Ale musimy być solidarni i działać wspólnie! - apelował kucharz. - Rząd dla gastronomii chciał dać po 5 tys. zł. Co to jest dla restauracji, która zatrudnia 15 osób? Chcemy zabezpieczenia dla pracowników, nie tylko dla branży gastronomicznej, również dla innych branż jak fitness. Chcemy zmniejszenia VAT-u, zwolnienia z ZUS-u, zapomóg dla pracowników, którzy zostali zwolnieni. Chcemy obudzić rząd, który chce byśmy od stycznia mieli kasy fiskalne online. Jak mamy na nie zarobić? Znając życie pewnie też święta przesiedzimy w domu, jak gastronomowie zarabiają. To prowadzi do zguby gastronomii! - dodał.

Inny z szefów kuchni, Krzysztof Wierzba, zwrócił uwagę, że w państwach zachodnich, jak np. w Irlandii, rządzący zapewniają obywatelom wsparcie finansowe na przeżycie w czasie lockdownu.

- Mój nowootwarty lokal nie może liczyć na żadną pomoc ze strony rządu, bo przy poprzednim lockdownie jeszcze nie był otwarty - mówił kucharz. - To, że lokale mogą pracować i wydawać jedzenie na wynos, to jest ułamek normalnej produkcji. Rząd zamknął nas 2 tygodnie temu z dnia na dzień. Zrobiliśmy zatowarowanie na weekend i nagle w piątek dowiedzieliśmy się, że w sobotę nie będziemy mogli przyjmować gości. Rządzący najpierw coś robią, a potem się zastanawiają. W naszych lokalach po każdym kliencie były myte stoły, kelnerzy pilnują by klienci mieli zdezynfekowane ręce. Gdzie tu jest niebezpieczeństwo? - pytał.

Czytaj także

Protest restauratorów wsparł Paweł Tanajno

Protestujących restauratorów wspierał Paweł Tanajno - były kandydat na prezydenta RP oraz lider nieformalnego Strajku Przedsiębiorców, który od miesięcy sprzeciwia się działaniom rządu, które zdaniem protestujących, są niewystarczające by pomóc przetrwać oraz pozwolić funkcjonować biznesowi. Mówił, że hańbą rządu jest brak odpowiedzialności za ograniczanie przedsiębiorców.

- Brakuje pomysłów, nie ma żadnej strategii! - recenzował działania rządu Paweł Tanajno. - To jest to samo co było w marcu, ale wtedy to się skończyło bo były wybory, a Mateusz Morawiecki powiedział, że pokonał wirusa. On go nie pokonał, wirus nadal jest. Profesor Krzysztof Simon powiedział niedawno ważną rzecz, która jest szokująca: że koronawirus będzie z nami zawsze i się nigdy nie skończy. Stoimy przed decyzją egzystencjalną: czy my chcemy z tym koronawirusem żyć, pracować i zarabiać, czy chcemy się zamknąć i czekać aż ludzie będą umierali z głodu i popełniali samobójstwa z przyczyn ekonomicznych. To są tragedie ludzi, kredyty, zakupy, leasingi. Z tym nie przechodzi się do porządku dziennego - dodał.

Blokada Obwodnicy Trójmiasta 7.10.2020. Paweł Tanajno protes...

Strajk Kobiet: hasła na protest. Te transparenty to prawdziw...

Nieruchomości najlepszą lokatą kapitału w dobie kryzysu?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.