Proces w sprawie eksmisji romskiej osady w Gdańsku Osowej odroczony do marca 2020 r.

Jacek Wierciński
Jacek Wierciński
Na wokandę gdańskiego sądu w środę 18 grudnia 2019 r. po raz pierwszy trafiła sprawa eksmisyjna mieszkańców osady romskiej w Gdańsku Osowej. Pustostan na jednej z działek społeczność pochodząca z Rumunii zajęła w 2011 roku. Wokół budynku powstało małe osiedle zbudowane z materiałów z odzysku, w którym zamieszkuje ok. 60 osób, w większości – dzieci. Ich przyszłość stoi pod znakiem zapytania.

- Mówili, że mamy się wyprowadzić już dużo razy. Tylko, że jeżeli nie będzie tego domu, to my nie mamy innego - usłyszeliśmy od mieszkańców osady, gdzie żyją dziś 62 osoby. Wśród nich jest 38 dzieci, z których część uczęszcza do lokalnej szkoły.

Edukacja, podobnie jak znalezienie pracy przez kilkoro dorosłych, załatwienie wielu formalności i wejście w instytucjonalny kontakt z magistratem - to w znacznej mierze efekt współpracy z Centrum Wsparcia Imigrantów i Imigrantek, którą społeczność zamieszkująca w Osowej od 2011 r. podjęła cztery lata temu.

Wczoraj gdański sąd po raz pierwszy pochylił się nad sprawą eksmisyjną, wytoczoną kilku pierwszym lokatorom osady przez od lat mieszkających w Stanach Zjednoczonych właścicieli nieruchomości. Już po kilku minutach sędzia Piotr Markiewicz z Sądu Rejonowego Gdańsk-Północ zdecydował się jednak ogłosić odroczenie rozprawy o 3 miesiące - do marca 2020 roku.

Wcześniej sędzia zdążył tylko ustanowić dla dwojga z pozwanych adwokata z urzędu, którego ma teraz wyznaczyć Okręgowa Rada Adwokacka w Gdańsku.

- Cieszę się z tego, że sąd przychylił się do wniosku pozwanych o ustalenie pełnomocnika z urzędu i odroczył postępowanie do marca. Mamy zatem czas na to, aby przygotować do postępowania romską społeczność, która będzie teraz potrzebowała wsparcia prawnego i asystenckiego. Sytuacja jest trudna i wymaga ogromnego wsparcia. Już dzisiaj wiemy, że pierwszymi ofiarami strachu przed utratą mieszkania są dzieci, które obawiając się, że stracą dach nad głową nie mają motywacji do nauki i opuszczają zajęcia - tłumaczy Tomasz Nowicki, asystent rodzin romskich z Centrum Wsparcia Imigrantów i Imigrantek.

I dodaje: - Większość Romów ma trudność w zrozumieniu swojego położenia, analfabetyzm oraz analfabetyzm funkcjonalny dotykające część tej społeczności sprawiają, że realizacja praw i obowiązków przez rodziny jest ograniczona i utrudniona. Dlatego liczę na to, że do marca uda się zabezpieczyć sytuację prawną mieszkańców i sąd przychyli się do opinii tzw. przyjaciela sądu, przygotowanej przez Amnesty International. AI zwróciła bowiem uwagę, że prawo do mieszkania jest prawem człowieka.

Na sali sądowej pojawiła się wczoraj także Beata Tarnawska-Domalewska z gdańskiego biura pełnomocnika terenowego rzecznika praw obywatelskich oraz obserwatorka z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Właśnie Fundacja, opierając się na relacji Tomasza Nowickiego, skierowała do prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz list, w którym wyraziła swoje „zaniepokojenie” deklarowanym przez gdański Wydział Gospodarki Komunalnej [Urzędu Miejskiego - dop. red.] brakiem "możliwości udzielenia wsparcia lokalowego wspomnianym rodzinom w przypadku egzekucji wyroku eksmisji”.

- Dalsze kroki będą uzależnione od ostatecznego wyroku sądu, na który musimy jeszcze chwilę poczekać - komentował z kolei na naszych łamach, Daniel Stenzel, rzecznik prasowy prezydent Dulkiewicz. - Natomiast nie czekając na to rozstrzygnięcie, nasi specjaliści, pracownicy socjalni, asystenci rodzin romskich i urzędnicy przeprowadzili już wiele działań i spotkań na których m.in. informowaliśmy rodziny o ich prawnej sytuacji. Część rodzin już złożyła odpowiednie wnioski o lokale socjalne - zastrzegł.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Flesz - Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Wywalic ich na ryj won z tej pięknej dzielnicy, na orunie wszyscy

G
Gość

Jestem ciekaw jak by to wyglądało jak by Polska rodzina zajęła komuś posesję czy też była by taka afera. Jedyną poszkodowana osoba w tej sprawie jest właściciel działki A nie Rumuni

G
Gość

MASAKRA CZEMU tutaj nie ma zmianki o poszkodowanej właścicielce działki gdzie romowie wtargnęli siłą i nie chcą dobrowolnie opuścić miejsca nie pisząc o terroryzowaniu całej dzielnicy !!!

Dodaj ogłoszenie