Prabuty: Znany strongman pobił nastolatków?

Łukasz Kłos
Bójka w Gimnazjum w Prabutach. 13-letni chłopak został pobity, a jego rówieśniczka brutalnie potargana. Jako napastnika uczniowie wskazali... nauczyciela wf, Jacka D., jednego z popularnych strongmanów.

Nauczyciel zaprzecza zarzutom. Przyznał, że musiał zainterweniować, ale nie użył przemocy. - To słowo przeciw słowu - mówi Adam Nowak, dyrektor Gimnazjum w Prabutach.

Przyznaje, że nie krył zdziwienia, kiedy w dniu zdarzenia, 5 stycznia, do jego gabinetu przyszedł roztrzęsiony i zapłakany uczeń.

- Jego głowa była cała czerwona. Nie mógł wykrztusić z siebie słowa - twierdzi Nowak, wspominając, że musiał chwilę poczekać, nim chłopak uspokoił się i mógł powiedzieć o zdarzeniu. Po wyjaśnieniach nastolatka dyrektor wezwał na miejsce policję.

Uczniowska wersja zdarzeń obciąża Jacka D. Według niej nauczyciel zaatakował nastolatka w szkolnej szatni, gdy ten szarpał się tam z jego synem. Strongman, odciągnąwszy chłopaka na bok, miał uderzyć go otwartą dłonią, by zaraz zadać cios pięścią. Następnie Jacek D., chwytając za podszewkę, rzucił go na ziemię. W zdarzeniu miała ucierpieć też 13-latka, która w trakcie bójki przechodziła korytarzem. Przez uchylone drzwi zauważyła zamieszanie w szatni. Chcąc wejść do środka, pchnęła drzwi, które miały uderzyć w nauczyciela. Jacek D. zachwiał się, po czym złapał dziewczynę, szarpiąc nią i potrząsając.

Strongman zaprzeczył, że użył przemocy wobec uczniów.
- Gdybym uderzył którekolwiek z nich, obrażenia niestety byłyby poważniejsze - ripostuje. - Pełniłem dyżur na korytarzu, gdy usłyszałem szamotaninę w szatni. Wszedłem do niej i zobaczyłem bójkę dwójki nastolatków.

Jeden z nich okazał się jego synem. Nauczyciel rozdzielił uczniów i udzielił reprymendy, a następnie udał się na zajęcia. W rozmowie z nami Jacek D. zasugerował także, że ze względu na problemy wychowawcze słowa uderzonej podobno dziewczyny są niewiarygodne.

Okoliczności zdarzenia bada teraz kwidzyńska Prokuratura Rejonowa.

- Prokurator prowadzący sprawę jeszcze nie przedstawił nikomu zarzutów - informuje Mirosław Andryskowski, szef Prokuratury Rejonowej w Kwidzynie. - Wkrótce nastolatkowie zostaną przesłuchani w obecności biegłego psychologa. Gdy tylko skompletujemy materiał dowodowy, podejmiemy decyzję co do postawienia zarzutów - dodaje prokurator.

Wideo