Powiat pucki: Rząd zmusza do budowy buspasów

Piotr Niemkiewicz
Anna Arent-Mendyk
Udostępnij:
Rewolucyjny pomysł urzędników Ministerstwa Infrastruktury: w każdym powiatowym mieście muszą powstać "buspasy". To specjalne pasy ruchu dla autobusów - tworzone na wzór ścieżek rowerowych. Nieważne, czy na miejscu jest np. komunikacja miejska, czy nie.

Na pierwszy ogień poszło Pomorze - z uwagi na Euro 2012. Czas realizacji? Maksymalnie 12 miesięcy. Burmistrzowie, jak Polska długa i szeroka, klną gorączkowo, szukając miejsca pod nowe drogi. A przerażeni właściciele terenów, które gminy będą niebawem hurtem anektować, łapią się za głowy.

W Warszawie jednak podkreślają, że sytuacja jest szczególna, bo priorytetem jest bezpieczeństwo obywateli.

- Statystyki nie kłamią. W ciągu trzech lat znacząco wzrosła liczba wypadków z udziałem autobusów i pieszych - mówi Jaromir Popczyński z Departamentu Komunikacji Ministerstwa Infrastruktury.
To wypadki śmiertelne, ale też trwałe uszkodzenia ciała. Według policyjnych statystyk tylko na Pomorzu miesięcznie dochodzi do grubo ponad stu zdarzeń. Urzędnicy w Warszawie wymyślili sposób na to, jak powstrzymać rosnącą falę wypadków. We wszystkich powiatowych miastach gminy będą musiały wygospodarować miejsce na specjalne "buspasy". To obligo. Nawet dla miast, w których autobusy nie wjeżdżają do centrum.

W ministerstwie twierdzą, że to "perspektywiczny projekt".

- Dziś kilkunasto- lub kilkudziesięciotysięczne miasteczko może nie mieć np. wewnętrznej linii autobusowej, ale za dwa, trzy lata sytuacja może diametralnie się zmienić - tłumaczy Popczyński. - A do tego czasu z osobnych pasów mogą korzystać gimbusy lub np. taksówki.

Gminy mają rok czasu na zrealizowanie projektu. Ministerstwo obiecuje, że pomoże przy pracach dokumentacyjnych, ale pieniądze miasta muszą znajdować same.

W poszczególnych powiatach nad przebiegiem prac czuwać mają naczelnicy wydziału komunikacji lokalnego starostwa. Tydzień temu do urzędów trafiły wytyczne i regulacje prawne.

- Mamy restrykcyjnie podejść do tematu - przyznaje naczelnik Ilona Sawicka ze starostwa w Pucku. - Ale jednocześnie pomagać np. w uzyskaniu odpowiednich pozwoleń.
Czy jednak rządowy projekt nie wprowadzi więcej zamieszania niż przyniesie korzyści? Naczelnik Sawicka komentuje dyplomatycznie.

- Każdy projekt, który podnosi poziom bezpieczeństwa, jest cenny - kwituje.

Mniej wyrozumiały jest Marek Rintz, burmistrz 12-tysięcznego Pucka. Tu większość ulic jest raczej wąska, więc problemy z wygospodarowaniem miejsca pod "buspasy" będą spore. A pomysł z miejską linią autobusową już kilka lat temu testowano. Nie sprawdził się.

Ale urzędnicy już pracują nad odpowiednim projektem. "Buspas" z ul. Wejherowskiej pobiegnie dalej Wybickiego, potem osiedlem Grodzisko i zakończy się nad brzegiem zatoki. Stamtąd, z przystani dalej będzie można płynąć promem prosto do Kuźnicy.
- Co to w ogóle za pomysł? - kręci głową burmistrz Rintz. - Jak zwykle, małe gminy znów są pokrzywdzone...

Po mieście już krążą geodeci, wydzielają tereny, które w Pucku zajmą "buspasy". Dotarliśmy do informacji, z których wynika, że część z nich to m.in. prywatne ogródki, podjazdy na posesjach, ogrodzenia, a w kilku przypadkach nawet garaże lub części budynków mieszkalnych. To wszystko będzie musiało zniknąć w ciągu maksymalnie roku.

W ciągu najbliższych 2-3 miesięcy do właścicieli działek zapukają urzędnicy z puckiego magistratu. Przyjdą z proponowaną ceną wykupu gruntu lub ewentualnym odszkodowaniem. Na kokosy, jak się dowiedzieliśmy, jednak nie ma co liczyć.

W Pucku urzędnicy spodziewają się, że akcja spotka się z falą społecznych protestów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie