Posłowie przyjęli nowelizację ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele. Jaką decyzję podejmie Senat?

Karol Uliczny
Karol Uliczny
Aneta Zurek / Polska Press
Po tym jak Biedronka, Lidl i Kaufland zaczęły pracować pod pretekstem świadczenia usług pocztowych, rządzący podjęli drugą próbę ustawowego ograniczenia handlu w niedzielę. Przekonują, że tym razem uszczelnienie przepisów będzie skuteczne. Nowe regulacje wejdą w życie najwcześniej w przyszłym roku.

Przepisy zakładające stopniowe ograniczanie niedzielnego handlu, weszły w życie w marcu 2018 r. W kolejnych miesiącach, wraz ze spadającą temperaturą sporu na temat zasadności ich wprowadzenia, uwypukliły się ustawowe luki, z których zdecydowała się skorzystać część przedsiębiorców. Problem dotyczy przede wszystkim niedzielnego handlu prowadzonego z wykorzystaniem przepisów o wyłączeniach z zakazu, obejmujących placówki pocztowe, a także działalności z przeważającą sprzedażą prasy, biletów, wyrobów tytoniowych oraz kuponów gier losowych. Najpierw z legislacyjnych furtek zaczęły korzystać osiedlowe sklepy działające na zasadzie franczyzy. Następnie dołączyły do nich duże sklepy sieciowe, takie jak Lidl, Biedronka czy Kaufland. To nie spodobało się m.in. NSZZ „Solidarność”. Związkowcy naciskali na rządzących, by ci uszczelnili przepisy, które w praktyce zaczęły być fikcją.

Łamanie zasady uczciwej konkurencji

Ostatecznie, przygotowano projekt nowelizacji Ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz niektóre inne dni, który w piątek (17.09.2021) przegłosował Sejm.

„Inspektor pracy nie posiada uprawnień do badania czy działalność wskazana przez przedsiębiorcę jako przeważająca, ma taki charakter w rzeczywistości. (…) Z czasem tę lukę prawną zaczęły wykorzystywać także inne duże sieci handlowe, jak również mali przedsiębiorcy, czyniąc ograniczenie handlu w niedzielę coraz większą fikcją. Nie ulega wątpliwości, że w takich przypadkach mamy do czynienia ze zjawiskiem łamania zasady uczciwej konkurencji” - napisano w uzasadnieniu.

Poseł Janusz Śniadek jest przekonany, że zmiany przywrócą praktyczny sens przepisów przyjętych w 2018 r.

- Od uchwalenia pierwotnej ustawy minęły ponad trzy lata – mówi parlamentarzysta Prawa i Sprawiedliwości. - Przyjrzeliśmy się obowiązującym przepisom i uznaliśmy, że część z nich wymaga pewnej korekty. Wydaje się, że zrobiliśmy wszystko co możliwe, by je ostatecznie uszczelnić oraz nie dopuszczać do sytuacji prowadzenia nieuczciwej konkurencji.

Najważniejsza zmiana dotyczy prowadzenia usług pocztowych. Po wejściu nowelizacji w życie, w niedzielę handlować będą mogli wyłącznie przedsiębiorcy, którzy udowodnią, że usługi pocztowe stanowią ponad 50 proc. ich przychodów.

- Przedsiębiorcy chcący korzystać z formuły przeważającej działalności, będą mieć obowiązek prowadzenia rejestrów, w których będą wykazywać przychody osiągane w kolejnych miesiącach – dodaje poseł Śniadek.

Jednocześnie, nie wszyscy uważają, że zaproponowane rozwiązania legislacyjne odpowiadają obecnym potrzebom rynku.

- Gdyby w rzeczywistości chodziło o zagwarantowanie kwestii socjalnych, można było podjąć rozmowy o dwóch niedzielach wolnych od pracy oraz wyższym wynagradzaniu za pracę w niedzielę. Nie tylko dałoby to efekt w postaci wolnych niedziel, ale również wymusiłoby konkurencję pracodawców o pracowników, których jest coraz mniej – uważa dr Andrzej Faliński, ekspert ds. handlu i rynku detalicznego.

Najwcześniej w przyszłym roku

Kiedy zmiany wejdą w życie? Według posła Śniadka, najwcześniej na początku przyszłego roku. Nowelizacja wymagać będzie przygotowania rozporządzenia, które określi sposób prowadzenia ewidencji przychodów przez przedsiębiorców. Najpierw jednak przepisy musi przegłosować Senat. Biorąc pod uwagę, że 122 ze 123 posłów Koalicji Obywatelskiej zagłosowało przeciw ich wprowadzeniu, wynik w wyższej izbie parlamentu nie jest przesądzony.

- To nie jest stanowisko klubu, ale na 99 proc. mogę powiedzieć, że będziemy przeciwni uszczelnianiu – komentuje senator Leszek Czarnobaj. - Za pośrednictwem różnych instrumentów można doprowadzić do sytuacji, w której pracownicy będą mieć dwie lub trzy niedziele wolne w miesiącu, a jednocześnie umożliwić pozostałym robienie zakupów. Od początku uważaliśmy ograniczenie handlu za złe rozwiązanie.

Obecnie zakaz handlu nie obowiązuje jedynie w siedem niedziel w roku.

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
21 września, 13:23, Gość:

Ja bym zrobił ankietę wśród personelu pracującego w niedzielę czy wolą mieć wolne w poniedziałek a w niedzielę dostaną dwa razy więcej. Jest wielu singli, studentów, przyjezdnych którym wolne w tygodniu bardziej odpowiada na wypoczynek. Kij ma dwa końce, jedni będą wydawali swoje pieniądze w niedzielę a pracownicy handlu w swoim dniu wolnym bez tłumów w sklepach zrobią zakupy czy pójdą na basen.

Personel ciągle się zmienia, musiał byś co tydzień robić ankiety i co tydzień zmieniać godziny pracy sklepu.

G
Gość
Ja bym zrobił ankietę wśród personelu pracującego w niedzielę czy wolą mieć wolne w poniedziałek a w niedzielę dostaną dwa razy więcej. Jest wielu singli, studentów, przyjezdnych którym wolne w tygodniu bardziej odpowiada na wypoczynek. Kij ma dwa końce, jedni będą wydawali swoje pieniądze w niedzielę a pracownicy handlu w swoim dniu wolnym bez tłumów w sklepach zrobią zakupy czy pójdą na basen.
G
Gość
20 września, 20:43, bloom:

A ja mam zajęcia ze studentami w soboty i niedziele ... I jakoś Duda i Śniadek nie protestują ... Co za hipokryzja, panowie, tfu, "związkowcy".

Ale z ciebie hipokryta

Pewnie [wulgaryzm] lewak

G
Gość
20 września, 23:07, Gość:

skoro sklepy sa otwarte, tzn klienci chcą i jest w nich komu pracować. Won z komuną pisowskie pachołki

Nie pisowskie ale to związki zawodowe dbają o pracowników.

Jeszcze nie tak dawno dzieci 12-14 lat pracowały po 12-14 godzin w koszmarnych warunkach przeważnie tkalni czy wilgotnej farbiarni a w ciągu pracy mało co jadły (przeważnie chleb).

Przez takie wyniszczanie organizmu za młodu ludzie przezywali 30-40 lat

Musisz być zwolennikiem zdradzieckiej Po bo przecież nie lewicy.

To wlasnie taka pogarda dla ludzi spowodowała że przegrywacie wybory raz za razem

Większość pracowników nie postawi sie swojemu szefowi gdy będzie kazał pracować w niedziele bo on na sprzedawcę zawsze znajdzie następców

G
Gość
21 września, 09:23, Gość:

Tam pracują ludzie za głodowe pensje. Zamiast zamykać sklepy w niedzielę, to nakazać płacić za taki dzień 300% stawki ewentualnie co drugą niedzielę wolne.

Kasjer robi w 2 minuty 100zł obrotu przy 20% marżach czyli na godzinę zarobi dla sklepu 60 zł

Dziś nadgodziny niedzielne to chyba 200% wiec te dodatkowe 20-25zł firma wysupła

Dlaczego niby mają pracować za wolne?

Chrześcijanie mają w obowiązku dni święte święcić i chcą w niedziele chodzić do kościoła czy spędzać czas z rodziną.

Tysiące lat temu wymyślono pewne zasady nie tylko z powodów religijnych ale dla podbudowania psychiki

Pracownik czujący się niewolnikiem nie pracuje dobrze

P
Patryk Sasin
20 września, 20:43, bloom:

A ja mam zajęcia ze studentami w soboty i niedziele ... I jakoś Duda i Śniadek nie protestują ... Co za hipokryzja, panowie, tfu, "związkowcy".

21 września, 10:50, Sędzia Dreed:

To nie jest 8 godz. pracy idioto!

a ile łajzo?

S
Sędzia Dreed
20 września, 20:43, bloom:

A ja mam zajęcia ze studentami w soboty i niedziele ... I jakoś Duda i Śniadek nie protestują ... Co za hipokryzja, panowie, tfu, "związkowcy".

To nie jest 8 godz. pracy idioto!

S
Sędzia Dreed
21 września, 08:21, Gość:

"Koperta" w senacie na bank będzie się buntował, bo taka jego rola.

21 września, 10:33, Gość:

dziwne ze tego złodzieja COVID jeszcze nie dopadł

W innym kraju on by po prostu siedział.

G
Gość
21 września, 08:21, Gość:

"Koperta" w senacie na bank będzie się buntował, bo taka jego rola.

dziwne ze tego złodzieja COVID jeszcze nie dopadł

G
Gość
Tam pracują ludzie za głodowe pensje. Zamiast zamykać sklepy w niedzielę, to nakazać płacić za taki dzień 300% stawki ewentualnie co drugą niedzielę wolne.
G
Gość
"Koperta" w senacie na bank będzie się buntował, bo taka jego rola.
G
Gość
skoro sklepy sa otwarte, tzn klienci chcą i jest w nich komu pracować. Won z komuną pisowskie pachołki
G
Gość
Tyle, kurna, wolnych etatów to trzeba się było zwolnić z Biedronki czy Lidla i iść tam, gdzie od poniedziałku do piątku w robocie kiblują po 8 godzinek. I niech sobie sklepowy kapitalista sam za tą ladą stoi.

A tu związkowy przywódca napuszcza jednych pracujących na drugich. I nawet klasa "robotnicza" go popiera.
b
bloom
A ja mam zajęcia ze studentami w soboty i niedziele ... I jakoś Duda i Śniadek nie protestują ... Co za hipokryzja, panowie, tfu, "związkowcy".
Dodaj ogłoszenie