Poseł PiS Kacper Płażyński apeluje do ministerstwa o interwencję ws. Spółdzielni Mieszkaniowej Ujeścisko

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
Przemysław Majewski, Kacper Płażyński i Andrzej Skiba przed budynkiem Urzędu Miejskiego w Gdańsku Rafał Mrowicki
Gdański poseł Prawa i Sprawiedliwości Kacper Płażyński apeluje do wiceministra funduszy i polityki regionalnej o lustrację Spółdzielni Mieszkaniowej Ujeścisko. Obecny na konferencji prasowej polityka PiS, prezes spółdzielni Ujeścisko odniósł się do kotrowersji jakie padają pod adresem jego zarządu.

Powodem apelu posła PiS są opóźnienia w oddawaniu do użytku inwestycji. Spółdzielnia ma także problemy z komornikiem.

- Sytuacja w spółdzielni jest bardzo trudna. Odbiór niektórych mieszkań opóźnia się już nawet o 3 lata. Ludzie biorą kredyty, wynajmują mieszkania. Zdecydowałem się skierować pismo do ministra Artura Sobonia, odpowiedzialnego za kwestie budownictwa oraz spółdzielni mieszkaniowych. Wnoszę o to by zajął się spółdzielnią Ujeścisko, by sprawdził jej stan finansowy, by sprawdził dlaczego władze intencjonalnie podchodzą do zwoływania zebrań spółdzielców. Od jakiegoś czasu na rachunkach spółdzielni jest komornik. Te wszystkie sprawy wymagają wyjaśnienia - mówił Kacper Płażyński na konferencji prasowej przed Urzędem Miejskim.

Poseł PiS Kacper Płażyński apeluje do ministerstwa o interwencję ws. Spółdzielni Mieszkaniowej Ujeścisko

Kacper Płażyński był zaangażowany w tę sprawę już wcześniej jako adwokat kilkunastu mieszkańców. Teraz jako parlamentarzysta chce skorzystać z innych instrumentów prawnych. Liczy, że Artur Soboń, sekretarz stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej o interwencję w Krajowej Radzie Spółdzielczej. Miałaby ona dokonać lustracji spółdzielni Ujeścisko.

Czytaj także

Radny PiS Andrzej Skiba wystąpił do władz miasta z interpelacją w tej sprawie.

- Pytamy władze Gdańska ile wpłynęło sygnałów nt. możliwych problemów w działalności spółdzielni. Pytamy jak wygląda kalendarz spotkań pani prezydent z mieszkańcami. Mamy też wątek podejścia władz miasta do tematu. Pytamy w jaki sposób pani prezydent Aleksandra Dulkiewicz ma zamiar włączyć się w pomoc dla mieszkańców - informował radny Skiba.

Radny wraz z Przemysławem Majewskim, który w czwartek zostanie miejskim radnym w miejsce Kacpra Płażyńskiego, wspierał mieszkańców podczas protestów przed siedzibą spółdzielni.

- Najwyższy czas podjąć kroki by tę sytuację wyjaśnić. Dwa tygodnie temu przed budynkiem spółdzielni pojawiło się 150 osób. Na początku października ze strony mieszkańców pojawiły się sygnały, że grzejniki są zimne. Udało się to załatwić, ale to pokazuje w pigułce, że sytuacja jest napięta. Od wczoraj ruszyły spotkania. Miałem okazję uczestniczyć w jednym z nich. Mieszkańcy inwestycji mogli pojawić się w szkole na Oruni Górnej. Część mieszkańców była wypraszana, mówiono im, że mogą w nim wziąć udział mieszkańcy tylko jednej inwestycji - dodał Przemysław Majewski, który w czwartek złoży ślubowanie radnego.

Czytaj także

Choć miasto nie sprawuje funkcji nadzorczych wobec spółdzielni, politycy PiS liczą na wsparcie ze strony władz dla mieszkańców.

- De facto gmina nie ma nadzoru, to jest poza jej kompetencjami. Jednak ta sprawa dotyczy mieszkańców Gdańska, którzy tutaj chcą godnie żyć. Wydaje się normalnym, że prezydent miasta stara się być mediatorem. Gorąco liczymy, że pani prezydent Dulkiewicz włączy się w proces wyjaśniania tej napiętej sytuacji - zapowiedział poseł Kacper Płażyński.

Na konferencji obecne były władze spółdzielni. Między jej prezesem Grzegorzem Harasymiukiem, a posłem Płażyńskim doszło do krótkiej wymiany zdań. Prezes odpowiedział na kilka pytań dziennikarzy.

- Co roku jest prowadzona lustracja w spółdzielni Ujeścisko. Prace przedłużyły się przez sytuację na rynku budowlanym, za to bierzemy pełną odpowiedzialność. Działania, które komornik prowadzi od 31 października są niewspółmierne do ewentualnych roszczeń, które posiada wykonawca. Uważamy, że jeżeli działania komornika zostaną wstrzymane, doprowadzimy do tego, że będzie można dokończyć inwestycje. 20 osób czeka na podpisanie aktów notarialnych domów szeregowych, 100 osób na przeniesienie własności. Te problemy mogliśmy rozwiązać w miesiącu, w którym działał komornik - mówił Grzegorz Harasymiuk.

Prezes SM Ujeścisko twierdzi, że nie ma ona zadłużenia, a kary są wyimaginowane przez wykonawcę inwestycji. Żąda on od spółdzielni 2,7 mln zł.

- One są bezpodstawne nawet według sądu bo wstrzymał on egzekuję. Codziennie wozimy komornikowi wyciągi, żeby zwalniał pieniądze na podstawowe media jak woda i prąd, które zajął choć nie mógł tego zrobić - mówił Grzegorz Harasymiuk.

W poniedziałek doszło do spotkania władz spółdzielni z wiceprezydentem Gdańska ds. zrównoważonego rozwoju Piotrem Grzelakiem. Wziął w nim udział także Marian Banacki, prezes Stowarzyszenia Zarządców Spółdzielni Mieszkaniowych. O spotkanie wnioskował wiceprezydent Grzelak.

Czytaj także

- Konsensus taki, że gmina jest właścicielem spółek, które są dostarczycielami mediów, nie będą nas nękać - mówił prezes spółdzielni.

- Chcieliśmy poznać plan rozwiązania sytuacji ze strony zarządu. Umówiliśmy się na to, że współpraca ze strony urzędu będzie warunkowana partnerskim podejściem zarządu spółdzielni wobec mieszkańców, przedstawieniem sytuacji finansowej, tak żeby jej członkowie mogli podjąć racjonalne decyzje oparte na pełnej wiedzy. Dziś wydaje się, że nie ma pełnej informacji ze strony władz spółdzielni. Prezes zadeklarował, że do końca przyszłego tygodnia spotka się z wszystkimi mieszkańcami i przedstawi im pełny obraz sytuacji finansowej - mówił w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" wiceprezydent Piotr Grzelak.

Możemy jedynie działać doradczo, tak jak stowarzyszenie spółdzielców, ale deklarujemy wsparcie prawne dla mieszkańców. Możemy być mediatorem, ale oczekujemy pełnej przejrzystości sytuacji finansowej oraz przestrzeganie prawa. W tych kwestiach będziemy się bacznie przyglądać i na bieżąco monitorować.

Zastępca prezydent Gdańska również zwraca uwagę, że miasto nie ma funkcji nadzorczych wobec spółdzielni.

- Możemy jedynie działać doradczo, tak jak stowarzyszenie spółdzielców, ale deklarujemy wsparcie prawne dla mieszkańców. Możemy być mediatorem, ale oczekujemy pełnej przejrzystości sytuacji finansowej oraz przestrzeganie prawa. W tych kwestiach będziemy się bacznie przyglądać i na bieżąco monitorować. Spółdzielnia ma obecnie wierzytelności wobec miasta, dotyczące np. zużycia wody czy opłaty za przekształcenie użytkowania wieczystego na własność. Zwracam również uwagę na kwestię zajęć komorniczych. To sprawa zasadnicza jeżeli chodzi o dalszy plan mający na celu wyprowadzenie sytuacji spółdzielni na prostą. Umówiliśmy się na kolejne spotkanie w grudniu, tak aby kwestię śledzić na bieżąco. Spółdzielczość jest dobrym rozwiązaniem dla mieszkańców, niestety takie sytuacje jak dotycząca Ujeściska ma negatywny wpływ na wizerunek całej spółdzielczości w Gdańsku. Apelujemy do wszystkich aby wspierać mieszkańców ponad podziałami politycznymi - dodaje Piotr Grzelak.

Najważniejsze wydarzenia ostatnich dni:

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Morena

Pan Płażyński potrafi zacząć ale zakończyć już nie.Tak jest np ze sprawą wynajętych głosowań na Walnym Zgromadzeniu LWSM Morena. Napisał pismo i na tym zakończył.

To działanie propagandowe.

g
graf

Miasto celowo stworzyło molocha by był bezkarny ,Grzelak nie ma pojęcia o prawie lokalowym ! Nic nie zrobi bo prawnik go zetrze na proch . Taką samowolę w Gdańsku mają wszystkie spółdzielnie ale i komunalne stoją bezprawiem !

Dodaj ogłoszenie