Pomorze: Rybacy będą mogli złowić więcej dorszy, ale mniej śledzi

Hubert Bierndgarski
W przyszłym roku polscy rybacy będą mogli złowić mniej śledzi niż obecnie
W przyszłym roku polscy rybacy będą mogli złowić mniej śledzi niż obecnie Hubert Bierndgarski
To już jest pewne. W 2010 roku polscy rybacy będą mogli złowić o 15 procent więcej dorszy niż obecnie. Zwiększony limit dorszowy to decyzja 27 ministrów do spraw rybołówstwa krajów europejskich, którzy we wtorek obradowali w Luksemburgu. Jednocześnie ze wzrostem limitu dorszowego zmniejszony zostanie limit połowowy na śledzie.

Zmniejszenie 15-procentowe dotyczy łowisk zachodnich, gdzie łowione są tzw. śledzie konsumpcyjne. O kolejnych 12 procent zmniejszony zostanie limit na łowiskach wschodnich. Wszystko dlatego, że zdaniem naukowców gatunek śledzia bałtyckiego jest zagrożony.

Decyzja ministrów dotycząca limitu dorszowego poprzedzona została ekspertyzami naukowców z Międzynarodowej Rady Badań Morza. Rekomendacje ICES są podstawą dla Komisji Europejskiej i Rady Ministrów przy wyznaczaniu ostatecznych kwot połowowych. Oznacza to, że rybacy będą mogli odłowić ponad 13 500 ton dorszy na łowiskach wschodnich i 2067 ton na łowiskach zachodnich. Łącznie jest to prawie 15 600 ton. W tym roku rybacy mogli odłowić tylko 11 800 ton tych ryb. Należy jednak pamiętać, że od ogólnej kwoty 15 600 ton odjęte zostaną 4000 ton dorszy. Jest to kara za przełowienie limitu w 2007 roku. Mimo wszystko rybacy są zadowoleni z decyzji ministrów.

- To bardzo dobra informacja dla środowiska rybackiego - mówi Grzegorz Hałubek ze Związku Rybaków Polskich. - Moim zdaniem jednak powinno się całkowicie zrezygnować z limitów dorszowych, bo jest to fikcja, której nikt nie jest w stanie upilnować. W innych krajach, chociażby Szwecji, już teraz funkcjonują tak zwane limity tygodniowe, które pozwalają dokładniej kontrolować połowy dorszy.

Od tego roku obowiązuje nowatorski podział polskiej floty rybackiej. Część rybaków (147 kutrów - jedna trzecia floty rybackiej) może normalnie łowić dorsze, a ich limity zostały powiększone średnio o 100 procent. Pozostałe 300 kutrów ma zakaz połowu dorszy, ale w zamian może liczyć na rekompensaty i odszkodowania za odstąpienie od połowów. Dodatkowo urzędnicy pozwolili im na połowy innych ryb np. śledzi, szprot czy fląder. Średnio kuter, który w 2008 roku miał roczny limit rzędu 25 ton, w tym roku dostał prawie 100. Podział będzie trwał trzy lata i każdego roku inna grupa rybaków otrzyma pozwolenie na połowy dorszy.

O wiele gorzej wygląda jednak sytuacja ze śledziami. Naukowcy już od dłuższego czasu proponowali, aby znacznie ograniczyć połowy tych ryb, bo są zagrożone całkowitym wyginięciem. Teraz te propozycje zostały wprowadzone w życie.

- Dla nas najbardziej bolesne jest ograniczenie połowów na łowiskach zachodnich, gdzie żyją lepsze gatunkowo śledzie - mówi Adam Jakubiak, prezes Krajowej Izby Producentów Ryb w Ustce. - W przyszłym roku będziemy mogli odłowić tam tylko 2700 ton tych ryb. To kropla w morzu potrzeb. Moim zdaniem limit dla Polaków na tych łowiskach powinien wynieść około 6000 ton. Śledzie łowione na wschodzie są mniej opłacalne, bo generalnie nadają się tylko na paszę.

Rekordowa cena za zaginiony obraz Matejki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie