reklama

Pomorze: Rowerem z Sobieszewa na Hel

Paweł Rydzyński, Mariusz LeśniewskiZaktualizowano 
Rowerzyści na nowej ścieżce
Rowerzyści na nowej ścieżce
Władze Gdyni obiecują, że wybudują ścieżkę z Orłowa do Sopotu. Jak jeszcze usprawnić komunikację rowerową, podpowiadają Mariusz Leśniewski i Paweł Rydzyński.

Kilka tygodni temu została oddana do użytku ścieżka rowerowa w Parku Północnym w Sopocie. Jedna z najpiękniejszych tras rowerowych w Polsce została wydłużona o ok. dwa km. Kolarze, po ok. 10-kilometrowej wycieczce nad brzegiem Zatoki Gdańskiej, nie muszą już zjeżdżać ze ścieżki na wysokości Łazienek Północnych, lecz mogą wygodną drogą dla rowerów wjechać także do Parku Północnego.

W pewnym momencie rowerzyści, zwłaszcza ci którzy do Trójmiasta przyjeżdżają wyłącznie na wakacje, mogą doznać niemałego szoku. Ścieżka bowiem nagle, na wysokości granicy Sopotu z Gdynią, urywa się. Kolarz ma do wyboru albo pchanie roweru po plaży, albo wniesienie go na klif i przebijanie się do Orłowa leśnymi ścieżkami. Większość wybiera powrót do Sopotu i wyjazd na główną drogę.

W planie rozbudowy trójmiejskich ścieżek rowerowych na lata 2007 - 2013, oprócz budowy sopockiego fragmentu oddanej już ścieżki przez Park Północny, jest też budowa ścieżki biegnącej w znacznej części po klifie, łaczącej bulwar Nadmorski z istniejącą ścieżką w Parku Północnym. Kilka dni temu przez media przetoczyła się informacja, że władze Gdyni na razie zrezygnowały z budowy tej ścieżki, gdyż nie ma ona szans na otrzymanie dofinansowania z Unii Europejskiej.

- Nic podobnego! Ścieżka będzie budowana i powstanie najpóźniej do 2013 roku. Istotnie, nie będziemy się starać o dofinansowanie z Unii Europejskiej akurat na tę ścieżkę, sfinansujemy ją z pieniędzy samorządowych - mówi Joanna Grajter, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Gdyni.
Dlaczego władze miasta zrezygnowały z aplikowania o fundusze akurat na tę drogę?

Odchudzony został cały unijny program rozwoju ścieżek w Trójmieście. Skutkiem tego szanse na dofinansowanie mają tylko te ścieżki, których budowa ma służyć codziennemu transportowi mieszkańców, np. do szkoły i pracy. Taka jest m.in. ścieżka biegnąca wzdłuż głównego ciągu komunikacyjnego Trójmiasta. Ale już ścieżka po klifie ma charakter wybitnie rekreacyjny, więc władze Gdyni zrezygnowały z ubiegania się o fundusze na nią. - Ścieżka po klifie bardziej niż niegdyś zakładaliśmy obciąży finanse miasta, ale powstanie - zapowiada Joanna Grajter.

Według wstępnych szacunków, każdy kilometr nowej ścieżki będzie kosztować ok. 700 tys. zł. W ramach inwestycji będzie trzeba nie tylko wybudować bądź utwardzić drogi, ale też m.in. wybudować kładkę nad głębokim jarem w Redłowie.

Jeśli chodzi o wsparcie unijne na budowę gdyńskich ścieżek, to samorządowcy będą aplikować o dofinansowanie czterech odcinków - wzdłuż al. Zwycięzców pomiędzy Piłsudskiego i Stryjską, wzdłuż Estakady Kwiatkowskiego pomiędzy ul. Janka Wiśniewskiego i Unruga, wzdłuż ul. Unruga od estakady do ul. Puckiej oraz wzdłuż Puckiej od Czermickiego do Kartuskiej.
Obecnie w Gdyni istnieje 30 km dróg rowerowych. Ich stan w wielu miejscach pozostawia jednak wiele do życzenia, np. wytyczenie ścieżki wzdłuż ul. Morskiej w kilku miejscach polega po prostu na tym, że chodnik jest podzielony pomiędzy pieszych i rowerzystów za pomocą białej farby.
Sprawę budowy nadmorskiego odcinka ścieżki rowerowej pomiędzy Sopotem a Gdynią należy rozpatrywać w szerszym kontekście. Powinna się ona stać - i takie postulaty, zresztą, się już pojawiały - częścią trasy rowerowej Hel - Władysławowo - Puck - Gdynia - Sopot - Gdańsk - Wyspa Sobieszewska. To fantastyka? Niekoniecznie. Ścieżka Hel - Władysławowo już przecież istnieje, podobnie trasa Gdańsk - Sopot. Rowerem da się też przejechać z Pucka w stronę Trójmiasta. Jednak za Puckiem trasa jest na razie właściwie zwykłą leśną ścieżką, biegnącą aż do Pierwoszyna w gminie Kosakowo. Tam się polne dróżki rozwidlają na Gdynię i Rumię. Szlak jest uroczy, ale tylko dla miłośników dwóch kółek.

- Tymczasem powstanie spójnej ścieżki rowerowej od Wyspy Sobieszewskiej po Hel byłoby niepowtarzalną atrakcją turystyczną Pomorza i Trójmiasta ukierunkowaną nie tylko na tych, którzy systematycznie używają roweru, ale również na tych, którzy robią to sporadycznie, na przykład tylko na urlopach - podkreśla Michał Jarosiński, ekolog, współpracownik kilku branżowych pism poświęconych turystyce rowerowej. - Zakładając, że wyjazd rowerem z Trójmiasta w stronę Pucka byłby komfortowy i bezpieczny, byłaby to jakaś alternatywa dla ruchu samochodowego. Wiemy, że jest on zmorą półwyspu i przyczynia się do jego degradacji ekologicznej.

Nadmorska Autostrada Rowerowa - przyjmując taką roboczą nazwę - otworzyłaby także Trójmiasto na kierunek wschodni. Obecnie rowerem można co prawda jeździć wokół Wyspy Sobieszewskiej (to szlak im. Wincentego Pola), ale chodzi o to, aby zapewnić też do niej wygodny rowerowy dojazd. Zdecydowanie podniosłoby to turystyczną rangę wyspy, która może się przecież poszczycić 11-kilometrową urokliwą plażą.

W sprawie budowy nowych i łączenia obecnych odcinków nadmorskiej ścieżki rowerowej pojawia się obecnie jedno zasadnicze pytanie: czy stawiać na rekreację rowerową, czy inwestować raczej w takie rozwiązania, które sprawiają, że rower może się stać codziennym środkiem lokomocji? W tym drugim przypadku chodzi o budowę ścieżek w miastach, wzdłuż arterii komunikacyjnych. - Teoretycznie te dwie rzeczy się nie wykluczają, ale wiadomo, że na wszystko pieniędzy nie będzie - uważa Michał Jarosiński. - Jednak wydaje się, że rower jeszcze długo w Trójmieście nie zastąpi samochodu. Nie będzie ono pod tym względem drugim Amsterdamem czy Berlinem. Tymczasem nadmorskie ścieżki w sezonie są oblegane przez rowerzystów. Jestem pewny, że trasa Wyspa Sobieszewska - Hel byłaby trasą nie mniej ruchliwą niż ścieżka Gdańsk - Sopot.

10 - szacuje się, że mniej więcej tyle procent mieszkańców Trójmiasta w słoneczne dni porusza się rowerami. Niby to niedużo, jednak w badaniach sprzed kilkunastu lat ten odsetek wynosił niecały 1 proc. Na Zachodzie standardem jest wynik 20 proc.

Gdzie jeszcze powinny zostać poprowadzone ścieżki? Zapraszamy do komentowania artykułu.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pan Paździoch

Ścieżka rowerowa od promu w Mikoszewie (prawy brzeg Wisły) do Kątów Rybackich, a może nawet Krynicy Morskiej! Latem wąska droga (501), którą z braku innych możliwości poruszają się również rowerzyści, staje się komunikacyjną zmorą dla kierowców. Aż się prosi aby coś z tym zrobić...

a
ary

Władze Gdyni zatrzymały sie w rozwoju -nie przewidziały konieczności budowy scieżek rowerowych.Czyja to mądra głowa wymysliła wprowadzenie opłat za parkowanie pojazdów na trenie Gdyni ,jednocześnie nie wybudowano żadnych scieżek rowerowych zbiegających do centru miasta.Dojeżdzam rowerem z Gdańska do Gdynii i już za Sopotem bardzo "pozdrawiam władze Gdyni"

Dodaj ogłoszenie