Pomorskie: Zabójstwo pod Nowym Dworem Gdańskim. 20-latek zamordował byłą dziewczynę? Kim jest Patryk D.? Biegli zbadają jego stan psychiczny

Patryk Philipp
Patryk Philipp
Ta sprawa szokuje i będzie jeszcze długo szokować, nie tylko mieszkańców Nowego Dworu Gdańskiego. W miniony czwartek, 30 kwietnia okazało się, że żuławskich polach niedaleko osady Piotrowo był grób rozczłonkowanego, ludzkiego ciała. Sekcję zwłok znalezionych pod Piotrowem przeprowadzono 1 maja, a sekcję później odnalezionych szczątków – 6 maja. Wszystko wskazuje na to, że należą one do zaginionej dwa miesiące temu dziewczyny – Pauliny. Stan psychiczny podejrzanego Patryka D., który przyznał się do winy, zostanie zbadany przez biegłych.

Makabryczna zbrodnia pod Nowym Dworem Gdańskim. 30.04. znaleziono rozczłonkowane ciało

Jest młody, dość wysoki i mocno zbudowany. Gdy policjanci prowadzili go do gdańskiej prokuratury w szarym uniformie, twarz zasłaniały mu ochronna maseczka i długie włosy. W piątek, 1 maja, przyznał się śledczym, że zabił. Swoją byłą dziewczynę miał udusić, następnie rozczłonkować jej ciało. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Patryk D. z Nowego Dworu Gdańskiego sam wskazał miejsce, w którym ukrył szczątki ofiary.

W czwartek, 30 kwietnia policja pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku rozpoczęła poszukiwania we wskazanym przez 20-latka miejscu. Z relacji osób uczestniczących w czynnościach wiemy, że widok był drastyczny. Nie tylko ze względu na poćwiartowane ciało – miało zostać ono również oskórowane i zakopane w różnych, oddalonych od siebie miejscach w polu, niedaleko wsi Piotrowo. Wśród odkrytych szczątków nie udało się odnaleźć głowy ofiary, którą Patryk D. miał wrzucić do rzeki. Tak przynajmniej powiedział śledczym.

Jak informował wtedy prokurator Mariusz Duszyński, odnaleziono tam fragmenty ciała, które przewieziono do Zakładu Medycyny Sądowej w Gdańsku. Sekcję zwłok znalezionych pod Piotrowem przeprowadzono 1 maja, a sekcję później odnalezionej głowy 5 maja.

Podejrzany przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. Na trzy miesiące trafił do aresztu – mówił prokurator Mariusz Duszyński.

Śledczy informowali, że mężczyźnie postawiono zarzut zabójstwa. Grozi mu za to kara dożywotniego pozbawienia wolności.

– Sam fakt przyznania się do winy jeszcze o niczym nie świadczy. Później takie przyznanie się bywa bardzo często odwoływane na dalszych etapach, szczególnie postępowania sądowego – mówi dr Andrzej Gawliński z Katedry Kryminalistyki i Kryminologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, prawnik, kryminalistyk, certyfikowany suicydolog.

To, jakie czynności będą dalej prowadzone, zależy od wielu czynników. Przede wszystkim od już posiadanych informacji i zebranego jak dotąd materiału dowodowego. Zapewne konieczne będzie zaangażowanie biegłych różnych specjalności i przeprowadzenie wywiadu środowiskowego odnośnie tego mężczyzny. Konieczne jest także zweryfikowanie tego, co powiedział o motywie zabójstwa, relacji z ofiarą, przebiegu samego zdarzenia oraz jak szczegółowo opisał swoje czynności.

Czytaj także

Zaginiona. Kim jest Paulina?

Wszystko wskazuje na to, że znalezione w polu pod Nowym Dworem Gdańskim szczątki należą do zaginionej dwa miesiące temu dziewczyny – Pauliny. To jednak potwierdzić mają dopiero wyniki badań DNA. Informację o zaginięciu policja przekazała nam 24 kwietnia – wcześniej w poszukiwania zaangażowała się Fundacja Na Tropie. Pod koniec miesiąca wizerunek dziewczyny publikowany był już przez wszystkie media lokalne media.

Paulina pochodziła z Balik (woj. podlaskie, pow. łomżyński), od stycznia mieszkała razem z przyjaciółką w Białołęce. 7 marca doszło między nimi do nieporozumienia, po którym Paulina zabrała najpotrzebniejsze rzeczy i wyszła z domu. Koleżance powiedziała, że jeszcze nigdy nikt jej tak nie potraktował i nie wyrządził takiej krzywdy. Według ustaleń, 8 marca Paulina pojawiła się w Nowym Dworze Gdańskim, żeby odwiedzić swojego byłego chłopaka. W tym dniu kontakt z zaginioną się urwał, a wszystkie profile na portalach społecznościowych zostały usunięte.

O okolicznościach zabójstwa i rozczłonkowania ciała nie wiadomo jeszcze zbyt wiele. Oficjalny komunikat z prokuratury, mówiący o zatrzymaniu 20-latka, potem jego przyznaniu się i aresztowaniu, jest zwięzły i suchy. Tego wymaga śledztwo – jak twierdzą policjanci i prokuratorzy. Jednak w małej, lokalnej społeczności wieści szybko się rozchodzą.

Czytaj także

Kim jest Patryk D.?

Chłopak pochodzi z dobrego domu. W szkole był grzeczny, nauka nie sprawiała mu problemów, lubił historię. Ktoś znalazł na stronie nowodworskiego Liceum Ogólnokształcącego zdjęcie z dyplomem za udział w szkolnym konkursie. Wszyscy jednak zwracają uwagę, że był spokojny, cichy, może nawet wyobcowany, że „miał swój świat”.

Czasami, zwłaszcza sprawcy najbardziej okrutnych, zaplanowanych zabójstw „mają swój świat”. Jeden z takich przypadków opisuję w swojej ostatniej książce „Morderca z wiatraka”. Piotr Trojak okrzyknięty przez media „Diabłem z Tczewa” zabił dwóch młodych chłopców. Mężczyzna fascynował się nożami, satanizmem i śmiercią. Był typem odludka. Prawda jest jednak taka, że najczęściej zabójcami są zwykli ludzie, których nikt na co dzień nie posądziłby o to, że mogliby kogoś zabić – mówi dr Andrzej Gawliński, kryminalistyk i suicydolog.

Gdy w mediach udostępniono wizerunek chłopaka, rozpoczęła się kolejna fala spekulacji. Wielu zwraca uwagę na to, że podejrzany z Nowego Dworu Gdańskiego pasjonował się bronią białą i okresem średniowiecza. Kto inny mówi, że przesadzał z grami komputerowymi i słuchał ciężkiej muzyki metalowej. W tych kwestiach doszukiwano się domniemanego wpływu na zachowanie 20-latka.

Ludzkie szczątki znaleziono we wsi Piotrowo w gm. Nowy Dwór ...

Medialna burza

Portal crime.com.pl określił, powołując się na zdanie sąsiadów podejrzanego, że był on „skrytym psychopatą”, że unikał towarzystwa innych, chodził nocami po lesie. Miał także ,,zabijać nożem żywe kociaki”.

Według ustaleń Radia Gdańsk, podejrzany miał być o swoją dziewczynę bardzo zazdrosny. To mogłoby tłumaczyć, że kiedy go porzuciła, źle zniósł rozstanie. Para spotkała się na początku marca. Potem ślad po kobiecie zaginął. Według portalu Crime, domniemany morderca, aby zmylić trop, z telefonu kobiety wysyłał SMS-y do jej matki. Uspokajał w nich, że wszystko jest w porządku: Mieszkanie mamy na teraz, potrzebuje czasu dla siebie, by żyć na własny rachunek. To może potrwać dwa miesiące. Blokuje was wszystkich, jak coś ja teraz się odezwę.

Z kolei według portalu Żuławy.TV, podejrzany miał planować zabójstwo 23-letniej kobiety i sfilmować śmierć ofiary, a także jej rozczłonkowanie. Dziennikarze „Faktu” podejrzewają z kolei, że Patryk D. dopuścił się mordu rytualnego, a krwawe obrazy i zdjęcia, które umieszczał w internecie, mają świadczyć o jego fascynacji złem i śmiercią.

Pomorski serwis kryminalny. Bądź na bieżąco!

Stan psychiczny podejrzanego Patryka D. zostanie zbadany przez biegłych

Na okrucieństwo sprawców zabójstw wpływają ich stan psychiczny, emocjonalny, motyw zabójstwa, spożycie alkoholu lub innych używek przed czynem. Czasem są to indywidualne cechy charakteru, czy nawet wiek. W większości przypadków, gdy mamy manipulacje ze zwłokami w postaci pozbywania się ich (zakopanie, zatopienie, zabetonowanie, rozkawałkowanie itd.) lub pozorowania samobójstwa, cel jest jasny – uniknięcie odpowiedzialności karnej, poprzez zatajenie faktu zaistnienia przestępstwa lub zmianę charakteru zdarzenia, np. na prawnie obojętne – dodaje dr Gawliński.

– Przypadek z Nowego Dworu Gdańskiego jest skrajny. Nie mówimy tu o jakimś nietypowym ułożeniu zwłok, mającym np. upokorzyć ofiarę lub też prostej metodzie pozbycia się zwłok, jaką jest przykrycie określonymi przedmiotami, czy ich przemieszczenie. Mamy rozkawałkowanie, które wymaga jednak przełamania pewnych oporów.

Dodajmy, że sprawa ta przyćmiła swoim okrucieństwem i szokującymi okolicznościami zabójstwo sprzed 10 lat, które również miało miejsce w Nowym Dworze Gdańskim. Na początku sierpnia 2010 r. Rodżer B. zamordował żonę, dusząc ją koszulką. Następnie wywołał w mieszkaniu pożar, który miał zatrzeć ślady zbrodni, narażając innych mieszkańców kamienicy. Śledczy jednak bardzo szybko ustalili prawdziwe okoliczności zbrodni. Okazało się, że mężczyzna był zazdrosny o żonę, podejrzewał, że go zdradzała. Rodżer B. odsiaduje wyrok 25 lat więzienia.

LOT wznawia połączenia krajowe

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie