reklama

Półwysep Helski: Skarbówka pędzi na sygnale

K. Miśdzioł, R. KościelniakZaktualizowano 
Aby dostać się na Hel, trzeba spędzić godziny w korkach<br>
Aby dostać się na Hel, trzeba spędzić godziny w korkach Krzysztof Miśdzioł
Wakacyjne przedpołudnie we Władysławowie. Tradycyjny widok - ciągnący się od Pucka wielki sznur samochodów usiłujących dostać się na Półwysep Helski. Turyści tkwią w korkach godzinami.

Nagle słychać ostry sygnał. Wszyscy kierowcy zjeżdżają w pośpiechu na pobocze. Karetka, policja? Coś się stało na mierzei? A może prezydent jedzie do Helu? I ogromne zdziwienie - przemyka kawalkada aut z kogutami, w tym dwie furgonetki z napisem "Kontrola skarbowa".

Kierowcy na poboczach ze zdziwieniem, ale i zawiścią przyglądają się konwojowi, który w kwadrans dotrze tam, gdzie oni za trzy godziny.

Ale co się stało: jakaś wielka akcja, dorwali ważnego biznesmena? Pytamy w puckiej skarbówce. Rafał Selin, zastępca naczelnika, przyznaje, że nie spotkał się wcześniej z takim widokiem. Odsyła nas do Urzędu Kontroli Skarbowej w Gdańsku.

- To nie była specjalna akcja. Kontrolujemy podczas sezonu intensywnie miejscowości na Półwyspie Helskim - tłumaczy Andrzej Bartyska, rzecznik prasowy UKS w Gdańsku. - Czasami wykorzystujemy nasze oznakowane pojazdy, a kontrolerom towarzyszą nasi umundurowani funkcjonariusze z bronią. Chcemy być widoczni.

Policjant, z którym rozmawialiśmy, jest zdziwiony jazdą skarbówki na sygnale: - My używamy kogutów, jeśli mamy do czynienia z zagrożeniem dla zdrowia lub życia, nie wiem, jakie przepisy ma UKS.

Kierowcy mają swoje uzasadnienie: nie chce im się stać kilka godzin w korku, to włączają koguty.

- Włączenie sygnalizacji odbyło się za zgodą naszego naczelnika. O sprawie uprzedziliśmy też policję, choć nie mieliśmy takiego obowiązku - zapewnia Bartyska. - Ale proszę sobie wyobrazić, że oficer dyżurny otrzymuje zgłoszenie, że jakiś uzbrojony konwój podjechał pod np. firmę czy hotel.
Zmasowaną kontrolę półwyspu urząd ma prowadzić do końca sierpnia. Chodzi przede wszystkim o sprawdzanie, czy przedsiębiorcy, zwłaszcza sezonowi, używają kas fiskalnych i nabijają rachunki i wydają klientom paragony. A z tym jest bardzo różnie.

- Podczas jednego tylko dnia nasi kontrolerzy nałożyli na półwyspie 40 mandatów - wylicza rzecznik Urzędu Kontroli Skarbowej. - W środę kolejne kilkanaście. Dlatego też m.in. zapadła decyzja o akcji w wymiarze bardziej prewencyjnym, z oznakowanymi pojazdami i umundurowanymi funkcjonariuszami.

W piątek helska mierzeja kontrolowana była dwukrotnie - najpierw przez inspektorów w cywilu, a potem znów przez oznakowane furgonetki i ludzi w uniformach.

40 kilometrów w trzy godziny

Jeśli na półwyspie mamy lato, to na pewno są tu korki. Dojazd na półwyspowe plaże dla zwykłych pojazdów (które nie mogą włączyć koguta) to prawdziwy dramat. Zdarza się, że korek aut chcących wjechać na półwysep zaczyna się już w Redzie, czyli ponad 20 km przed mierzeją. A gdy plażowicze wracają w kierunku Trójmiasta, tworzy się korek w drugą stronę.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie