Polska gromi i mundial o krok! Hat-trick Roberta Lewandowskiego, gol Rafała Wolskiego [ZDJĘCIA]

Miłosz Bieniaszewski, ErywańZaktualizowano 
Polska rozgromiła Armenię 6:1 i jest już bardzo blisko awansu na mistrzostwa świata, które w przyszłym roku odbędą się w Rosji. Trzy gole strzelił Robert Lewandowski i ma ich już 50 w kadrze. Wynik meczu ustalił pomocnik Lechii Gdańsk, Rafał Wolski.

Dla Polaków mecz z Armenią urósł do miana kluczowego starcia tych eliminacji. Wszystko przez nieszczęsną porażkę w Danii, która trochę skomplikowała sytuację drużyny Adama Nawałki. Wciąż jednak to Biało-Czerwoni wszystko mieli w swoich rękach, ale przestało się już mówić o autostradzie do Rosji. Robert Lewandowski i spółka do końca musieli zachować pełną czujność, a wielki krok do mundialu mogli zrobić właśnie w Armenii. - Wiemy, że to bardzo ważne i być może kluczowe spotkanie - mówił na przedmeczowej konferencji prasowej Grzegorz Krychowiak. Właśnie jego osoba znajdowała się od dłuższego czasu w centrum uwagi. „Krycha” grający regularnie i będący w formie jest bowiem tej drużynie niezbędny.

Adam Nawałka miał przed meczem swoje problemy. Z kadry wypadł Arkadiusz Milik, któremu sporego wsparcia udzielili koledzy z reprezentacji i na rozgrzewkę wyszli w koszulkach z napisem „Arek, czekamy na ciebie!”. Problem był też z obsadą lewej obrony, bo operacji poddał się Artur Jęrzejczyk, a z urazem zmagał się Maciej Rybus. Ze zdrowiem tego ostatniego wszystko miało być w porządku, ale selekcjoner ostatecznie postawił na Bartosza Bereszyńskiego. Martwiła również słabsza forma w ostatnim czasie Michała Pazdana. Zestawienie defensywy spędzało też sen z powiek Artura Petrosjana, trenera Ormian. Za nadmiar żółtych kartek pauzować bowiem musieli Warazdat Harojan i Gael Andonian.

- Chcemy mieć kontrolę nad tym meczem od samego początku. Drużyna jest świadoma, jak ważne czeka ją spotkanie - zapowiadał przed meczem Adam Nawałka. Jego podopieczni wzięli sobie te słowa do serc i od pierwszego gwizdka natarli na rywali. Na efekty długo nie trzeba było czekać , bo po upływie zaledwie 100 sekund do bramki trafił Kamil Grosicki. Polacy nie zamierzali się zatrzymywać. Atakowali głównie z wykorzystaniem prawej strony, gdzie szaleli Jakub Błaszczykowski i Łukasz Piszczek. To właśnie na tej stronie boiska zaczęła się akcja, po której faulowany był Piotr Zieliński, a Robert Lewandowski pięknie przymierzył z rzutu wolnego. Po kilku kolejnych minutach Ormianie znaleźli się już na deskach. Tym razem w zasadzie sami sobie strzelili gola, bo bramkarz Grigor Meliksetjan złapał piłkę o podaniu od swojego obrońcy, a rzut wolny pośredni na gola zamienił kapitan Biało-Czerwonych. Dla „Lewego” były to gole nr 48 i 49, a tym samym wyprzedził Włodzimierza Lubańskiego i ma najwięcej bramek zdobytych dla reprezentacji Polski.

[b]TRZY WRZUTY: Sparing Arki, wyzwania Lechii[b]

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
aa

Mundial mundialem, ale wysoka wygrana ze słabiutką drużyną jakoś mnie nie cieszy.

Dodaj ogłoszenie