Pocztówka z Kataru #4. Kraj wszechobecnej klimatyzacji. O katar w Katarze nietrudno

Piotr Janas
Piotr Janas
19.11.2022 katar dohamundial mistrzostwa swiata w pilce noznej katar 2022 pilka nozna polska kibicen/z stare miasto kibice strefa kibica miasto zatoka perskagazeta wroclawskapawel relikowski / polska press
19.11.2022 katar dohamundial mistrzostwa swiata w pilce noznej katar 2022 pilka nozna polska kibicen/z stare miasto kibice strefa kibica miasto zatoka perskagazeta wroclawskapawel relikowski / polska press Pawel Relikowski / Polska Press
Tyle mówiło się o trudnych do zniesienia warunkach pogodowych panujących w Katarze. Pierwszy raz w historii imprezę przeniesiono z tego powodu na przełom listopada i grudnia, ale nawet teraz miała panować tu bardzo wysoka temperatura. Owszem, ciepło jest, ale bluza z długim rękawem też się przydaje. Zewsząd bombarduje nas klimatyzacja, ale zamiast przyjemnie chłodzić, po prostu mrozi.

Lądując na pasie portu lotniczego Hamad, leżącego formalnie poza samym Doha, tuż przy zatoce, zastanawialiśmy się, czy tak jak lecąc latem na wakacje to Turcji, Hiszpanii czy na południe Włoch, po otwarciu włazów poczujemy uderzenie gorącego powietrza. Nie zawiedliśmy się — na naszych czołach szybko pojawiły się krople potu i zanim doszliśmy do terminala, ubrania już przyklejały nam się do ciał. Już w tamtym momencie wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwy mundial — ani dla piłkarzy, ani dla kibiców, ani dla nas, dziennikarzy, którzy wszędzie taszczą ze sobą torby i plecaki ze sprzętem.

Mało pocieszająca w tych okolicznościach była wizja codziennego maszerowania 1,1 km z hotelu, w którym się zatrzymaliśmy, do najbliższej stacji metra i to minimum dwa razy dziennie. Niby dystans niedaleki, ale w temperaturze grubo przekraczającej 30 stopni w słońcu i z dodatkowym obciążeniem perspektywa nieco się zmienia. Wszystko to jednak dosyć szybko przestało nam zajmować głowy. Po mniej więcej dobie spędzonej na zapoznaniu się z okolicą i panującymi tu warunkami zorientowaliśmy się, że częściej od narzekań na upały będziemy w Katarze... marznąć. Brzmi absurdalnie, ale tu dosłownie wszędzie jest klimatyzacja: w hotelach, apartamentach, stacjach metra, przystankach autobusowych postawionych specjalnie na mistrzostwa, w autobusach wożących media, w centrum prasowym i na stadionach — w tym także na trybunach.

Mogłoby się wydawać, że nic tylko się cieszyć, ale nie zawsze jest to dobre. Problem w tym, że lokalsi (celowo nie nazywam ich Katarczykami, bo tych jest tylko 300 tys., a sama Doha ma ponad 2 mln mieszkańców) nie znają umiaru. Obsługa i pracownicy, którzy pochodzą przede wszystkim z Indii, Pakistanu i innych niż Katar krajów arabskich (choć nie tylko) nie ustawiają chłodzenia na 23, 22, 21 ani nawet 20 stopni, tylko na 14-16! Z reguły jest to zasada: na maxa!

W tej rzeczywistości naprawdę łatwo jest się przeziębić i złapać w Katarze katar. Niektórzy już narzekają na lekki ból gardła, a przecież mundial dopiero się rozkręca. Wielu z nas pierwszy raz w życiu otwiera okna w hotelach by... spróbować dogrzać pokój. Tego się tutaj nie spodziewaliśmy.

Co ciekawe, równie powszechny jest szerokopasmowy i bardzo szybki internet. Centrum prasowe czy stadiony to w przypadku tak ogromnego wydarzenia standard (chociaż nie na wszystkich dużych imprezach organizatorzy sobie z tym radzą), ale tu na Wi-Fi możemy liczyć także w autobusach, metrze i wielu miejscach publicznych. To zdecydowanie ułatwia pracę i kontakt z bliskimi, bo koszt połączenia za minutę do Polski waha się w zależności od operatora między 8 a 9 zł za minutę. Połączenia przychodzące oscylują w granicach 5 zł za minutę, a transmisja danych (internet w telefonie) to koszt około 4,50 zł za 100 kB!

Tanio nie jest, ale to wiedzieli wszyscy wybierający się na mistrzostwa. Wiele osób korzysta z ofert przygotowanych przez coraz popularniejsze sportowe biura podróży, oferujące zakwaterowanie i pobyt w Dubaju, wraz z przelotami na mecz i z powrotem oraz biletami. Do największego miasta w Zjednoczonych Emiratach Arabskich leci się z portu Hamad tylko około godziny. Wielu polskich kibiców właśnie tak będzie docierać na mecze Biało-Czerwonych. Słyszymy od kolegów z Niemiec, Hiszpanii, Danii czy Chorwacji, że ich rodacy także decydują się na dokładnie takie, lub podobne rozwiązania (czasami wybierają inne miasta Zatoki Arabskiej, głównie Abu Zabi i stolicę Bahrajnu — Manamę).

Trzeba przyznać, że na miejscu nie ma zbyt wielu malkontentów. Wszyscy wiedzieliśmy, na co się piszemy, choć oczywiście są rzeczy, które przeciętnego Europejczyka potrafią zszokować. Organizatorzy — czego by o nich nie mówić i mając w pamięci wszystkie skandale związane z mundialem w Katarze — stają na rzęsach, by dogodzić wszystkim gościom. Ta impreza ma ręce i nogi i oby tak było do samego końca. No, może z wyjątkiem szalejącej klimatyzacji, ale i to z czasem powinno dać się opanować.

Z Kataru — Piotr Janas

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Marcin Możdżonek - zajawka

Materiał oryginalny: Pocztówka z Kataru #4. Kraj wszechobecnej klimatyzacji. O katar w Katarze nietrudno - Gazeta Wrocławska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie