Po wyniki do szpitala w Słupsku tylko osobiście, albo z upoważnienia

Wojciech Frelichowski
Wojciech Frelichowski
Internautka
- Moja córka zrobiła w słupskim szpitalu komercyjny test na koronawirusa. Na drugi dzień chciała się telefoniczne dowiedzieć jaki jest wynik, ale nikt w szpitalu nie chciał nic powiedzieć.

Nasz czytelnik poinformował nas, że jego córka zgłosiła się do szpitala w Słupsku w celu wykonania pełnopłatnego testu na koronawirusa.

- A kiedy na drugi dzień chciała się dowiedzieć, jaki jest wynik, to najpierw odsyłano ją pod różne numery telefonów, a w końcu powiedziano, że nie mogą jej udzielić takiej informacji., Musi przyjść osobiście. Ale to dla niej kłopot, bo pracuje - opowiada nasz czytelnik.

Czytaj także

Jak się dowiedzieliśmy w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Słupsku, obowiązujące przepisy uniemożliwiają podanie informacji, jaki jest wynik badania. Wynika to bezpośrednio z przepisów RODO, ale także z innych regulacji obowiązujących w służbie zdrowia. Dlatego wynik badania wydawany jest tylko osobiście po okazaniu dokumentu tożsamości.

Wynik może również odebrać osoba upoważniona z pisemnym upoważnieniem. Musi na niej widnieć imię i nazwisko i PESEL pacjenta oraz numer dowodu tożsamości osoby upoważnionej. Upoważnienie musi mieć podpis osoby upoważniającej.

Natomiast telefonicznie można się dowiedzieć w szpitalu, czy wynik jest już gotowy do odebrania.

Wideo

Materiał oryginalny: Po wyniki do szpitala w Słupsku tylko osobiście, albo z upoważnienia - Głos Pomorza

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Piotr

Stop plandemii!

G
Gość

Zawsze tak było ale nowośći

G
Gość

Ktoś kto robi sobie test to podejrzewa zarażenie i do pracy nie powinien chodzić, tylko do czasu otrzymania wyniku powinien być na kwarantannie.

A
Ann

A jeśli wynik jest dodatni a taka osoba nadal jest w pracy to zaraża, wsiądzie w autobus pojedzie po wynik też zaraża. Skończmy z tą biurokracją i RODO bo powariujemy. Kiedyś nie było RODO i ludzie żyli. Przecież podaje pesel i to powinno wystarczyć albo powinni przesłać wynik na maila czy na telefon. Nie utrudniajmy sobie życia.

Dodaj ogłoszenie