PKO BP Ekstraklasa. Wisła Kraków - Arka Gdynia (18.07.2020). Wygrana żółto-niebieskich w ostatnim meczu Ekstraklasy. Fortuna. 1 Liga wita

Łukasz Kamasz
Łukasz Kamasz
18.07.2020 krakowpilka nozna ekstraklasa mecz wisla krakow arka gdynia fot. anna kaczmarz / dziennik polski / polska press Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
Grając na wyjeździe, dziś 18.07.2020, Arka Gdynia zakończyła swoją przygodę z Ekstraklasą. Żółto-niebiescy wygrali w Krakowie z Wisłą 1:0 (1:0). Arka spada z Ekstraklasy i następny sezon będzie rozgrywać w Fortuna 1. Lidze, czyli na drugim poziomie rozgrywkowym w Polsce. Dla kibiców zółto-niebieskich pewnym pocieszeniem może być fakt, że w bramce Pavelsa Steinborsa godnie zastąpił młodzieżowiec Kacper Krzepisz.

Ostatni mecz w Ekstraklasie Arka zagrała bez swojego najlepszego piłkarza na przestrzeni sezonu - Pavelsa Steinborsa. Łotysz najprawdopodobniej rozwiąże swój kontrakt za porozumieniem stron i trafi do Jagielloni Białystok. Dla Wisły natomiast był to mecz rozstań- karierę skończyła legenda „Białej Gwiazdy” Paweł Brożek, krakowski zespół nie przedłużył również kontraktu z Marcinem Wasilewskim, jednak 40-letni, były reprezentant Polski nie zamierza zawieszać butów na kołku. Arka z Wisłą grać potrafi, nie przegrała żadnego z ostatnich 5 meczów - zanotowała 2 remisy i 3 wygrane. Pierwsze minuty meczu to minuty walki, Arka zamknęła się na własnej połowie, bramce Wisły zagrażała tylko po stałych fragmentach gry. To był pierwszy mecz w Ekstraklasie nie tylko dla młodzieżowców z Arki, swój debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce zaliczył także arbiter tego spotkania - Damian Sylwestrzak. W 2 minucie w polu karnym Arki upadł Buksa, ale sędzia nie gwizdnął przewinienia. Młody bramkarz Arki do interwencji zmuszony był w 4 minucie meczu, po mocnym strzale Macieja Sadloka z rzutu wolnego. Pierwsza naprawdę groźna sytuacja to mierzony strzał Rafała Boguskiego w 26 minucie, ale Krzepisz nie był nawet zmuszony do interwencji, bo zabrakło celności. Obydwie drużyny w pierwszej połowie raziły nieskutecznością, na boisku było łącznie 8 młodzieżowców, a piłkarze biegali z jednego końca boiska na drugie. W 27 minucie w poprzeczkę Arki, po dośrodkowaniu, strzelił głową Damian Pawłowski. Mecz z Wisłą był dla Arki zdecydowanie łatwiejszy niż ten z Górnikiem. Zabrzanie stosowali pressing i gdynianie momentami nie mogli wynienić paru podań, Wisła wydaje się, kompletnie o tym zapomniała. Dobry strzał w 32 minucie oddał Marcus Da Silva, Chmielnicki dośrodkował na głowę Marcusa, ale ten nie trafił w bramkę. Minutę później już trafił, ale tym razem słupek uratował Wisłę od straty bramki. W 40 minucie dośrodkowywał Nalepa, Marciniak uderzył, obronił Lis, piłka spadła na głowę Marcusa, który nie strzelał, tylko podał do Zawady, a ten umieścił piłkę w bramce Wisły.

Czytaj także

Młodzieżowcy nie byli siłą tego meczu, z jednym wyjątkiem

Drugą połowę Arka zaczęła od zmiany. Kamil Antonik zmienił Mateusza Młyńskiego. Być może był to ostatni występ Młyńskiego w Arce, młodzieżowcem interesuje się wiele klubów w Ekstraklasie a on sam pokazał, że potrafi grać na tym poziomie. Wisła nie potrafiła zagrozić bramce Arki, nawet jak próbowała oddawać strzały, tak jak w 53 minucie Szot, to obrońcy Arki je blokowali. W 57 minucie żółtą kartką ukarany został Bergqvist, który przerwał potencjalnie groźnie wyglądający kontratak Wisły. Arka po strzeleniu bramki czekała na Wisłę, ale przez pierwsze 15 minut się nie doczekała. W 60 minucie gry kontynuować nie mógł Bergqvist, za niego wszedł na boisko Wawszczyk. Szanse na swoje pożegnanie z Wisłą w 64 minucie otrzymał Marcin Wasilewski i minutę później mógł zdobyć bramkę z rzutu karnego za faul Krzepisza na Szocie, ale młody bramkarz Arki się zrehabilitował i obronił jedenastkę oraz dobitkę. W 70 minucie druga poprzeczka dla Wisły, tym razem strzelał Chuca. Krzepisz pomijając sprowokowaną jedenastkę był najmocniejszym punktem Arki w tym meczu, w 75 minucie, po raz kolejny, bardzo dobrze obronił strzał z ostrego kąta Pawła Brożka. Po przerwie gra Arki, podobnie jak w meczu z Górnikiem, wyglądała o niebo lepiej. Gdynianie dobrze grali w destrukcji, potrafili wymienić kilka podań i bronili korzystnego dla siebie wyniku. Młody pomocnik Arki, Patryk Soboczyński wszedł w 85 minucie i od razu miał okazję podwyższyć wynik spotkania ale trafił w bramkarza. Kamil Anotnik w 88 minucie wyszedł sam na sam z Lisem, ale fatalnie spudłował. Pod koniec meczu było widać, że lepiej będzie dla wszystkich, żeby ten mecz skończył się jak najszybciej.

Czytaj także

Arka Gdynia 1:0 Wisła Kraków

Arka Gdynia: Krzepisz – Chmielnicki, Danch, Marić, Marciniak – Nalepa, Bergqvist('60 Wawszczyk) – Markiewicz-('85 Soboczyński), Marcus da Silva, Młyński('45 Antonik) – Zawada(gol). Trener: Ireneusz Mamrot.
Rezerwowi: Staniszewski, Wawszczyk, Antonik, Tomczak, Siemaszko, Soboczyński.

Wisła Kraków: Lis - Niepsuj, Janicki, Moyo-Kowalski('63 Wasilewski), Sadlok - Kuveljić, Pawłowski - Boguski, Chuca('73 Brożek), Szot('80 Drzazga) - Buksa.
Rezerwowi: Buchalik, Brożek, Burliga, Duda, Klemenz, Tupta, Wasilewski, Wojtkowski, Drzazga.
Trener: Artur Skowronek.

Głośne powroty piłkarzy do ekstraklasy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie