Piasek przyczyną konfliktu

    Piasek przyczyną konfliktu

    Hubert Bierndgarski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Z usteckiej plaży zniknie dzisiaj rura refulacyjna, którą nasypywany jest piasek. To koniec poszerzania wschodniej plaży.
    Od środy pogłębiarka zajmie się plażą w Darłówku. Tutaj prace potrwają do końca czerwca. Niestety, konfliktowa jest współpraca pomiędzy Urzędem Morskim w Słupsku a holenderską firmą Van den Herik, która na zlecenie urzędu pogłębia tory wodne i odnawia plaże. Okazuje się bowiem, że firma w ciągu trzech lat wykonała niewiele ponad 50 procent założonych prac. Jeżeli strony nie pogodzą się, to spór zakończy się w sądzie.

    Urząd Morski podpisał z Holendrami umowę na trzy lata. W tym czasie pogłębiarki miały wybrać prawie 1,3 mln metrów sześciennych piasku. Za wykonane prace mieli otrzymać ok. 20 mln zł. Problem w tym, że firma w tym czasie wydobyła niewiele ponad 500 tysięcy metrów sześciennych piasku. Zdaniem przedstawicieli firmy, urzędnicy nie przekazywali im na czas odpowiednich terenów do pogłębiania. - Nasze założenia były o wiele większe i gdyby nie to, że urzędnicy z Urzędu Morskiego nie przekazali nam odpowiedniej ilości terenów na akwenach wodnych do pogłębiania, to plan zostałby wykonany - przekonuje Jacek Olek, przedstawiciel holenderskiej firmy Van Den Herik. - Trzyletnia umowa kończy się w listopadzie. Jeżeli do tego czasu nie dokończymy planu i nie znajdziemy nici porozumienia, to skierujemy pozew do sądu.

    Inaczej problem widzą urzędnicy.

    - Jak mieliśmy przekazywać firmie tereny do pogłębiania, skoro nie wyrabiali się na tym, co już im przekazaliśmy - tłumaczy Jerzy Wiśniewski, zastępca dyrektora ds. technicznych w Urzędzie Morskim. - W tym roku prace refulacyjne w Ustce mogły rozpocząć się już w lutym lub marcu. Zaczęły się jednak dopiero w długi weekend majowy. Powstało więc prawie miesięczne spóźnienie. A zbliża się sezon i samorządowcy z nadmorskich miast ponaglają nas, bo chcą mieć czyste plaże.
    Wiśniewski przyznaje, że urząd również myśli o skierowaniu do sądu pozwu przeciwko Holendrom. Dotyczyłby niewykonania w określonym czasie zleconych robót. Urzędnicy są jednak przekonani, że problem da się załatwić bez sporów sądowych.

    - Możliwe, że w ramach określonych funduszy firma będzie dla nas pracowała jeszcze w przyszłym roku do czasu, aż wyrobi prace zlecone w umowie - dodaje Wiśniewski.

    Na tym, że firmy nie potrafią dojść do porozumienia, tracą wczasowicze i przedsiębiorcy, którzy na sezon chcieli uruchomić na plaży swoją działalność. Na samej wschodniej plaży na zwinięcie rur czekają dwie firmy, które planują uruchomienie w tym miejscu letnich ogródków gastronomicznych. Problemy ze startem mają również sportowcy, którzy chcieli uruchomić boiska do plażowej piłki siatkowej.

    Jest jednak dobra strona całego konfliktu.

    - W tym roku na plażę w Ustce nasypano bardzo dużo piasku i kąpieliska będą szersze niż w latach poprzednich. Dzięki temu będzie tu mogło wypoczywać więcej wczasowiczów - dodaje Jacek Cegła, rzecznik Urzędu Miasta w Ustce.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo