PGE Atom Trefl Sopot przegrał w Elblągu

Rafał Rusiecki
Fot. Karolina Misztal/Polska Press
W weekend siatkarki PGE Atomu Trefla nie miały możliwości rozegrania meczu Orlen Ligi w Ergo Arenie. Aby więc nie mieszać w i tak już napiętym terminarzu klub zdecydował się zagrać z Tauronem MKS Dąbrowa Górnicza w Elblągu. To miała być promocja siatkówki w oddalonym od Sopotu o 70 km mieście. Niestety, drużyna Lorenzo Micelliego nie spisała się i przegrała 1:3.

Ligowy pojedynek dobrych, starych znajomych rozpoczął się jednak idealnie dla wicemistrzyń Polski. Sopocianki w elbląskiej hali imponowały w inauguracyjnym secie. Dość zaznaczyć, że wygrały go do 17 puntów. A następnie... ich gra „siadła”.

W drugiej partii atomówki nie radziły sobie z zaskakującymi zagrywkami Kamili Ganszczyk. Dodatkowo dąbrowianki zaczęły imponować w obronie. Złapały właściwy rytm i trzy kolejne odsłony padły ich łupem. Takiego scenariusza chyba nikt w sopockim obozie nie mógł się spodziewać.

- Na pewno rywalki miały więcej determinacji i woli walki niż my - wyjaśniała później Anna Miros, kapitan sopockiej drużyny. - Byłyśmy troszeczkę uśpione. Może po prostu myślałyśmy po pierwszym secie, że ten mecz łatwo uda nam się wygrać? Niestety, Dąbrowa pokazała swoją dobrą siatkówkę. Dziewczyny były bardzo waleczne, zagrały dobrze zagrywką i blokiem, a u nas było po prostu ciężko w przyjęciu i ataku.

Joanna Staniucha-Szczurek też była zaskoczona, ale dobrą postawą swoich koleżanek.

- Mamy szeroki skład i dobre zmienniczki - przyznała po niedzielnym meczu. - Rebbeca Pavan zagrała dzisiaj świetny mecz w wyjściowym składzie, podczas gdy dotychczas grała tylko jako zmienniczka (zdobyła 20 punktów - przyp. aut.). Mamy bardzo fajna atmosferę w drużynie, a to jest najważniejsze. Nieczesto się zdarza, że w zespole, gdzie nie ma wielkich gwiazd, jest właśnie ten duch drużyny. To powoduje, że gramy w taki sposób.

- Nie byliśmy gotowi kondycyjnie i nie dało się grać w ten sposób. Teraz mamy tylko jeden dzień przerwy i musimy zagrać znów z bardzo silnym rywalem - zaznaczył trener Lorenzo Micelli.

A PGE Atom we wtorek podejmie w Lidze Mistrzyń VakifBank Stambuł. Początek o godz. 18.

PGE Atom Trefl Sopot - Tauron MKS Dąbrowa Górnicza 1:3 (25:17, 18:25, 22:25, 18:25)

PGE Atom: Radenković 1, Balkestein-Grothues 15, Efimienko 4, Zaroślińska 14, Kaczorowska 4, Tokarska 9, Durajczyk (libero) oraz Kaczmar, Damaske 2, Łukasik 3, Miros 1

Tauron MKS: Hancock 5, Różycka 7, Dziękiewicz 10, Pavan 20, McClendon 10, Ganszczyk 12, Strasz (libero) oraz Staniucha-Szczurek 5, Bałucka

Szukasz więcej sportowych emocji?

POLUB NAS NA FACEBOOKU!">POLUB NAS NA FACEBOOKU!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Elblążanin

Sopot chciał zdobyć serca kibiców z Elbląga, a skutek był odwrotny. Dziewczyny ładnie się prezentowały. Szczupłe, wysokie, ładne. Spódniczki dodawały szyku. I to wszystko, co dobrego można powiedzieć. Grały anemicznie, bez zaciętości, polotu, zadziorności, zaangażowania, co powinno cechować prawdziwe sportsmenki. Byłem zawiedziony. Opuściłem halę po 3 setach, przy stanie 1:2. I miałem rację. Do Sopotu na mecze nie będę jeździł!

Dodaj ogłoszenie