Ostatnia szansa dla starogardzkiego DPS

    Ostatnia szansa dla starogardzkiego DPS

    Maciej Jędrzyński

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Radni powiatu podjęli decyzję o likwidacji Domu Pomocy Społecznej w Starogardzie Gd., lecz nic jeszcze nie zostało przesądzone.
    Otóż, do właścicielek domu, Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety w Toruniu, wybierze się delegacja samorządowców i pracowników placówki, by odbyć rozmowy ostatniej szansy. Negocjacje będą dotyczyły czynszu za nieruchomości DPS - samorząd nie godzi się płacić siostrom ponad 40 tys. zł miesięcznie. Jak dotąd, za korzystanie z nich powiat nic nie płaci.
    5,5 - w ciągu tylu miesięcy (do kwietnia 2009 r.) miałby ulec likwidacji DPS

    Rozmowy ostatniej szansy nie były planowane, ale na radnych wrażenie zrobiły w czasie sesji wystąpienia Jerzego Gburka, byłego dyrektora domu, oraz Heleny Kosie- dowskiej, starszej opiekunki, pracującej w DPS. - Odwołuję się do waszych sumień, to jedyny dom dla przewlekle chorych w powiecie starogardzkim - mówił do radnych Jerzy Gburek.

    Helena Kosiedowska zabrała głos w imieniu ponad 40 pracowników. - Mieszkańcy tego domu tworzą pewną rodzinę, nie wolno ich wyrywać z korzeniami - apelowała dramatycznie opiekunka.
    W rozmowie z nami pracownicy podkreślali, że dla wielu mieszkańców DPS, a jest ich ponad 60, przeprowadzka może być wielkim szokiem.

    Wicestarosta Kazimierz Chyła powiedział nam, że do rozmów z siostrami powinno dojść do końca tego miesiąca. - Nie mamy jeszcze wypracowanego stanowiska, ale z pewnością nie wchodzi w rachubę kwota, jaką zaproponowało nam zgromadzenie - mówi Kazimierz Chyła.

    Nie zastaliśmy przełożonej prowincji w Toruniu, siostry Kazimiery B. Kołodziejczyk. We wcześniejszej rozmowie siostra powiedziała nam, iż DPS może ograniczyć się do korzystania z budynków, bez okalających działek. Zmniejszyłoby to stawkę czynszu o blisko połowę, lecz władze powiatu twierdzą, że i takie rozwiązanie jest zbyt kosztowne. W starostwie nie mają też pewności, czy stawka czynszu za budynki nie będzie rosła.

    Jeśli dojdzie do likwidacji Domu Pomocy Społecznej, mieszkańcy mają być przeniesieni do innych placówek, m.in. w powiecie tczewskim. Pracownikami zajmie się Powiatowy Urząd Pracy, który będzie pomagał im w znalezieniu nowego zatrudnienia. Koszty likwidacji DPS, jak podano w czasie sesji Rady Powiatu, są szacowane na co najmniej 200-300 tys. zł, m.in. ze względu na odprawy.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo