reklama

Ostatni pakiet Amber Gold: Klienci odzyskają 10 procent pieniędzy ze swoich lokat

Jacek Wierciński
Jacek Wierciński
Zaktualizowano 
Ostatni pakiet wierzytelności po gdańskiej piramidzie finansowej został do sprzedania syndykowi masy upadłościowej. Właściciela ma znaleźć w grudniu, a w 2020 roku rozpoczną się wypłaty. Z brakujących 658 milionów złotych udało się jak dotąd znaleźć mniej więcej 10 procent.

- Udało się sprzedać 5 z 6 pakietów wierzytelności pozostałych po spółce. Szósty - ostatni - jest zarazem ostatnim składnikiem majątku Amber Gold. Jako publiczna oferta zostanie wystawiony na sprzedaż w grudniu, w tej chwili trwa jego wycena, która została zlecona profesjonalnej firmie. Po jego zbyciu przystąpię do planu podziału funduszów masy upadłości - mówi syndyk Józef Dębiński, „likwidator bałaganu”, jaki pozostał po spółce skazanych w środę Marcina i Katarzyny P.

Czytaj także

W tym momencie pulę pieniędzy do podziału pomiędzy poszkodowanych po upadku parabanku syndyk szacuje na ok. 66 mln zł, z czego kilkanaście mln zł udało się odzyskać z pożyczek udzielonych wcześniej przez parabank. Jak słyszymy, nawet przybliżona wartość ostatniego pakietu objęta jest tajemnicą. Ogółem na wypłaty od syndyka czeka około 19 tysięcy klientów, którzy w piramidzie obiecującej potężne zyski z inwestycji w metale szlachetne „utopili” ok. 658 mln zł.

Druga grupa ofiar Amber Gold to około 1,5 tysiąca osób, które nie złożyły pozwów ani nie zgłosiły się do syndyka czy sędziego komisarza. Według nieprawomocnego orzeczenia sądu małżeństwo twórców spółki powinno zapłacić im ok. 32,6 mln zł odszkodowania. Nie jest tajemnicą, że wyegzekwowanie tych pieniędzy jest bardzo wątpliwe w kontekście faktu, że majątek po spółce został zajęty przez Józefa Dębińskiego, a oboje oskarżeni od ok. 7 lat przebywają za kratami.

Na pytanie „czy zapłacą?”, prowadząca sprawę prokurator Izabela Janeczek z Prokuratury Okręgowej w Łodzi, odpowiadała:

- Nie jestem w stanie tego przewidzieć. Oskarżeni w dalszym ciągu są pozbawieni wolności.

Wyrok w sprawie Amber Gold 16.10.2019. Sąd w Gdańsku skazał ...

Mimo, że afera Amber Gold wybuchła w drugiej połowie 2012 roku, naprawa szkód jest wciąż w początkowym stadium. Jak dotąd jedynie w kwietniu 2018 roku 4,4 mln zł zostało zapłacone około 20 wierzycielom, którzy przezornie zabezpieczyli swoje roszczenia hipotekami na nieruchomościach spółki przed ogłoszeniem jej upadłości.

Kwotą 200 tys. zł w lipcu tego roku uregulowane zostały zaległości za wynajem pomieszczeń przez złotego giganta na glinianych nogach, a kolejne 200 tys. zł trafiło do byłych pracowników AG, którzy od 2012 r. nie otrzymali zaległych pensji. 730 tys. zł przekazano z kolei do Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, a 130 tys. zł wydano na zaległości z tytułu podatku od nieruchomości wobec gmin Gdańsk, Wrocław i Warszawa i wobec Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Czytaj także

Ok. 10 procent wartości roszczeń, jakie udało się uzbierać syndykowi masy upadłościowej Amber Gold, to niewiele. Warto jednak pamiętać, że według przepisów w „kolejce” wierzycieli z automatu zawsze jako pierwszy ustawia się Skarb Państwa, i gdyby nie korzystny wyrok, kwota 66 mln zł zostałaby jeszcze uszczuplona o 12,3 mln zł na zaległy podatek dochodowy spółki za lata 2009-10.

- Przed sądem udało mi się wykazać, że w praktyce w tym czasie spółka nie wypracowała żadnego zysku - tłumaczy Józef Dębiński.

Wyrok

- Działała na zasadzie piramidy finansowej - tak najkrócej w 2-godzinnym uzasadnieniu wyroku, którego ogłaszanie ze względów proceduralnych trwało niemal 5 miesięcy, sędzia Lidia Jedynak opisała Amber Gold. Sprecyzowała, że wpłaty nowych klientów finansowały wypłaty dla tych wcześniejszych, a firma nie prowadziła „żadnej działalności, która by generowała zyski”.

Winnymi gigantycznego przekrętu, którego wartość oszacowała na ok. 850 mln zł uznała małżeństwo P.

Marcin został skazany na 15 lat więzienia, 159 tys. zł grzywny i zapłatę 758 tys. zł kosztów sądowych, Katarzyna na 12,5 roku za kratami i odpowiednio 135 tys. zł oraz 649 tys. zł.

Dodatkowo zakazujący na 10 lat działalności gospodarczej wyrok nie jest prawomocny, a obrońcy, którzy przekonywali o niewinności pary twórców gdańskiej spółki, już zapowiedzieli apelację.

II instancji nie wykluczyła również prokuratura, która dla obojga oskarżonych domagała się kary 25 lat pozbawienia wolności.

Czytaj także

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
20 października, 18:55, Gość:

"Cała Polska z was się śmieje, komuniści i złodzieje" "Cała Polska z was się śmieje, komuniści i złodzieje",

afera żelazo

Donald Gold

G
Gość
21 października, 07:43, Gość:

Wcale nie jest mi żal pokrzywdzonych. Za głupotę trzeba płacić. Ile musi jeszcze paść piramid, parabanków, funduszy inwestycyjnych, żeby ci durni ludzie zrozumieli, że pewne są tylko lokaty bankowe (gwarancja funduszu) i obligacje skarbowe.

21 października, 09:19, carter:

Jestem tego samego zdania. Naiwny polak myślał ze się dorobi na starość i kupi dom na wsi przy gównianym wkładzie. A teraz my wszyscy się będziemy musieli do tego dołożyć. Bo przecież komisje z brzydką Gośką nie były za darmo. Sprawy sądowe, ekspertyzy... To wszystko kosztuje, a nie wiele udało się z tego cyrku wyciągnąć.

Don Ald i piekny Józiek Bak zagerneli wszystko

G
Gość

Wcale nie jest mi żal pokrzywdzonych. Za głupotę trzeba płacić. Ile musi jeszcze paść piramid, parabanków, funduszy inwestycyjnych, żeby ci durni ludzie zrozumieli, że pewne są tylko lokaty bankowe (gwarancja funduszu) i obligacje skarbowe.

p
peterk66
20 października, 20:39, MiłośnikSensacji:

A mnie dziwi dlaczego ta kobieta nie uciekała gdzieś daleko po zatrzymaniu swojego męża. Był na to czas i do walizki było jeszcze co chapnąć przed wyjazdem. Chyba sami wierzyli, że są niewinni i że to wszytko się jakoś ułoży. Nie widzę innej możliwości.

KTO ZA NIMI STOI????

Nasze czy obce służby????

M
MiłośnikSensacji

A mnie dziwi dlaczego ta kobieta nie uciekała gdzieś daleko po zatrzymaniu swojego męża. Był na to czas i do walizki było jeszcze co chapnąć przed wyjazdem. Chyba sami wierzyli, że są niewinni i że to wszytko się jakoś ułoży. Nie widzę innej możliwości.

G
Gość

"Cała Polska z was się śmieje, komuniści i złodzieje" "Cała Polska z was się śmieje, komuniści i złodzieje",

Dodaj ogłoszenie