Okno dla otwartych głów

    Okno dla otwartych głów

    Tomasz Rozwadowski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Lato nie było w Gdańsku sezonem zbyt pasjonującym dla miłośników kultury nieco tylko wyrastającej ponad poziom biesiadny. Na szczęście wszystko na tym świecie ma swój kres, nawet najnudniejszy sezon ogórkowy, i wraz z gorszą pogodą wróciła ambitniejsza sztuka. Tym razem w wymiarze masowym i gratisowym, ale na poziomie zaskakująco wysokim.
    Mowa o trwającym od minionego czwartku aż do niedzielnego wieczoru Festiwalu Kultur Świata Okno na Świat, który ożywiał centrum Gdańska przez kilka smutnych, zimnych dni. To już czwarta edycja imprezy, której założeniem jest prezentacja artystów, głównie muzyków, z różnych stron globu, co służyć ma dialogowi pomiędzy kulturami.

    Trzeba przyznać, że służy coraz lepiej, ponieważ tegoroczna odsłona była najciekawsza i najbardziej różnorodna z dotychczasowych, a dzięki bezpłatnemu wstępowi na wszystkie wydarzenia nie było problemu z frekwencją, więc idea rozprzestrzenia się w narodzie. I pięknie! Może dzięki temu rasistowskie okrzyki na stadionach wyjdą z mody, choć do tego dojdzie zapewne w okolicach ćwierćwiecza Okna na Świat.

    Festiwal, którego głównym organizatorem jest Nadbałtyckie Centrum Kultury z międzykulturowym i międzykontynentalnym dyrektorem Larrym Okay Ugwu na czele, ma bardzo otwarte i liberalne podejście do kultury ludowej. W programie nie ma miejsca dla cepeliowskich ujęć folkloru, w cenie są krzyżówki muzycznych kultur przeróżnych krajów i kontynentów, w dodatku przefiltrowane przez szkiełko globalnej kultury masowej, miejskiej.

    Dzięki takiemu rozumieniu światowości mogliśmy zobaczyć i usłyszeć tak przedziwne i niezwykle interesujące propozycje jak turecki zespół Baba Zula grający mocno zelektronizowaną wersję muzyki orientalnej podaną w technice dubowej, punkowa orkiestra mandolinistów Kapaikos z Niemiec czy włoska formacja Municpiale Balcanica prezentująca własną wizję muzyki śródziemnomorskiej.

    Ich muzyka nie zamknęła się w skansenie, ciągle ewoluuje i przekształca się pod wpływem tego wszystkiego, co dzieje się w klubach największych metropolii, ale równocześnie zachowuje walor egzotyki, świeżość i odkrywczość. Tu klasą dla siebie był polski kwintet Mitch & Mitch z muzykami m.in. Starych Singers i Baaby spoglądający z awangardowej perspektywy na brzmienia country.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo