Od najlepszych paluszków do "starogardzkiej Wenecji". Młyny w Starogardzie Gdańskim dawniej i dziś. Niezwykłe miejsce z historią!

Jagoda Kicka
Jagoda Kicka
Dawniej słynęły z produkcji najlepszych paluszków na Kociewiu! Później kilkukrotnie strawił je pożar. Teraz niszczeją i czekają na ponowne zagospodarowanie. Mowa o starogardzkich młynach - jednym z najbardziej charakterystycznych obiektów w mieście. Jaka była ich historia i co czeka je w przyszłości? Zobaczcie obrazkową historię starogardzkich młynów i przeczytajcie, co działo się z budynkami!

Historia starogardzkich młynów

Pierwsze wzmianki o starogardzkim młynie pochodzą ze średniowiecznych zapisów kronikarskich. Jak wspomina Zbigniew Potocki z Muzeum Ziemi Kociewskiej, początki sięgają czasów krzyżackich, kiedy to w kolanie rzeki Wierzycy wybudowano młyn. Był napędzany siłą spadku wody na łopatki koła młyńskiego. W tym celu wykopano specjalny kanał młyński, który zachował się do dzisiaj.

Od najlepszych paluszków do
UM Starogard Gdański

Największy rozkwit starogardzkich młynów przypada na koniec XIX wieku, kiedy ich właścicielem został Franz Wiechert – kupiec, wywodzący się z zamożnej rodziny wschodniopruskiej.

Kliknij i zobacz zdjęcia historyczne i współczesne młynów! Jak będą wyglądać te tereny za kilka lat?

W 1860 r. Franz Wiechert przeniósł się do Starogardu z miejscowości Darkehmen. Kupił młyn, do którego należała także garbarnia skór i tartak. Młyn rozbudował. Garbarnie i tatarak zamknął. Dobudował też dwa małe młyny do przemiału zbóż w Kolinczu i Owidzu. W 1871 roku otworzył firmę pod nazwą „Kunstmuehle Franz Wiechert jun.” W 1904 r. Franz Wiechert przeszedł na emeryturę. Swoją schedę przekazał synom: Maxowi i Ernstowi. Było to przedsiębiorstwo, które słynęło zarówno z dobrej jakości wyrobów, jak również solidnego kierownictwa zakładem.

Ernst Wiechert przejął odpowiedzialność za sprawy handlowe, natomiast jego brat Max zajął się kwestiami technicznymi. W kolejnych latach zwiększyli dzienną wydajność produkcyjną młynów oraz zmodernizowali park maszynowy. Ich działania sprawiły, że starogardzkie wyroby znane ze znakomitej jakości, trafiały nie tylko na polski, ale też zagraniczny rynek, m.in. do krajów nadbałtyckich i Finlandii.

Łuszczarnia ryżu i elektrownia. Patent na „Pumpernickel”

W 1928 r. uruchomiono łuszczarnię ryżu. W 1930 r. Wiechert opatentował wypiek szczególnie zdrowego chleba razowego nazywanego „Pumpernickel”. W latach 20-tych przy Młynach wybudowano elektrownię.

Zamontowana turbina wodna produkowała prąd zarówno na potrzeby zakładu, jak i całego miasta, powiatu starogardzkiego oraz Pelplina, Tczewa i część powiatu malborskiego.

Zakłady Zbożowo – Młynarskie po wojnie. produkcja płatków śniadaniowych i paluszków

W latach powojennych mienie poniemieckie zostało znacjonalizowane. Zakłady Zbożowo – Młynarskie były administrowane przez Polaków. W części budynku administracyjnego znajdowało się przedszkole dla dzieci pracowników młyna. Budynki z czerwonej cegły zaplecza gospodarczego pałacu powstały w 1882 r.

Po zakończeniu II wojny światowej rodzina Wiechertów opuściła Starogard, do miasta wkroczyła Armia Czerwona, a młyny przeszły w posiadanie skarbu państwa. Produkowano tu płatki śniadaniowe i paluszki, których wyjątkowy smak mieszkańcy pamiętają do dziś.

Zabytkowe młyny i pierwsze plany rewitalizacji

W 2006 r. wydawało się, że los w końcu uśmiechnął się do zabytkowych młynów. Nieruchomość kupiła irlandzko-polska spółka i zaczęła roztaczać piękne wizje zagospodarowania całego terenu. Na przedstawionej mieszkańcom wizualizacji widać restauracje, sale konferencyjne, lofty, biurowiec i przystań dla kajaków. Wszystko wkomponowane w zabytkową architekturę. Niestety, plany te nie doczekały się realizacji.

Wielki pożar i potężny czarny dym nad miastem

Niedziele południe 26 maj 2013 roku, na terenie parkingu centrum handlowego, nieopodal jednostki powiatowej straży pożarnej w Starogardzie Gdańskim trwał festyn strażacki, na którym zgromadzeni mieszkańcy podziwiali sprzęt strażacki. Kilka minut po 12 na horyzoncie uniósł się potężny czarny dym.

Po przybyciu pierwszych zastępów cały budynek był objęty ogniem, ogień trawił wszystko na swojej drodze, a wiatr rozprzestrzeniał ogień na budynki mieszkalne, strażacy w pierwszej fazie skupili się na obronie budynków. Do pomocy zadysponowano stacjonarną pompę wodną z JRG 2 Gdynia Chylonia oraz podnośnik 37 metrów z Tczewa.

Pożar młynów 2013 rok
Pożar młynów 2013 rok archiwum NM

Konstrukcja młyna składała się z materiałów łatwopalnych, drewno i papa, dochodziło do wybuchów pyłów, pożar był na tyle trujący iż policja wspólnie ze strażą miejską ewakuowała 28 osób z okolic pożaru. Walka z ogniem trwała kilka godzin, w połowie akcji dach i jego elementy runęły na ziemię. W akcji gaśniczej brały udział 24 zastępy Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej, łącznie 95 strażaków.

Kilka dni po pożarze kryminalni z KPP Starogard Gdański ujęli dwóch mieszkańców miasta 22 i 23-latka. Śledczy ustalili iż w jednym z pomieszczeń próbowali demontować metalowe konstrukcje, które planowali sprzedać. Do pożaru doszło prawdopodobnie w wyniku zaprószenia ognia przez niedopałek papierosa.

Do drugiego pożaru młynów doszło 26 marca 2016 roku. Budynek zapalił się przed godz. 4 rano.

- Ewakuowano obsługę elektrowni znajdującej się w kompleksie. Prowadzono działania w obronie budynku gospodarczego. Działania gaśnicze zostały podzielone na odcinki bojowe. Prowadzono intensywne działania gaśnicze, również przy pomocy podnośników hydraulicznych. Dach budynku zawalił się, część ścian budynku zawaliła się do środka. Zagrożone są zabytkowe wieżyczki - poinformowała wówczas kpt. Karina Stankowska, rzecznik prasowy starogardzkiej straży pożarnej.

Więcej zdjęć z wnętrza starogardzkich młynów znajdziecie na starogardgdanski.naszemiasto.pl >>>

Co ze "starogardzką Wenecją? Jest plan zagospodarowania tego miejsca

Ostatecznie młyny w 2018 rok trafiły w ręce lokalnego biznesmena – Mariusza Szwarca. Prezes firmy Broker ma plan na przywrócenie im życia i marzenie o tym, aby to miejsce stało się wizytówką Kociewia, która łączy przeszłość z przyszłością.

– Mamy już pozwolenie na budowę hotelu oraz 100 mieszkań o wysokim standardzie na dawnej płatkarni – powiedział starogardzki biznesmen – Zamierzamy wyburzyć stary budynek vis a vis Młynów po drugiej stronie ulicy i przesunąć linię zabudowy dalej od rzeki. W ten sposób odkryjemy frontową ścianę Młynów i uzyskamy dodatkowo miejsce na wybudowanie ścieżki spacerowo-rowerowej. Zapewni ona mieszkańcom bezpieczną komunikację wzdłuż kanału w stronę Rynku i urozmaici miejskie spacery, gdyż na jej końcu ma powstać kładka.

Nowy właściciel i plany na przyszłość. Wizualizacje
Nowy właściciel i plany na przyszłość. Wizualizacje UM Starogard Gdański

– Dodatkowo na terenie dawnej Rozlewni Wód Mineralnych oprócz lokali usługowo-biurowych zamierzamy wybudować ok. 100 mieszkań deweloperskich w niskiej czterokondygnacyjnej zabudowie – wyjaśnił dalej Mariusz Szwarc. – Pięć połączonych ze sobą bloków stworzy niewielkie osiedle z wewnętrzną drogą w kierunku Rynku. Dzięki tym zabiegom oraz kosztem wąskiego chodnika po lewej stronie kanału od Młynów do Rynku, będziemy mogli poszerzyć ul. Kanałową o dodatkowy pas ruchu, który ułatwi kierowcom lewoskręt. Chcemy też zachować ogromne piwnice pod budynkiem starego Browaru i je wykorzystać. Być może urządzimy tam miejsce rozrywki. W planach mamy też odrestaurowanie i podświetlenie fragmentu muru obronnego od strony znajdującej się tam baszty.

Polacy wrócili do fast foodów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie