Nowy pojazd studentów Politechniki Gdańskiej

    Nowy pojazd studentów Politechniki Gdańskiej

    Kazimierz Netka

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Niewykluczone, że na Politechnice Gdańskiej zaczęła się era "księżycowych" pojazdów. Pierwszy z nowej serii skonstruowali magistranci Wydziału Mechanicznego tej uczelni.
    Pokaz jazdy odbył się wczoraj na ulicy Siedlickiej. Wehikuł, który nazwano rikszą, jest napędzany silnikiem spalinowym i może się poruszać po wertepach.

    Pojazd ten ma dwa koła. Kierujący siedzi między nimi, w gondoli mogącej obrócić się wokół osi łączącej koła. Sterowanie odbywa się za pomocą dwóch dźwigni - niemal jak w czołgu. Projektantami i wykonawcami są magistranci: Tomasz Bianga, Michał Gralla, Wojciech Kempa, Marek Koczerga.
    - Gdyby obudowa gondoli była w kształcie beczki i z wytrzymałego tworzywa, ten pojazd mógłby być nawet kuloodporny - słyszymy od konstruktorów.

    - Wygląd zewnętrzny został zaczerpnięty ze Szwecji - z opracowanego tam szkicu koncepcyjnego takiego pojazdu - mówi prof. Jerzy Ejsmont, kierownik Katedry Pojazdów i Maszyn Roboczych na Wydziale Mechanicznym Politechniki Gdańskiej. Pomysły konstrukcyjne są autorstwa studentów.

    Materiały do budowy i części są z różnych źródeł. Na przykład łańcuchy są produkcji chińskiej. Niestety, nie wytrzymały naprężeń podczas ekstremalnych prób. Silnik pochodzi od zagęszczarki betonu.

    Uruchamia się go przez pociągnięcie za linkę. Zapala za pierwszym razem. Na godzinę zużywa około 4 litrów benzyny. Riksza osiąga maksymalną prędkość 12 km na godzinę. Taki limit szybkości jazdy narzucili promotorzy.

    Spalinowa riksza jest prototypem w skali nie tylko Polski. Takich urządzeń jest zaledwie kilka w Europie. Gdyby je wyposażyć w pneumatyczne koła, mogłoby poruszać się nawet po terenie bagnistym. Niewykluczone, że ktoś zajmie się seryjną produkcją.

    - Kiedyś studenci zbudowali gokarta - wspomina profesor Jerzy Ejsmont. - Ktoś go od razu kupił do swego wesołego miasteczka. Konstruktorom zwróciły się koszty. W przypadku rikszy, konstruktorzy zrobili coś nowego, a to dla nich ważna sprawa.

    Promotorem magistrantów jest też dr inż. Grzegorz Ronowski.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo