Nowe skate parki powstaną wkrótce w Gdyni. Trwa poszukiwanie odpowiednich miejsc

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Jazda na rolkach to dla wielu młodych osób wielka frajda
Jazda na rolkach to dla wielu młodych osób wielka frajda Grzegorz Mehring
Nie tylko kolejne baseny i boiska ze sztuczną murawą, ale także skateparki mają stać się wkrótce sportową wizytówką Gdyni. Gdyńscy włodarze nie mają już wątpliwości, iż potrzebnych jest co najmniej kilka takich obiektów w peryferyjnych dzielnicach miasta.

- Z perspektywy czasu możemy już ocenić, że wybudowany przez nas skatepark w Parku Kilońskim w Chyloni został bardzo dobrze przyjęty - mówi Marek Stępa, wiceprezydent Gdyni. - Jest bardzo popularny wśród młodzieży jeżdżącej na rolkach i deskorolkach. Gdy tylko jest pogoda, skaterzy szaleją tam całymi dniami. Dlatego właśnie postanowiliśmy znaleźć kilka innych lokalizacji w mieście, aby wybudować tam kolejne rampy i inne urządzenia dla deskorolkowców. Trwa właśnie poszukiwanie odpowiednich miejsc. Mieliśmy dawniej plan, aby centralny, miejski skate park wybudować w centrum, ale odstąpiliśmy od tego pomysłu, bo okazało się, że młodzież z całej Gdyni chce uprawiać swój ulubiony sport blisko swojego domu.

Wiceprezydent Marek Stępa dodaje jednak, że znalezienie dobrej lokalizacji dla skate-parku nie jest wcale łatwe. - Musi być to miejsce z jednej strony położone w centralnym punkcie dzielnicy, z drugiej zaś nieco oddalone od domów mieszkalnych - mówi Marek Stępa. - Nie ma bowiem co ukrywać, że jazda na rolkach i deskorolkach, skakanie po rampie, powoduje spory hałas i narazilibyśmy w ten sposób mieszkańców na duże niedogodności.

Plany inwestycji w obiekty dla miłośników akrobacji na rolkach i deskorolkach przypadły do gustu nie tylko miejskim włodarzom, ale także radnym opozycji.
- To krok w dobrym kierunku - ocenia Arkadiusz Gurazda, radny miasta z ramienia Platformy Obywatelskiej, mieszkaniec Chyloni. - Młodzież jeżdżąca na rolkach i deskorolkach świetnie bawi się, a nie demoluje w tym czasie dzielnicy i nie zaczepia mieszkańców.
- Subkultura skaterów jest silnie powiązana z modą na graffiti - dodaje jeden z deskorolkarzy. - W sytuacji, gdy nie ma skateparków, nie mamy gdzie jeździć, wielu moich kolegów, którym doskwiera nadmiar czasu, wybiera się z farbami na miasto i malują, gdzie się tylko da.
Rolkarze i deskorolkarze dotychczas bardzo często spotykali się przy placu Grunwaldzkim i koło Teatru Muzycznego, aby wykorzystywać do jazdy tamtejsze murki i schody.

- Tam jednak nie można spokojnie pojeździć, bo przeganiają nas patrole Straży Miejskiej - mówi Marcin, jeden z rolkarzy. - Naszej obecności nie życzą sobie pracownicy teatru, bo przeszkadzamy im w pracy.

Skateboarding jako sport i moda na życie od 30 lat
Skateboarding, czyli wyczynowa jazda na deskorolce, narodził się w latach 70. ubiegłego wieku w Kalifornii. Początkowo uprawiany był najczęściej przez surferów, gdy ci nie mieli dobrych warunków pogodowych do akrobacji na desce po falach na morzu. Pierwsi skaterzy trenowali m.in. w wysuszonych basenach, dopiero potem zaczęto budować specjalne rampy.

W Gdyni skateboarding obecny jest od ponad 10 lat, gdy powstał pierwszy, zadaszony, nieistniejący już skatepark przy ul. Wendy, na dawnych terenach WTC. Ocenia się, że sportem tym pasjonuje się kilkuset młodych gdynian.

Ekstraklasa: Legia zdobędzie mistrzostwo w Poznaniu?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie